02:00 19 Wrzesień 2018
Na żywo
    Targ w Groznym, Czeczenia

    Rosyjskie jabłka i mleko od „szczęśliwych krów” czyli Aleksander Kwaśniewski na Kaukazie

    © Zdjęcie : Aleksander Kwaśniewski
    Opinie
    Krótki link
    Aleksander Kwaśniewski
    171134

    Jeszcze kilka lat sankcji i rosyjskie jabłka będą konkurować na rynkach światowych z polskimi, a propagatorzy hasła „Jedzmy jabłka na złość Putinowi" powinni zapaść się ze wstydu pod ziemię.

    Nie zwariowałem i nie mam mentalności neofity. W Polsce doszło do tego, że jak chcesz napisać/powiedzieć coś innego od ogólnie przyjętej linii, to musisz przedstawić zaświadczenie od psychiatry.

    Po zaświadczenie nie poszedłem, ale napiszę o tym czego doświadczyłem.

    Kiedy powiedziałem, że jadę na Północny Kaukaz w oczach słuchaczy widziałem politowanie i zdziwienie, a wyraz ich twarzy mówił, że mój umysł szwankuje.

    Górna Czeczenia. Miejscowość Hoy
    © Zdjęcie : Aleksander Kwaśniewski
    Nie musiałem długo czekać, aby usłyszeć, że tam jest wojna, a jak wojna to głód i świszczące kule. Taki jest obraz Północnego Kaukazu nawet nie u „przeciętnego" Polaka, ale w Polsce.

    Dzisiejsza wiedza i chęć poznawania innych, to nie czasy PRL-u, kiedy wszystko nowe pociągało, zachwycało i pozwalało robić plany na odkrycie nowych przestrzeni.

    Dziś naszymi upodobaniami, ciekawością świata zajmują się ludzie, którzy „wiedzą" gdzie warto jechać, co warto zobaczyć. Jak pada sygnał „w tym roku Polacy jeżdżą do Turcji", to w tym kierunku zostanie wykupione większość wycieczek. Nikt nie będzie się bał wojny w sąsiedniej Syrii, nikt nie będzie się bał zamachów terrorystycznych, bo był „sygnał", sygnał gwizdka, w rytm, którego ponoć Polacy nie lubią (przynajmniej tak deklarują) nic robić, ale podświadomie czekają na jego dźwięk.

    Sygnału — Polacy w tym roku jeżdżą na Północny Kaukaz — nikt nie da, bo czarny PR  robiony Rosji, a w szczególności Kaukazowi, przynosi o wiele więcej korzyści tym od gwizdka niż hasło „I love Kaukaz".

    A przejeżdżając samochodem z lotniska w Mineralnych Wodach do położonego 600 m n.p.m. Piatigorska, można zobaczyć kawałek Australii tj. przypominająсą formację skalną  Ayers Rock w centralnej części Australii, górę Zmeyka.

    W Piatigorsku wystarczy kilka minut, aby zorientować się, że jesteś w kurorcie. W tym uzdrowisku dostępnych jest dwadzieścia rodzajów mineralnych wód, w tym przyprawiające odwiedzających to miasto Japończyków (oni wiedzą gdzie warto jeździć) o przerażenie — radioaktywne źródła mineralne.

    Pokonując drogę z Piatigorska do Nalczyka, już przestajesz się dziwić dlaczego w 2016 roku w Rosji zebrano 120,7 mln ton zbóż, a w roku 2017 oczekuje się zebrania 125-130 mln ton zbóż, w tym 77-80 mln ton pszenicy, 18 mln ton jęczmienia i 15 mln ton kukurydzy.

    Zaś prognozuje się, że Rosja wyeksportuje  w tym  roku 39-41,6 mln ton zbóż, w tym pszenicy 29,5-31,5 mln ton.

    Oznaczać to będzie pobicie rekordu z 1978 roku, kiedy to produkcja zbóż osiągnęła 127 mln ton. Wynik ten pozwoli wyprzedzić UE (29,5 mln t) i USA (26,5 mln t) w rankingu światowych eksporterów pszenicy.

    W 2016 r. Rosja eksportowała pszenicę do 86 krajów. Największe dostawy miały miejsce do Egiptu, Turcji, Bangladeszu, Nigerii, Azerbejdżanu, Jemenu, Sudanu, Iranu, Maroka, Libanu.

    Kabardo-Bałkaria: sprzedaż owoców przy drodze
    © Zdjęcie : Aleksander Kwaśniewski
    Kabardo-Bałkaria: sprzedaż owoców przy drodze
    Co prawda już po zbiorach pszenicy i na polach, zostały tylko nieliczne bele słomy, a ziemia została przygotowana jest już pod kolejne zasiewy, to ciągle stoi i czeka na swoją kolej kukurydza — jak podaje Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych monitorujący tego rodzaju produkcję z pozycji największego jej producenta i eksportera — której areał zasiewu w Rosji ciągle rośnie, podobnie jak i efektywność jej produkcji.

    Zielono-żółte  pola kukurydzy, aż po horyzont robią wrażenie, podobnie jak sady, których areał powiększa się w podobnym tempie jak produkcja pszenicy i kukurydzy.

    Co prawda producenci jabłkowego zagłębia warecko-grójeckiego nie mają się czego wstydzić i ciągle mogą występować w roli nauczycieli, ale lękać się jest już o co, bo uczniowie na południu Rosji są zdolni.

    Sady Północnego Kaukazu są tak nowoczesne jak te warecko-grójeckie. Przygotowano je na okresy suszy zakładając systemy nawodnienia i na niespodziewane niszczące opady  instalując siatki ochronne. Różnorodność odmian i jakość nie pozostawia nic do życzenia.

    Kto chce sprawdzić jak smakują jabłka z Północnego Kaukazu wystarczy, że zatrzyma się przy przydrożnym stoisku i dokona zakupu, mając do wyboru kilkanaście odmian.

    Ja tak uczyniłem i nie zawiodłem się.

    Jeszcze kilka lat sankcji i rosyjskie jabłka będą konkurować na rynkach światowych z polskimi, a  propagatorzy  hasła „Jedzmy jabłka na złość Putinowi" powinni zapaść się ze wstydu pod ziemię.

    Targ w Groznym, Czeczenia
    © Zdjęcie : Krzysztof Żuczkowski
    Targ w Groznym, Czeczenia
    Nie uczynią tego, nie z braku fizycznych możliwości, ale z tego powodu, że głupota u nas jest ciągle „w cenie."

    Im dalej w północno-kaukaski interior, tym więcej na pastwiskach widać pasących się krów, owiec i koni.

    Konie częściej służą jako środek lokomocji dla pilnujących stada, ale jak wiemy są też przysmakiem na europejskich stołach.

    Jeśli europejsko-amerykańskie „ofiary" syntetycznej żywności nie zostały jeszcze całkowicie pozbawione smaku, to zalecam podroż kulinarną w opisywany rejon.

    Mleko od „szczęśliwych krów" i sery z niego zrobione pozostawią na kubkach smakowych ślad, który sprawi, że produkty seropodobne będą wykrzywiać twarz tak, jak dzisiaj wykrzywia ją niewiedza o Północnym Kaukazie.

    Wegetarianie nie będą podzielać mojego zachwytu nad szaszłykami, ale ich jakość jest wyśmienita.

    W Czeczenii, gdzie jadłem szaszłyki, jest jeden bardzo poważny problem, który  nie pozwala cieszyć się do końca jakością potraw z mięsa. Trudny dostęp do wódki — ale czy można mieć wszystko.

    W mieście Gudermes miałem możliwość zwiedzenia zakładu produkcyjnego SAN KERT, gdzie na nowoczesnych liniach produkcyjnych, również z Polski, Czeczeńcy dbają o to aby ich dzieci jadły naturalnie pyszne słodycze, wędliny z mięsa nie z MOM-u, piły naturalne soki z owoców, a w ostatnich miesiącach uruchomiono także linię do produkcji odżywek dla niemowlaków o nazwie BAPPI, które po czeczeńsku znaczy tyle co polskie „papu".

    Górna Czeczenia. Miejscowość Hoj. Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska
    © Zdjęcie : Aleksander Kwaśniewski
    Górna Czeczenia. Miejscowość Hoj. Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska.
    Ponieważ, bardziej byłem zainteresowany widokami znad jeziora Kezenoj-Am, zrezygnowałem z odwiedzenia farmy krów mlecznych, której liczebność — 1400 sztuk — ma zapewnić Czeczenom samowystarczalność, w tym segmencie.

    Kiedy Czeczeniec dowiaduje się, że jesteś z Polski uśmiecha się szeroko i zaczyna opowieść o doświadczeniach swoich lub członków swojej rodziny — z Polską. Mówiąc szczerze zawsze odczuwałem lęk o jakość tych doświadczeń. Ku mojemu zadowoleniu złożyło się tak, że ci, z którymi rozmawiałem, byli Polską zachwyceni.

    Grozny. Meczet Serce Czeczenii. Wrzesień, 2017.
    © Sputnik . Leonid Swiridow
    Grozny. Meczet "Serce Czeczenii". Wrzesień, 2017.
    Czeczeńcy, naród gór, uwielbiają się popisywać swoją sprawnością w chodzeniu po nich, co zmotywowało mnie do pokazania „polskiej fantazji" we wspinaniu się na ścianę, gdzie możliwość utrzymania się na niej dawały tylko wątłe korzenie. Wszedłem pierwszy i zszedłem ostatni. Myślałem, że to drugie jest łatwiejsze.

    Żyje się tylko raz a jeśli już to z fantazją.

    P.S. Osobna historia to Mamed Khalidov. Nie wiem czy wszyscy go tam znają, czy w jakiś sposób są z nim skoligaceni, ale wypowiadają się o nim tak, jakby był członkiem ich rodziny, a jego odczucia (bardzo pozytywne) do Polski i Polaków były ich odczuciami. Może to on powinien być Ambasadorem Polski w Federacji Rosyjskiej?

    Aleksander Kwaśniewski, polski publicysta, Czeczenia — Warszawa

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    UE będzie walczyć z „rosyjską propagandą"
    Pełczyńska-Nałęcz mówi Moskwie „Do widzenia"
    Politico: „Rosyjska propaganda” niszczy amerykańską armię
    Aleksander Kwaśniewski przybył do Czeczenii
    Mierni i podli
    Zwycięstwo Rosji w Syrii zapewnią Czeczeńcy
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Putin to skarb
    Tagi:
    jabłka, sankcje odwetowe, rolnictwo, sankcje, ekologia, góry, propaganda, Fundacja im. Aleksandra Gorczakowa, Aleksander Kwaśniewski, Północny Kaukaz, Piatigorsk, Gudermes, PRL, Grozny, Czeczenia, Syria, Turcja, USA, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz