00:16 20 Październik 2018
Na żywo
    Opinie
    Krótki link
    Dawid Blum
    13947

    Sąd w Łucku skazał na 5 lat więzienia mężczyznę, który w internecie sugerował, że Ukraina powinna zwrócić południowo-wschodnie Kresy Polsce.

    „Przywróćmy wszystko na swoje miejsce! Lachom — Kresy wschodnie, Madziarom — Zakarpacie, Mamałyżnikom (czyli Rumunom — D.B.) — Bukowinę". Taki wpis na portalu VKontakte, wschodnim odpowiedniku Facebooka, zainteresował służby. Mężczyzna, podpisujący się na portalu jako Władimir Jakubowski, mieszkaniec Wołynia, został skazany za separatyzm. Sąd uzasadnił wydanie wyroku tym, iż mężczyzna „publicznie nawoływał do siłowego przejęcia władzy państwowej i do podjęcia działań mających na celu zmianę granic terytorium granicy państwowej Ukrainy", czym miał naruszyć zapisy konstytucji.

    Oszczędzono mu konfiskaty mienia, ponieważ przyznał się do winy oraz „aktywnie przyczynił się do ujawnienia przestępstwa".

    Jakubowski zamieszczał na swoim profilu również inne wpisy, które niekoniecznie podobały się ukraińskiej władzy. Na przykład zamieścił wezwanie skierowane do Kozaków dońskich i rejonu Kubania do ochrony Małorosji przed „faszysto-banderowcami". Śledczy uznali, że to próba nawoływania do zamachu stanu, a nie tylko wyrażenie swoich poglądów politycznych. O sprawie napisał jako pierwszy lokalny serwis Volyn News.

    Tymczasem we Lwowie na 14 października szykuje się ogólnonarodowa feta — Ukraińcy obchodzić będą 3 połączone święta — Obrońcy Ukrainy, Opieki Matki Bożej oraz 75. rocznicę powstania Ukraińskiej Powstańczej Armi. Zamierzają to zrobić, mimo że już w grudniu ubiegłego roku Witold Waszczykowski zapowiadał, że jeśli Kijów pozwoli nacjonalistom na urządzenie ogólnokrajowego święta, to poważnie naderwie to stosunki dyplomatyczne, a „z Polski nikt tam więcej nie pojedzie".

     — Ważna jest też edukacja, bo w obu społeczeństwach nie ma świadomości, czym była UPA. Ukraińcy są przekonani, że oni walczyli głównie z Sowietami i trochę z Niemcami. Tragedia wołyńska jest tam prawie w ogóle nieznana — mówił Waszczykowski. — Musimy odrobić tę lekcję, ale nie da się tego zrobić, jeśli na Ukrainie dojdzie do jakiejś wielkiej ogólnonarodowej fety z okazji 75. rocznicy UPA. (…) Gdyby tak się stało, to może się okazać, że z Polski nikt tam już nie pojedzie. Mam nadzieję, że w Kijowie mają tego świadomość, bo przesłanie z Polski było bardzo jasne.

    Kompozycja rzeźbiarska na Cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie
    © AP Photo / Czarek Sokołowski
    Okazuje się jednak, że Ukraińcy od początku mieli te deklaracje w nosie. 11 maja lwowska rada obwodowa ogłosiła rok 2017 rokiem UPA i Romana Szychewycza we wszystkich regionach Ukrainy. 10 października zaproszeni i uhonorowani na specjalnej sesji samorządu lwowskiego mają zostać żyjący „weterani" z UPA, a w szkołach w całym kraju odbędą się konkursy pieśni patriotycznych i „tydzień historii UPA". Poczta ukraińska wypuści serię okolicznościowych kopert. Cztery dni później w Lwowskiej Operze wystawiona zostanie uroczysta akademia, a pod pomnikami poległych złożone zostaną kwiaty.

    Polska, zarówno w obliczu tego oczywistego dyplomatycznego skandalu, jak i faktu ukarania internauty, który przypomniał historię Kresów, powinna zdobyć się chociażby na rozporządzenie penalizujące gloryfikowanie banderyzmu.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Ukraińcy na Krymie opowiedzą o prawdziwej sytuacji na półwyspie
    Świat nie żyje wyłącznie problemami Ukrainy
    Pociąg odjechał. A towary z Rosji ominęły Ukrainę
    Tagi:
    Witold Waszczykowski, Stepan Bandera, Kresy, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz