Widgets Magazine
12:53 18 Sierpień 2019
Rosyjscy wojskowi podczas manewrów Zapad-2017

„Ataki Kijowa przeciwko Białorusi i Rosji to prawdziwe świństwo"

© Sputnik . Andrei Aleksandrov
Opinie
Krótki link
Manewry Zapad 2017 (48)
13569

Wspólne ćwiczenia Rosji i Białorusi mogą zakończyć się próbą dokonania przez wojskowych „wyłomu" w stronę obwodu kaliningradzkiego i zajęcia terytoriów Polski i Litwy - oświadczył spiker Sztabu Generalnego sił zbrojnych Ukrainy pułkownik Władysław Wołoszyn w wywiadzie dla mediów ukraińskich.

„Jest tam przesmyk suwalski, który dzieli rosyjski obwód kaliningradzki i Białoruś. Jest to nieduża odległość, tuż obok są Polska i Litwa. Przeprowadzenie w tym korytarzu podobnej operacji jest zadaniem dość prostym" — powiedział Wołoszyn.

Według niego część rosyjskiego kontyngentu zbrojnego może pozostać na Białorusi.

„Rosja oświadczyła, że wprowadziła na teren Białorusi trzy tysiące wojskowych. Przy tym nikt nie wie, ile wprowadziła w rzeczywistości, może wycofać te trzy tysiące. Trzy wprowadziła, trzy wycofała. A ile realnie może tam pozostawić"?" — dodał spiker ukraińskiego Sztabu Generalnego.

Politolog, redaktor naczelny projektu „SONAR-2050" Siemion Urałow w audycji radia Sputnik skomentował oświadczenia strony ukraińskiej.

Jest to ulubiona rozrywka elit ukraińskich — czyli próba wbijania klina między Rosję a Białoruś, podważania relacji wewnątrz państwa związkowego. Wydawać by się mogło — co Kijów ma wspólnego z ćwiczeniami pod kryptonimem „Zapad", które odbywać się będą wcale nie w pobliżu ukraińskich granic? Jeśli ataki Kijowa w stronę Rosji stały się już rutynowe, to podobne ataki w stronę Białorusi można ocenić jako prawdziwe świństwo.

„Wobec tego Kijów nie powinien zapominać, że właśnie Mińsk zapewnił możliwość uregulowania sytuacji środkami pokojowymi po tym, jak armia ukraińska została rozgromiona w Donbasie po serii „kotłów". Dzięki mińskim negocjacjom armia ukraińska w znacznej mierze została uratowana przed całkowitym krachem. Dlatego wobec Białorusi podobna postawa jest świństwem podwójnym. Myślę, że stronie ukraińskiej naznaczono rolę inicjatora w tej ogólnej wojnie informacyjnej. Polacy i Litwini usiłują zachować twarz, nie przekształcając się w takich oto histeryków, jakimi są ich ukraińscy koledzy" — powiedział Siemion Urałow.

Wcześniej na Białorusi nazwano „śmiesznymi" wszelkie założenia na temat prawdopodobieństwa agresji podczas białorusko-rosyjskich ćwiczeń wojskowych. W Moskwie i Mińsku oświadczano niejednokrotnie, że ćwiczenia będą dostępne dla obserwatorów zagranicznych. Zaproszono więc przedstawicieli siedmiu krajów: Ukrainy, Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Szwecji, Norwegii.

Tematy:
Manewry Zapad 2017 (48)

Zobacz również:

Rosja zaprasza zachodnich dziennikarzy na manewry Zachód 2017
Po manewrach „Zachód-2017" wszystko „powróci na swoje miejsca"
USA, Finlandia i Szwecja będą „ćwiczyć na Bałtyku" podczas manewrów Zachód-2017
Amerykańsko-fińska odpowiedź na manewry „Zachód-2017"
Dlaczego zachodnie media robią szum wokół ćwiczeń „Zachód-2017”
Tagi:
polityka, dyplomacja, manewry, wojsko, Zapad-2017, Kaliningrad, Litwa, Rosja, Kijów, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz