07:16 13 Kwiecień 2021
Opinie
Krótki link
8641
Subskrybuj nas na

Wcześniej wszystko było proste: regulowaniem globalnych procesów zajmował się kolektywnie Zachód. Dziś jest to bardziej skomplikowane – twierdzi Geworg Mirzajan, docent departamentu politologii Uniwersytetu Finansów przy rządzie Rosji.

Po pierwsze, nie ma już kolektywnego Zachodu. Poważne sprzeczności w interesach narodowych i w poglądach na globalne procesy już doprowadziły do rozdźwięków (niektórzy mówią o podziale) między USA a Europą Zachodnią. Niemcy już oświadczyły, że nie tylko pójdą swoją drogą, ale złożą też pozwy przeciwko USA w międzynarodowych trybunałach, jeśli Waszyngton ośmieli się nałożyć sankcje na niemieckie firmy, które handlują z Rosją.

Po drugie, wiodący zachodni kraj – USA – nie jest w stanie zarządzać globalnymi procesami. Pochłonięte konfliktami wewnętrznymi i krucjatą przeciwko własnemu prezydentowi Donaldowi Trumpowi amerykańskie elity albo ignorują globalne procesy, albo analizują je bardzo powierzchownie, albo po prostu wykorzystują je do rozwiązywania wewnętrznych problemów (prężenie muskułów w przypadku Korei Północnej i  sankcje wobec Rosji).

Osłabienie Ameryki stwarza próżnie i, ponieważ jeden kraj nie może zastąpić USA ma stanowisku światowego „moderatora”, pojawia się kusząca perspektywa budowania bloków regionalnych lub sojuszów. Głównie dla BRICS.

BRICS jednoczy „zbyt różnych”. Ta struktura nigdy nie była, nie jest i w dającej się przewidzieć przyszłości nie będzie grupą integracyjną, jak NAFTA czy Unia Eurazjatycka.

Te państwa zbytnio różnią się między sobą, zbyt wiele sprzeczności jest między nimi. Na przykład, jeśli chodzi o wizję przyszłego świata. Rosja i Chiny są przeciwne reformowaniu ONZ (zwłaszcza Rady Bezpieczeństwa), a Indie, RPA i Brazylia popierają tę inicjatywę. Moskwa i Pekin sprzeciwiają się amerykańskiej kontroli światowego systemu finansowo-politycznego, a resztę państw taki układ zadowala. Nie mówiąc już o tym, że te kraje położone są w różnych częściach świata, a powiązania gospodarcze między nimi są często nieznaczne (np. między Rosją, RPA i Brazylią).

Co więcej, między nimi istnieją poważne konflikty dwustronne – Indie i Chin balansują na krawędzi wojny. Między nimi toczą się spory terytorialne oraz ostra rywalizacja o wpływy w Azji Południowowschodniej.

Jednak pomimo wszystkich trudności, pomimo pewnych „niuansów”, BRICS pretenduje do roli alternatywnego ośrodka kierowania globalnymi procesami. Po pierwsze, do organizacji należą silne kraje rozwijające się.  Po drugie, jednoczy ona suwerenne i zdecydowane utrzymać tę suwerenność państwa.

W BRICS nie ma „państwa osiowego”, które dominowałoby. Z jednej strony, nikt nie narzuca jednego celu. Jednak brak lidera ma swoje plusy.

— W BRICS nikt nikomu niczego nie narzuca. Gdy zdania są różne, prowadzona jest cierpliwa, żmudna praca nad zbliżeniem – powiedział Putin. To prototyp systemu zarządzania wielobiegunowym światem.

Właśnie dlatego BRICS uważa się za najważniejszą platformę do podejmowania politycznych i gospodarczych decyzji, które będą miały konstruktywny wpływ na światowy porządek. Przynajmniej tak tę platformę widzi Moskwa.

Rosja spróbuje wykorzystać BRICS do nakłaniam do rozwijania rosyjsko-chińskich inicjatyw pokojowych mających zapobiec wojnie na Półwyspie Koreańskim. Pekin i Moskwa promują ideę „podwójnego zamrożenia”: Pjongjang zamraża testy rakietowe, a USA wycofują się z prowokacyjnych – zdaniem Korei Północnej – manewrów z Koreę Południową. Wszyscy rozumieją, że ma to na celu nie tylko deeskalację napięcia na półwyspie, ale i ograniczenie amerykańskiej obecności wojskowo-politycznej w Azji Wschodniej. Jeśli Rosji i Chinom uda się przekonać pozostałych partnerów w ramach BRICS do tej inicjatywy, będzie to poważny cios w pozycję USA w tym regionie.

Jeśli chodzi o kwestie ekonomiczne, BRICS powinno stać się platformą budowania globalnych instytucji finansowych, będących alternatywą dla instytucji kontrolowanych przez USA i wykorzystywanych w amerykańskich, a nie globalnych celach. Na przykład, działa już nowy bank rozwoju BRICS.

— Rosja i BRICS będą dążyć do zmniejszenia dominacji kilku walut. W wielobiegunowym świecie nie ma miejsca dla dominacji dolara – powiedział Aleksiej Puszkow, przewodniczący Komisji ds. Polityki Informacyjnej Rady Federacji.

Członkowie grupy już uzgodnili przejście na waluty krajowe w rozliczeniach niektórych operacji handlowych. Co prawda, aby osiągać dalsze postępy w tej sferze, państwa muszą zwiększać wymianę handlową, bo w niektórych przypadkach odbywa się ona w niewielkim stopniu.

Wreszcie szczyt BRICS jest doskonałą okazją, aby spotkać się z innymi politykami, nie tylko  w ramach organizacji. Do współpracy zaproszono kraje trzecie (Chiny zaproponowany takie rozwiązanie, nazywając je BRICS+). Spośród wszystkich krajów Azji Południowowschodniej Chiny wybrały w tym roku Tajlandię. Ten kraj nie jest największą gospodarką, ani najszybciej rozwijającą się, ale największym partnerem Chin.

Zresztą, wśród tych krajów znaleźli się też ważni dla Rosji partnerzy. Władimir Putin spotka się z zaproszonym do Xiamen egipskim prezydentem Abd al-Fattahem as-Sisi. Rozmowy będę dotyczyły walki z terroryzmem, stabilizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie i przywrócenia połączeń lotniczych między Rosją a Egiptem. W pewnych kwestiach Egipt jest ważniejszym partnerem dla Rosji niż RPA, a nawet Brazylia. 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rosja zniszczyła całą amunicję z luizytem
Jakie niebezpieczeństwa skrywa kuchnia Inków?
MSZ Rosji: Amerykanie szukali materiałów wybuchowych w obiektach dyplomatycznych
Tagi:
BRICS, Władimir Putin, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz