14:34 03 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
162
Subskrybuj nas na

Na zaktualizowanej liście ograniczeń wjazdu do UDS w dalszym ciągu znajdują się obywatele Iranu, Jemenu, Libii, Syrii i Somalii, przy czym od 18 października zakaz wjazdu zacznie obowiązywać nawet wobec tych obywateli wymienionych państw, którzy mogą udowodnić bliskie stosunki z mieszkańcami USA.

Oprócz tego od 18 października na terytorium USA nie wjadą obywatele KRLD i Czadu, a także wielu obywateli Wenezueli. Ograniczenia wobec Sudanu zostały natomiast zniesione.    

Donald Trump wyjaśnił nowe przepisy koniecznością dbania o bepieczeństwo kraju.

„Mój priorytet numer  1 — to uczynienie Ameryki bardziej bezpieczną. Nie będziemy przyjmować w naszym kraju tych, których nie będziemy w stanie bezpiecznie skontrolować" — napisał przywódca Stanów Zjednoczonych na swoim Twitterze.

Z kolei sekretarz  Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego USA Elaine Duke powiedziała, że od teraz departament „będzie mógł skuteczniej powstrzymywać przed wjazdem do kraju terrorystów i przestępców". „Ogłoszone dzisiaj ograniczenia są rygorystyczne, jednak bardzo wyważone. Wysyłają one sygnał do zagranicznych rządów, że powinny współpracować z nami w kwestii zwiększania bezpieczeństwa" — powiedziała Elaine Duke.

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson oświadczył, że swoim rozporządzeniem Donald Trump chroni Amerykanów.

„Departament Stanu będzie współpracować z innymi urzędami federalnymi, aby prawidłowo realizować te przepisy. Będziemy kontynuować ścisłą współpracę z naszymi sojusznikami i partnerami, którzy popierają nasze działania odnośnie krajowego i globalnego bezpieczeństwa" — powiedział Tillerson.

Na antenie radia Sputnik wicedyrektor Instytutu Badań i Prognoz Strategicznych Rosyjskiego Uniwersytetu Przyjaźni Narodów (RUDN) Nikita Daniuk wyraził opinię, że służby specjalne Stanów Zjednoczonych mogą nie poradzić sobie z kontrolą imigrantów.

„Nie wykluczam, że informacja o konieczności podjęcia zdecydowanych kroków wobec potencjalnych migrantów pochodziła od służb specjalnych —  lokalne służby specjalne najprawdopodobniej sobie nie radzą  i nie mogą prowadzić skutecznej kontroli osób, które mogą być związane z organizacjami terrorystycznymi. Na przykład w Czadzie sytuacja jest dość niestabilna — organizacje terrorystyczne czują się tam dosć swobodnie" — powiedział Nikita Daniuk.

Jego zdaniem dekret Donalda Trumpa może być na rękę jego oponentom.

Prezydent USA Donald Trump i prezydent Ukrainy Petro Poroszenko
© Sputnik . President of the Ukraine Press-Service
„Nie jest tajemnicą, że Donald Trump zbiera punkty polityczne na rygorystycznym stosunku wobec potencjalnych uchodźców. Po raz kolejny próbuje on pokazać, że broni bezpieczeństwa USA, że będzie umacniać granice i rozszerzać kompetencje służb specjalnych. Jednak tego typu działania są na rękę przeciwnikom Donalda Trumpa, którzy kolejny raz mogą wykorzystać w przestrzeni infomacyjnej tezę, że jest on przeciwnikiem wolności i despotą" — powiedział ekspert.

Oprócz tego nie wszytkie kraje trafiły na tę listę w związku z kwestiami bezpieczeństwa — podkreślił Daniuk.

„Jeśli chodzi o Koreę Północną, Iran i Wenezuelę, to jest to decyzja polityczna, mająca najprawdopodobniej na celu wywieranie  presji na te kraje. Trump regularnie ogłasza, że KRLD i Iran to kolejna reinkarnacja «osi zła». A z Wenezuelą sprawa również jest dość oczywista — Stany Zjednoczone będą robić wszystko, aby jeszcze bardziej destabilizować sytuację w tym kraju i obalić rząd na czele z Maduro" — uważa Nikita Daniuk.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Natowskie smoki" opanowały Polskę
„Poroszenko nie lubi Rosji i pokazał to w ONZ"
ONZ oskarżyła Rosję o tortury na Krymie
MO zaprzeczyło doniesieniom o ataku na pozycje „Syryjskich Sił Demokratycznych”
Tagi:
sankcje, Donald Trump, Wenezuela, Korea Północna, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz