10:42 25 Listopad 2017
Warszawa+ 6°C
Moskwa-6°C
Na żywo
    Statki wycieczkowe w akwenie Gurzufu

    Praca zdalna. ONZ widzi „potworności" na Krymie z terytorium Ukrainy

    © Sputnik. Alexandr Polegenko
    Opinie
    Krótki link
    Jelena Witwickaja
    36931137

    Przedstawiciele organizacji międzynarodowych nie przestają zaskakiwać swoimi raportami o sytuacji na Krymie.

    Tym razem wyróżnili się przedstawiciele UNHCHR, wydając komunikaty o łamaniu praw człowieka i torturach na półwyspie. Nasuwa się jednak pytanie — skąd takie wnioski?

    ONZ uważa, że sytuacja z prawami człowieka na Krymie uległa znaczącemu pogorszeniu po tym, jak półwysep wrócił na łono Rosji. Oskarżana jest naturalnie Moskwa. Zadziwiające jest to, że przedstawiciele poważanej organizacji międzynarodowej nie zadadzą sobie trudu pojechania na półwysep, żeby osobiście zapoznać się z sytuacją i porozmawiać z mieszkańcami. Swojej oceny sytuacji organizacje dokonują na odległość. Przedstawiciele komisji monitoringowej tak też napisali: swoje badanie przeprowadzili zdalnie, na podstawie badań i monitoringu z terytorium Ukrainy, bo jak mówią, „nie mieli dostępu" do Krymu.

    No tak, nawet nie podjęli próby wyjechania na półwysep. Przedstawiciele Urzędu Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Człowieka (UNHCHR) niejednokrotnie zapraszani byli z obiektywną misją na półwysep. ONZ woli jednak w sąsiedzkim kraju szukać osób, które obrzucałyby Krym i wszystko, co tam się dzieje, błotem, a potem już, na podstawie tych „fantazji" przygotowywać raport.

    Znaki na krymskim przejściu granicznym na granicy Ukrainy i Rosji
    © Sputnik. Alexandr Polegenko
    Rosja uznała ten raport za wątpliwy i subiektywny. Rzeczywiście — jak można na podstawie cudzych relacji obiektywnie oceniać sytuację? Nawet Europa zdziwiła się takiemu podejściu. Niezależny deputowany do czeskiego parlamentu Jarosław Golik, który był na Krymie wiosną tego roku w składzie delegacji deputowanych Parlamentu Europejskiego i polityków z krajów Unii Europejskiej, WNP i Ameryki Łacińskiej, uważa, że przedstawiciele ONZ przeprowadzili wywiad wśród specjalnie wyselekcjonowanych osób. Sam czeski polityk żadnych naruszeń praw człowiek nie zobaczył. Ale on rozmawiał z mieszkańcami Krymu, i oni na życie nie narzekają. Są oczywiście problemy, ale wszyscy wierzą, że to przejściowe trudności.

    Z terytorium sąsiedniego kraju sytuacja wygląda rzecz jasna inaczej. Rzecz zastanawiająca — dlaczego w UNHCHR wybrano właśnie taki punkt widzenia. Może jednak lepiej byłoby dowiedzieć się od samych mieszkańców Krymu, jak im się żyje w Rosji?

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Władze Krymu odpowiedziały na oskarżenia ONZ
    Schröder o Krymie: „Zapomnijcie, jest rosyjski na zawsze"
    O wpływie ukraińskiej blokady na Krym
    Tagi:
    ONZ, Krym, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz