06:13 22 Listopad 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Andrzej Duda na Sesji ONZ

    Duda w ONZ... a w polityce wschodniej bez zmian

    © REUTERS/ Eduardo Munoz
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    2470191

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politykiem, doktorem habilitowanym nauk społecznych Andrzejem Zapałowskim.

    W Nowym Jorku kontynuowana jest 72. sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
    © REUTERS/ Kevin Lamarque
    — Prezydent Andrzej Duda wystąpił przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ w ramach jego 72. Sesji. Prezydent zarysował kierunki polskiej polityki zagranicznej i nawiązał do przyszłego, niestałego członkostwa Polski w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Na co Pan zwrócił szczególną uwagę i co przeczytał między wierszami tego wystąpienia?

    — Przede wszystkim to, że jeżeli chodzi o retorykę w odniesieniu do polskiej polityki wschodniej, to nic się nie zmieniło. Nie ma istotnej zmiany. To po pierwsze. Po drugie, generalnie to przemówienie było standardowe, jeżeli chodzi o tego typu wystąpienia. Członkostwo Polski w Radzie Bezpieczeństwa nic istotnego poza kwestiami prestiżowymi nie wnosi, ponieważ struktura decyzyjna w tym organie odzwierciedla układ, który powstał przed ponad 70 laty. Odnosi się do pięciu stałych członków, którzy mają prawo weta, i dopóki to się nie zmieni, nie będzie istotnych, radykalnych zmian w dotychczasowym funkcjonowaniu ONZ.

    — Chociaż w wystąpieniu Dudy nie padło słowo „Rosja", to nie omieszkał on nadmienić o jej rzekomej agresji w rozmowie z prezydentem Litwy Dalią Grybauskaite. Jako dowód przytoczył odbywające się manewry „Zapad 2017". „Chcemy jak największej obecności wojsk Stanów Zjednoczonych na terenie Polski. Chcemy, żeby także infrastruktura armii Stanów Zjednoczonych obecna była na naszym terenie" — powiedział. Czy Pan podziela taką chęć prezydenta Dudy?

    Prezydent USA Donald Trump rozmawia z dziennikarzami przed forum nt. reformy ONZ
    © REUTERS/ Brendan Mcdermid
    — Po pierwsze odbiorca, czyli prezydent Litwy, jest znana z bardzo antyrosyjskiej retoryki, więc być może to było jakieś zagranie polityczne. Po drugie, jestem cały czas przeciwnikiem takiej retoryki, bowiem najistotniejszym elementem polskiej polityki bezpieczeństwa powinna być normalizacja stosunków z Rosją. Obecność armii Stanów Zjednoczonych w Polsce ma tylko wydźwięk polityczny. Jest nastawiona bardziej na politykę wewnętrzną i zewnętrzną, niż na istotną poprawę bezpieczeństwa Polski. Dla mnie bardziej niepojące jest ewentualne rozmieszczenie przez Amerykanów systemu antyrakietowego, który służy ich celom. To jest znacznie poważniejsze zagrożenie niż rotacyjna obecność amerykańskich jednostek konwencjonalnych. To stwarza większe niebezpieczeństwo w razie konfliktu nuklearnego.

    — Prezydent Andrzej Duda w rozmowie z dziennikarzami zapowiedział wizytę ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza w USA. Dziś w mediach przeczytałem wiadomość, że ponoć podczas tej wizyty obieca też zwiększenie polskiego kontyngentu w Afganistanie w zamian za „Patrioty". Jak Pan doktor ocenia taki „change"?

    — Pytanie jest takie: jaka to ma być obecność? Do tej pory była mowa o obecności nie w takim wymiarze jak w przeszłości, czyli wielotysięcznego kontyngentu, tylko kilkusetosobowego. Jeżeli to się potwierdzi, to będzie bardziej symboliczny udział. Co do Patriotów, to ja bym tego nie łączył bezpośrednio, bo Polska powinna jak każdy inny kraj posiadać system obrony przeciwlotniczej, ale kupiony nie w takich układach, ale z uwzględnieniem tego, jaki jest dla Polski najlepszy. Trudno mi szerzej i głębiej się na ten temat wypowiadać, bo ja tę informację też widziałem w mediach, ale brakuje konkretów, brakuje szczegółów.

    Strefa Schengen
    © REUTERS/ Wolfgang Rattay
    — Wracając do wizyty Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych i spotkań bilateralnych z obecnymi tam politykami, no i rozmowy z prezydentem Trumpem. Czy Duda nie wykorzystuje tego do poprawy własnego wizerunku w kraju? Ma przecież nienajlepsze stosunki z Macierewiczem, jest milczenie na ten temat prezesa Kaczyńskiego. Jak Pan doktor zapatruje się na te sprawy?

    — Należy zwrócić uwagę na to, że każdy polityk wykorzystałby każdą okazję do poprawy swojego odbioru i pozycji w kraju. Zapewne prezydent Duda też to robi. Aczkolwiek, jeżeli chodzi o popularność prezydenta Dudy, to jest on w tej chwili najbardziej popularnym politykiem w Polsce, w odróżnieniu od ministra obrony, który ma bardzo niskie notowania. Myślę, że relacje prezydenta Dudy z prezydentem Trumpem w jakiś istotny sposób nie wpłyną na stosunki i relacje polityczne w Polsce. Jest to zewnętrzny wyraz działań politycznych, które nie mają bezpośrednich przełożeń na postrzeganie społeczne.

    Zobacz również:

    Nuklearne sny Antoniego Macierewicza
    Zapad 2017: Macierewicz straszy rosyjską bronią jądrową
    Naftohaz chce od Rosji 5 miliardów dolarów
    Ruszyły polskie manewry Dragon-2017
    Tagi:
    ONZ, Antoni Macierewicz, Dalia Grybauskaitė, Andrzej Duda, Litwa, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz