06:06 14 Listopad 2018
Na żywo
    Ukraińscy nacjonaliści w Kijowie

    „Ukraina popadła w nacjonalistyczny obłęd"

    © Sputnik . Стрингер
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    25942

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z profesorem, doktorem habilitowanym Czesławem Partaczem.

    — Portal „Dzieje się na Podkarpaciu" informuje, że testowana jest gra planszowa „Sto lat walki. Ukraina: Rewolucja narodowa 1917-1921". Opisywana na portalu grafika gry przedstawia zasięg „ziemi ukraińskiej"… Etnicznie ukraińskimi okazują się Przemyśl, Chełm, Sanok, Siedlce i Żegiestów. Gra polega na poruszaniu się pionkami wzdłuż rzekomej „etnicznej" granicy Ukrainy. Wygrywa ten, kto najszybciej ukończy trasę swoim pionkiem. Czemu może służyć taka „zabawa"?

    — Jest to dążenie nacjonalistów ukraińskich do zaboru części ziem polskich. Oni uważają, że tam gdzie mieszkało nawet 5-6 Ukraińców, to jest ziemia ukraińska. W tym roku będę pisał książkę, gdzie udowodnię, że jest to ewidentnie nieprawda. Polacy też mogliby mówić, że w Dniepropietrowsku mieszka 368 Polaków, i że jest to ziemia polska. To jest jakiś obłęd nacjonalistyczny.

    Według mnie jest to ciężka choroba psychiczna, przy czym nieuleczalna. To, co mają, nie potrafią wykorzystać, zagospodarować. W zasadzie tylko niszczą i ciągle jest im mało. We Lwowie jest niejaki pan Nowożeniec, który wydaje bzdurne książki, w których Kraków to jest starożytne miasto ukraińskie itp. A polski król Sobieski, który pokonał Turków pod Wiedniem, to jest król ukraiński, oczywiście…Trudno o tym mówić, bo to jest rzecz tak śmieszna. Ale to jest praca, którą oni wykonują, żeby podżegać do nienawiści narodowościowej i dążyć do zaboru ziem państwa sąsiedniego. Jest to bardzo niebezpieczne.

    — Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej promuje tę grę jako mającą na celu „budzenie narodowej tożsamości wśród społeczeństwa i wzbudzanie dumy wśród najmłodszego pokolenia z historii ojczyzny". Popiera tę grę i szef IPN Ukrainy Wołodymyr Wiatrowycz. Polski odpowiednik tej złowrogiej instytucji dotychczas milczy. Dlaczego tak się dzieje?

    — Bo w Polsce jest bardzo silne lobby ukraińskie, również w IPN. Jakoś każda z partii rządzących w Polsce czy przedtem czy teraz ulega ich wpływom. Jest to żenada i wstyd.

    — Skoro wspomniałem nazwisko Wiatrowycz to przecież do niego należą słowa „SS-Galizien to nie zbrodniarze, ale ofiary wojny". Jak Pan skomentuje taki pogląd?

    — To byli jednoznacznie esesmani. Ile wiosek polskich oni wymordowali! Niedługo ukaże się książka pana Kępczyńskiego na ten temat.

    Zobacz również:

    Gdańsk: obchody w cieniu ukraińskiego nacjonalizmu
    Ochroniarz Jarosza zaatakował taksówkarza. Nie zareagował na nacjonalistyczne pozdrowienie
    Ukraińscy nacjonaliści pikietują przed gmachem MSW Ukrainy
    Ministerstwo Sprawiedliwości podlizuje się nacjonalistom z ONR
    Kijów: Policja zablokowała biuro „Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów"
    „Śmiertelny pułk”: Nacjonaliści grożą przerwaniem obchodów 9 maja w Kijowie
    Tagi:
    gra, nacjonalizm, Lwów, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz