16:22 19 Styczeń 2019
Poranek w sosnowym lesie

Dorzynanie niewyciętych

© Sputnik . Michaił Fomiczew
Opinie
Krótki link
Jerzy Domański
4524

Ano właśnie, ano właśnie. Dokładnie tak. Ma pan redaktor rację. Bardzo dobre pytanie. No, panie redaktorze, jestem strasznie wdzięczny za to pytanie.

Tak właśnie sobie gaworzył dyrektor generalny Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski z Michałem Rachoniem w Programie 1 TVP.

Jarosław Kaczyński
© AFP 2018 / WOJTEK RADWANSKI
Adam Michnik i Lech Wałęsa. Warszawa
© Sputnik . Leonid Swiridow
Program powinien się nazywać ustawka. Bo po to się panowie spotkali. By, jak mówił prezes Kurski, ciemny lud kupił wersję władzy.

Tyle że, jak wszystko, ustawkę też trzeba umieć zrobić w miarę wiarygodnie.

A tej rozmowy głupiej już się nie dało wyreżyserować.

Piszę o niej dlatego, że wynurzenia Tomaszewskiego zbiegają się z rosnącą liczbą skarg na jego rządy. I na to, co znowu się dzieje w Lasach Państwowych.

Znowu, bo przecież Tomaszewski zarządza nimi po raz drugi.

Tak jakby PiS nie miało kompletnie nikogo z choćby średnim przygotowaniem. Pierwsze dyrektorowanie Tomaszewskiego skończyło się katastrofą dla lasów. I masowymi zwolnieniami oddanych i zasłużonych leśników.

Zwolnieniami według klucza partyjnego.

Wyrzuconych zastąpili ludzie o słusznych poglądach.

Tych, których nie zdążył wyciąć za pierwszym razem, dorzyna się teraz.

Zaciąg Tomaszewskiego ma kwalifikacje, ale do czego innego. Jest w stanie przywieźć leśników na konferencję do ojca dyrektora w Toruniu albo na spęd poparcia dla ministra Szyszki przed Sejmem.

Lider partii PiS Jarosław Kaczyński głosuje za przyjęciem reformy sądownictwa w Warszawie
© AP Photo / Alik Keplicz
Lider partii PiS Jarosław Kaczyński głosuje za przyjęciem reformy sądownictwa w Warszawie
Zarządzanie tak ogromną instytucją idzie mu jednak równie sprawnie jak ustawka z Rachoniem.

Skutki dewastacji kadr już widać. Zwłaszcza tam, gdzie ulokowano desant partyjny.

Lasy potrzebują gospodarzy. Doświadczonych fachowców. Pasjonatów.

Prezydent Polski Andrzej Dudа zwraca się do parlamentu po ceremonii zaprzysiężenia w Warszawie
© REUTERS / Slawomir Kaminski/Agencja Gazeta
A dostają urzędników oraz krewnych i znajomych polityków. Tak wielka machina jak Lasy Państwowe jeszcze jakoś się toczy siłą rozpędu. Ale już marnuje swój potencjał. Nie rozwiązuje bieżących problemów, nie ma żadnej strategii.

Zamiast zajmować się lasami, Tomaszewski chce budować domy pod wynajem.

Gdyby zarządzał własnym majątkiem, to niech sobie wybuduje nawet kosmodrom.

Ale skoro tak nieudolnie zarządza naszym wspólnym, narodowym majątkiem, to pora na zmianę.

Polskim lasom zagrażają anomalie atmosferyczne, korniki i inne plagi. Dobrze by więc było, gdyby kadry zarządzające lasami nie były dla nich kulą u nogi.

Jerzy Domański, polski publicysta, Warszawa

Autor jest Redaktorem Naczelnym polskiego tygodnika opinii „Przegląd".

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Jak Kaczyński ograł opozycję
Mierni i podli
Kaczyński opowiedział dowcip o Chruszczowie
Państwo ciągle teoretyczne
PO jest matką i ojcem obecnej władzy
Co różni Kaczyńskiego od Piłsudskiego?
POPiS w czarnej dziurze
Willa Jaruzelskiego pod młotek. A co z willą Kaczyńskiego?
Tagi:
las, TVP, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Prawo i Sprawiedliwość, Jan Szyszko, Jan Tomaszewski, Puszcza Białowieska, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz