16:24 19 Październik 2017
Warszawa+ 17°C
Moskwa+ 7°C
Na żywo
    Górna Czeczenia. Miejscowość Hoy

    Aleksander Kwaśniewski: W tym meczecie ja jestem imamem

    © Zdjęcie: Aleksander Kwaśniewski
    Opinie
    Krótki link
    Aleksander Kwaśniewski
    112517572

    Kiedy samolot ląduje w Groznym wszystko jest "jakoś nie tak". Europejska pralnia mózgów nie jest bezproduktywną maszyną. Lądujesz w Groznym i już wiesz, że jesteś w błędzie. Wjeżdżasz w miasto i zaczynasz się wstydzić.

    Dla wielu, może dla zbyt wielu, ludzi świat składa się z ich wyobrażeń, choć lepszym słowem dla określenia tego stanu jest słowo — imaginacja. To, że nie wiem, nie znaczy nic, wyobraźnia buduje tezę i ta sama wyobraźnia zajmuje się procesem myślowym prowadzącym do sformułowania twierdzenia.

    O jakość tego rodzaju twierdzeń trudno się spierać, ale już dawno przestaliśmy żyć w realnym świecie. Wielu ludzi nie zauważa, że żyje w jego wirtualnej odmianie.

    Botoksy, kwasy hialuronowe, operacje plastyczne i  podobizny obrobione w  photoshop'ie są częścią składową współczesnego społeczeństwa. Patrzysz na zdjęcie człowieka i zastanawiasz się, na ile to jest jego imaginacja o sobie, a ile jest tam rzeczywistej osoby.

    Jeśli chcesz poznać prawdę musisz imaginację skonfrontować z rzeczywistością.

    Grozny. Meczet Serce Czeczenii. Wrzesień, 2017.
    © Sputnik. Leonid Swiridow
    Grozny. Meczet "Serce Czeczenii". Wrzesień, 2017.
    Kiedy więc twoja wyobraźnia podsuwa ci jakieś obrazy nie daj się jej „ponieść", bowiem wszystko w następstwie obróci się przeciwko tobie.

    Kiedy samolot ląduje w Groznym wszystko jest "jakoś nie tak". Europejska pralnia mózgów nie jest bezproduktywną maszyną.

    Bronisz się przed jej efektami, ale trudno uznać, że wszystko jest bzdurą. Myślisz, kłamstwo ma granice. Lądujesz w Groznym i już wiesz, że jesteś w błędzie.

    Wjeżdżasz w miasto i zaczynasz się wstydzić, że jak niewierny Tomasz chcesz włożyć palec w ranę aby się przekonać jak jest naprawdę.

    Nie byłem Niewiernym Tomaszem z obrazu Caravaggia, nie musiałem  wkładać palca/stawiać stopy na czeczeńskiej ziemi aby przekonać się, że Czeczeńcy to ludzie.

    Aż tak źle ze mną nie było, ale miasto robi wrażenie, tak jak robią wrażenie ludzie z którymi mijałem się na ulicach.

    Tu z przykrością muszę stwierdzić, że pędzą „gdzieś" tak jak w innych miastach Europy.

    Szerokie i pełne zieleni ulice. Po środku meczet Serce Czeczenii im. Achmata Kadyrowa przy którym schodzą się dwa Prospekty: Władimira Putina i Achmata Kadyrowa.

    Krótka wizyta w mieście to jak wizytówka, którą dajesz nowo poznanemu. Wiesz kto, ale jeszcze go nie znasz.

    Grozny, jak wszystkie miasta, daje poczucie anonimowości i możliwość schowania się przed innymi, dlatego jedziemy w góry, na prowincję. Tam każdy staje się mniej anonimowy, a  ciekawość drugiego człowiek jest większa.

    W drodze zatrzymujemy się w miejscowości Vedeno, aby kupić coś do picia i jednocześnie dać się poznać ludziom.

    Pani w sklepie spożywczym uśmiecha się jakbyśmy się znali, ale nigdy nie było potrzeby aby „zamienić słowo".

    Robię zakupy tj. kupuję 10 lodów w „stakanach", a pani uśmiecha się jeszcze szerzej i podaje mi torbę foliową abym mógł wygodniej przenieść swój nabytek do samochodu.

    Wyprzedzę fakty i dodam, że w drodze powrotnej (trzy dni później) nie stanowiłem dla pani w sklepie żadnej tajemnicy.

    Wiedziała, że przyszedłem po lody i zapytała mnie, czy wracam już do kraju i czy się podobało? Ten rodzaj zainteresowania sprawia, że zaczynasz czuć się częścią społeczeństwa, w którym znalazłeś się na kilka minut.

    Po opuszczeniu miasta Vedeno, udajemy się w dalszą drogę do leżącego na wysokości 1870 m n.p.m. jeziora Kezenoy-Am.

    Jest to jedno z tych miejsc na świecie, o których można powiedzieć słowami rzymskiego filozofa Epikteta: „Raz zobaczyć jakąś rzecz znaczy więcej, niż sto razy o niej słyszeć".

    Ja zobaczyłem dzięki Fundacja Wsparcia Dyplomacji Publicznej im. A. M. Gorczakowa.

    Górna Czeczenia. Miejscowość Hoj
    © Zdjęcie: Aleksander Kwaśniewski
    Górna Czeczenia. Miejscowość Hoj
    Na wysokości 2200 m n.p.m. — niedaleko ośrodka olimpijskiego nad jeziorem Kezenoy-Am — znajduje się miejscowość Hoj.

    Wieś, która była zamieszkana nieprzerwanie przez 1100 lat, do roku 1944. Mogło w niej żyć tylko 200 osób, bo dla tylu ludzi wystarczało pożywienia.

    Dziś znajdują się  tam ruiny dawnych domów, które wznoszono z kamienia bez żadnej zaprawy i kilka nowych domów oraz meczet, w którym na piątkowe modlitwy przychodzi 30 osób.

    O tym opowiedział nam bardzo przyjazny, rozgadany, ciągle uśmiechający się pan z siwą brodą, któremu w rozmowie z nami przeszkadzał ciągle dzwoniący telefon.

    Na koniec kiedy żegnaliśmy się jak dobrzy znajomi, dorzucił: „W tym meczecie, ja jestem imamem".

    Aleksander Kwaśniewski, polski publicysta, Czeczenia — Warszawa

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Kadyrow poprosił, by wysłano do Syrii czeczeńską piechotę
    Aleksander Kwaśniewski przybył do Czeczenii
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Kadyrow: Zachód zrobił wszystko, aby zniszczyć Rosję
    Putin to skarb
    ABW po was też przyjdzie
    Kadyrow : W Czeczenii nie ma konfliktów na gruncie wyznaniowym
    Tagi:
    fakty, polityka, lody, jezioro, Fundacja im. Aleksandra Gorczakowa, Aleksander Kwaśniewski, Grozny, Czeczenia, Europa, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz