01:53 20 Luty 2020
Opinie
Krótki link
Autor
323411
Subskrybuj nas na

Podczas obchodów wybuchu II wojny światowej na Westerplatte premier Szydło wyraźnie dała do zrozumienia, że reparacje Polsce się należą. Innego zdania jest Bundestag - według najnowszej opinii przygotowanej przez ekspertów „roszczenia utraciły moc".

Wydawałoby się, że minister Waszczykowski uciął już nieszczęsny temat reparacji, ale okazało się, że czeka nas kolejny sezon tego serialu. Motyw reparacji wraca jak bumerang i został poruszony podczas uroczystości 1 września na Westerplatte. Premier Szydło okazała się bardziej nieustępliwa nawet od prezesa Kaczyńskiego.

— Nie ma przyszłości bez prawdy. Musimy wciąż przypominać, kto jest ofiarą, a kto katem. Polska była ofiarą II wojny, ale i jej bohaterem. Mamy czyste sumienie, zachowaliśmy się, jak trzeba — męczyła „bułę" premier podczas obchodów pod Pomnikiem Obrońców Wybrzeża. — Polska ma dziś prawo upominać się o swoje wartości, których zawsze broniła. Europie potrzebna jest solidarność, a Polska jest krajem solidarnym, praworządnym i demokratycznym.

Adam Michnik i Lech Wałęsa. Warszawa
© Sputnik . Leonid Swiridow
Te słowa niewątpliwie wymierzone były w Niemcy i w ostatnie upomnienia Angeli Merkel pod adresem polskich władz. Tymczasem zachodni sąsiad, chcąc raz na zawsze uciąć kłopotliwy temat, zamówił opinię „służb naukowych" w sprawie ewentualnych reparacji. Ekspertyzę zlecił wiceprzewodniczący Bundestagu Johannes Singhammer, polityk bawarskiej CSU. Jej fragmenty można było poznać dzięki „Frankfurter Allgemeine Zeitung". Co dokładnie zawiera opinia?

Według tego, co podaje dziennik, polskie roszczenia wygasły „najpóźniej w momencie zawarcia traktatu 2+4 w 1990 roku. Polska w ramach negocjacji traktatowych co najmniej milcząco zrezygnowała z ich dochodzenia. Panowała wówczas zgodność co do tego, że traktat blokuje do dziś wszelkie roszczenia reparacyjne przeciwko Niemcom.

W dodatku potencjalne roszczenia byłyby przedawnione", zaś „stanowisko dotyczące nieistnienia państwowych roszczeń reparacyjnych w stosunkach Niemiec i Polski jest najprawdopodobniej zgodne z obowiązującym prawem międzynarodowym". Bundestag zanegował również zasadność ewentualnych indywidualnych roszczeń pojedynczych Polaków, ponieważ „prawo międzynarodowe nie zna roszczeń z tytułu zadośćuczynienia za szkody lub odszkodowań ze strony osób indywidualnych przeciwko państwom.

Ta tendencja nie utorowała sobie drogi ani w praktyce stosunków między państwami, ani też w teorii prawa międzynarodowego". W ostatnim ustępie Niemcy przyznają wprost, że wyświadczały Polakom grzeczność, wypłacając odszkodowania w indywidualnych procesach, lecz nie mają zamiaru robić tego w nieskończoność.

Johannes Singhammer w rozmowie z gazetą opatrzył również udostępnione fragmenty stosownym komentarzem: — Polskie żądania reparacji, skazane z prawnego punktu widzenia z góry na niepowodzenie, są zaprzeczeniem wspólnego, skierowanego w przyszłość projektu między Niemcami a Polską, a wręcz przeciwnie mogą spowodować niebezpieczne skutki — powiedział wiceszef niemieckiego parlamentu. Wspomniał również o liście polskich biskupów z 1965 roku, gdzie padły pamiętne słowa „wybaczamy i prosimy o wybaczenie". Zachęcił polskich polityków, aby kontynuowali właśnie taką postawę. Z dumą przyznał, że „po pełnej cierpień przeszłości między Niemcami a Polską rozwinęły się dobrosąsiedzkie relacje".

Niestety realia nie wyglądają aż tak słodko, zwłaszcza po ostatniej serii przepychanek pomiędzy Angelą Merkel i przedstawicielami polskiego rządu. Kanclerz Niemiec poparła pomysł ukarania Polski przez administrację UE za łamanie praworządności. We wczorajszym „Der Tagesspiegel" redaktor Christoph von Marshall również wymierzył potężny cios rządowi w Warszawie, oskarżając go o „erdoganizację kraju". Zasugerował również, że kanclerze Merkel „musi zmienić swoją strategię tolerancji".

Reparacje nie należą się Polsce, a sytuacja nie zmieniła się od 1953 roku, kiedy rząd PRL zrezygnował z wypłat roszczeń. W polskich mediach pojawiają się jednak opinie, że temat miał wypłynąć po to, aby przykryć powolne odrywanie się Polski od reszty wspólnoty europejskiej i miał służyć „wyciągnięciu" od Niemców nadprogramowych pieniędzy, które przydadzą się na czarną godzinę po ewentualnym Polexicie.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Reparacje wojenne" dostają państwa zwycięskie. Przegrani nie łupią
Merkel określiła warunki zniesienia antyrosyjskich sankcji
„To Polska poniosła największe straty w II wojnie światowej"
Wałęsa: Polska na progu wojny domowej
Merkel: Niemcy staną po stronie rozsądku
Ćwierćwiecze polskiej wojny
Polska „wojna" z Rosją o Syrię
Tagi:
reparacje, historia, wojna, Beata Szydło, Angela Merkel, Westerplatte, Europa, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz