23:32 22 Listopad 2019
Żołnierze Korei Południowej przy punkcie kontrolnym oddzielającym dwie Koree w Paju

Czy zapędzony w kozi róg Seul przyłączy się do Pjongjangu?

© REUTERS / Kim Hong-Ji
Opinie
Krótki link
16453
Subskrybuj nas na

Odpowiedzią na przemowę prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który zagroził Korei Północnej całkowitym zniszczeniem, może stać się „bezprecedensowa" próba bomby wodorowej na Oceanie Spokojnym - o tym, jak przekazuje agencja Yonhap, poinformował minister spraw zagranicznych Korei Północnej Ri Yong Ho.

Donald Trump w czasie swojego wystąpienia na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ powiedział, że Korea Północna może zostać zniszczona, jeśli będzie stanowić zagrożenia dla USA. Podkreślił, że Waszyngton ma „dużo cierpliwości", ale jeśli Stany Zjednoczone „będą musiały się bronić lub bronić swoich sojuszników", to będą zmuszone „całkowicie zniszczyć" Koreę Północną.

Kim Dzong Un nazwał zachowanie Trumpa na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ „szalonym", a jego przemówienie „bełkotem obłąkanego szaleńca". Przywódca Korei Północnej porównał także Trumpa do „chuligana i gangstera, igrającego z ogniem" i zapowiedział, że podejmie „jak najbardziej ostre kontrdziałania na najbardziej „haniebne" w historii wypowiedzenie wojny KRLD."

Jak wyraził się Kim Dzong Un, Trump „otrzyma odpowiedź, która przejdzie jego (najśmielsze — red.) oczekiwania", „Jestem zdecydowany dać nauczkę za pomocą ognia amerykańskiemu, obłąkanemu ramolowi".

W czwartek prezydent USA zatwierdził nowe sankcje przeciwko Korei Północnej, które będą dotyczyć także obywateli KRLD, których działalność przynosi dochód Pjongjangowi, a także współpracujących z nim banków.
Politolog Paweł Swiatienkow na antenie radia Sputnik założył, że Stany Zjednoczone w celu walki z Koreą Północną mogą wykorzystać jej południowego sąsiada.

To, że Amerykanie dostarczają Korei Południowej broń, zmusi być może do refleksji zarówno Koreę Północną, jak i Chiny. Wszyscy przyzwyczaili się już, że w roli „szaleńca", wystrzelającego rakiety występuje Korea Północna. A co, jeśli w roli takiego szaleńca zacznie występować także Korea Południowa?

Południowokoreańskie rakiety mogą przecież dolecieć do Pekinu i do terytorium Chin. Tak więc jeśli KRLD może prowokować, jej rakiety latają nad terytorium Japonii i zaczyna grozić nawet wyspie Guam, która należy do USA, to Korea Południowa również mogłaby teoretycznie wystąpić w takiej roli, co Pekinowi jest oczywiście nie na rękę. Jednak Korea Południowa, zapędzona w kozi róg, może zgodzić się na taką rolę" — przypuścił Paweł Swiatienkow.

Zdaniem eksperta Waszyngton wykorzystuje tę sytuację do wywierania presji na Chiny.

„Jasne, że dla USA otwarta wojna z KRLD byłaby bardzo nie na rękę, ponieważ mogą ją poprzeć Chiny — zarówno gospodarczo, jak i udzielając wsparcia wojskowego, a to oznaczałoby zakrojony na szeroką skalę kryzys w Azji Południowo-Wschodniej. Dlatego Stany Zjednoczone wywierają presję zarówno na Koreę Północną, jak i Chiny, zdając sobie sprawę, że Korea Północna jest potrzebna Chinom, aby prowokować USA, kiedy powstają problemy w chińsko-amerykańskich stosunkach. Tak więc dla USA korzystna byłaby sytuacja, w której Korea Północna nie mogłaby już wspierać się Chinami jako pewnego rodzaju „bronią" — powiedział Paweł Swiatienkow.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ławrow: Sytuacja na Półwyspie Koreańskim jest krytyczna
Korea Północna: ONZ chce naszej zagłady
Korea Północna opublikowała zdjęcia z próby rakietowej
Korea Południowa wystrzeliła rakietę balistyczną Hyunmoo-2
Korea Północna nie zrezygnuje z broni jądrowej
Korea Północna grozi „zatopieniem” Japonii i „pobiciem USA jak psa”
Tagi:
konflikt, bezpieczeństwo, wojna, rakieta, Kim Dzong Un, Donald Trump, Pjongjang, Seul, USA, Korea Południowa, Korea Północna
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz