08:47 16 Czerwiec 2019
Ksiądz modli się z żołnierzami Wojska Polskiego. 1944 rok.

1 września 1939 – 1 września 2017

© Sputnik . Mikhail Trakhman
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
16514

Co by się stało, gdyby Polska w 1939 roku weszła w inne sojusze niż była?

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politologiem i historykiem profesorem Adamem Wielomskim.

— To jest bardzo trudne pytanie, które mi Pan zadał dlatego, że dotyczy różnego rodzaju dywagacji historycznych, których nie jesteśmy w stanie w żaden sposób zweryfikować, a dotyczących problemu: co by się stało, gdyby Polska w 1939 roku weszła w inne sojusze niż była. Rzeczpospolita miała w 1939 roku trzy możliwości. Zawrzeć sojusz z Francją i Wielką Brytanią, który się skończył tak, jak się skończył, ale miał też swoje zalety. Dzięki temu sojuszowi pomimo klęski 1939 roku, pomimo okupacji i zniszczeń, pomimo Paktu Ribbentrop-Mołotow, Polska znalazła się jednak w obozie zwycięskim. Gdyby się zachowała inaczej, wybierając na przykład traktat sojuszniczy z Niemcami, na pewno dziś nie mielibyśmy Ziem Odzyskanych jako rekompensaty za Wilno i Lwów.

Mogła oczywiście w 1939 roku zawrzeć sojusz z Niemcami kosztem Gdańska i rewizji granic, prawdopodobnie utraty Pomorza i Śląska. To wydawało się wtedy, w moim  przekonaniu, sojuszem dość racjonalnym, ale który ostatecznie spowodowałby, że w 1945 roku znaleźlibyśmy się w obozie przegranych i dzisiaj Polska byłaby prawdopodobnie malutka okrojona o Kresy, ale bez ziem zachodnich.

Mogliśmy wówczas zawrzeć sojusz ze Związkiem Radzieckim, ale myślę, że mentalnie Polska nie była do niego przygotowana. Zbyt bardzo obawiano się komunisty Stalina, żeby taki sojusz z polskiej strony był możliwy. Szukając analogii do dziś, można powiedzieć, że Polska rzeczywiście znajduje się w podobnej sytuacji dlatego, że szuka sojuszu  z egzotycznym sojusznikiem, czyli odległym, jak to określił Stanisław Cat Mackiewicz. W 1939 roku tym odległym sojusznikiem były Francja i Anglia, a dzisiaj jest to sojusznik jeszcze bardziej odległy, czyli Stany Zjednoczone. Szuka tego sojuszu znów — no może już nie tym samym przeciwnikom, bo trudno tutaj mówić o hitlerowskich Niemczech czy Związku Radzieckim — przeciwko Rosji i Niemcom, a żeby powiedzieć szerzej przeciwko Unii Europejskiej. Rzeczywiście, taka paralela istnieje i pojawia się pytanie, czy Stany Zjednoczone zachowałyby się tak, jak w 1939 roku zachowały się Francja i Anglia. Na to pytanie, oczywiście nie znam odpowiedzi i myślę, że na szczęście nie musimy jej udzielać, bo nie sądzę, żeby Polska była w jakiś sposób zbrojnie w tej chwili zagrożona. Więc ta paralela jest troszeczkę niehistoryczna, aczkolwiek osamotnienie Polski pośród krajów europejskich, a szczególnie jej konflikt z dwoma sąsiadami, powoduje, że ta paralela jest słuszna i postawione przez Pana pytanie nie jest pytaniem bezzasadnym.

— To fakt, że Polska jest skonfliktowana z większością niby sojuszników europejskich. Z sąsiadami ze Wschodu sprawy też mają się nie najlepiej. Więc, co dalej?

— Co dalej? Trudno mi powiedzieć dlatego, że konflikty, które Polska w tej chwili ma ze swoimi różnymi sąsiadami, moim zdaniem, wynikają z problemów wewnętrznych kraju, a przede wszystkim z konfliktów politycznych, które w Polsce mają miejsce. Partia rządząca, a szerzej rząd, próbuje dokonać mobilizacji społecznej na swoją korzyść, uzyskać poparcie społeczne, legitymizując się sukcesami w polityce zagranicznej, przy czym sukcesy te mają charakter werbalny. Są to przede wszystkim ostre wypowiedzi skierowane przeciwko Niemcom, Rosji czy Francji niedawno.

Niestety polska opinia publiczna bardzo nietrafnie te wypowiedzi odbiera, a odbiera na zasadzie: wreszcie im odpowiedzieliśmy, wreszcie im pokazaliśmy. To powoduje zwyżkę sondaży dla rządu, ale tego typu wypowiedzi, które powodują konflikty na arenie międzynarodowej, w rzeczywistości Polskę osłabiają i konfliktują ze wszystkimi, a nie powodują jej wzmocnienia na arenie międzynarodowej. To, że pani premier powie, że kogoś nie lubimy, i żeby siedział cicho i uczył się polityki i nabrał doświadczenia, niestety nie wzmacnia pozycji Polski, bo Polska zostaje w ten sposób sama. Ale to wzmacnia pozycję polityczną rządu wśród wyborców Prawa i Sprawiedliwości.

— W swoich pytaniach poruszyłem aspekt międzynarodowy. Ale przecież na własnym podwórku w Polsce nie ma ani ciszy, ani spokoju…

— Zgadza się dlatego, że w moim przekonaniu nie zostały rozwiązane żadne znaczące problemy polityczne i gospodarcze i w związku z tym ten konflikt będzie narastał. Konflikt z opozycją rośnie i będzie rósł i nie wygląda na to, żeby ta opozycja miała zostać w jakikolwiek sposób skutecznie spacyfikowana. Nierozwiązane pozostały problemy reform politycznych, ekonomicznych i dlatego te problemy, jak były tak i są.

Zobacz również:

Polska popycha stosunki polsko-rosyjskie ku czerwonej linii
Powrót do Polski Ludowej
Polska kontra sąsiedzi
Tagi:
stosunki międzynarodowe, II Wojna Światowa, Adam Wielomski, Leonid Sigan, USA, ZSRR, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz