02:12 18 Październik 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 8°C
Na żywo
    Pomnik na cmentarzu w Olsztynie

    Będą podwyżki dla IPN - dekomunizują w pocie czoła

    © Sputnik. Alexey Vitvitsky
    Opinie
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    5407125

    W dzień i w nocy, w dni robocze i weekendy - dbają o to, żeby w przestrzeni publicznej nie uchowała się już żadna tablica pamiątkowa, żadna nazwa ulicy nawiązująca do PRL. Rząd docenił ich ciężką pracę. 2 tysiące urzędników dostaną podwyżki po 1 tys. zł.

    Dlaczego? Bo praca w IPN to „praca w ciągłym stresie i napięciu". Sprawę nagłośnił na swoim Facebooku były premier Leszek Miller. Napisał: „2 tysiące urzędników Instytutu Pamięci Narodowej za "pracę w ciągłym stresie i napięciu" dostanie ok. 1000 zł podwyżki. Roczny budżet IPN wynosi 290 mln zł. Roczny budżet Polskiej Akademii Nauk — 81,5 mln zł". Trzeba przyznać, że gest rządu PiS robi wrażenie, zwłaszcza w kontekście trwającej już prawie półtora tygodnia głodówki młodych lekarzy rezydentów, którzy walczą o godne płace.

    Wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko powiedziała o młodych lekarzach, że powinni się cieszyć, że rząd w ogóle cokolwiek im płaci. Bo taki na przykład prawnikom czy młodym ekonomistom nie daje ani grosza na rozwój kariery. Na szczęście nasz rząd potrafi docenić prawdziwą służbę państwu: dwa tysiące urzędników Instytutu Pamięci Narodowej dostanie pensje o tysiąc złotych wyższe. Bo przecież ich praca, w odróżnieniu od lekarzy, jest nad wyraz stresująca i odpowiedzialna.

    Tylko przypomnijmy: średnia pensja w IPN, jak ustalił Fakt24, wynosi 5955 złotych brutto. Szczęśliwcy, którzy dostaną dodatkowe pieniądze, w zeszłym tygodniu otrzymali maila, pod którym widniały podpisy przewodniczącego i wiceprzewodniczącego Organizacji Zakładowej NSZZ „Solidarność' 80". Można w nim było przeczytać pean pochwalny:

    Pragniemy serdecznie podziękować za decyzję Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosława Szarka o podwyżkach wynagrodzenia dla pracowników Instytutu. Z uwagi choćby na wieloletnie zaniedbania poprzednich władz w tym kierunku, wzrost płac o ok. 1000 zł brutto będzie z pewnością długo oczekiwaną rekompensatą za pracę w ciągłym stresie i napięciu.

    Stres i napięcie z pewnością musi zżerać również pracowników Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej, czyli Wód Polskich — którzy niedawno otrzymali podwyżki w wysokości 850 zł. Pensje podniesiono 3 tysiącom osób. Tymczasem na porozumienie ze strajkującymi lekarzami bynajmniej się nie zanosi. Rząd daje do zrozumienia, że nie zamierza utrzymywać takiej bandy rozwydrzonych roszczeniowców. Ich pensje są wystarczające — twierdzi resort zdrowia.

    — Zacznijmy od tego, że wynagrodzenia kształtujące się od 3170 zł do 3890 zł nie są wynagrodzeniami, które można nazwać głodowymi. Żyjemy w Polsce, tu i teraz. One są niskie, ale nie są głodowe. I trzeba to powiedzieć, bo moim zdaniem opinia publiczna jest wprowadzana często w błąd — mówi Konstanty Radziwiłł.

    A do tego cóż oni mogą wiedzieć o stresie? Ich jedyny obowiązek to obcowanie z chorymi pacjentami, ale z radzieckimi czołgami walczą dzielni podwładni Jarosława Szarka. Prawdziwi bohaterowie.

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    MSZ Rosji protestuje przeciwko bezczeszczeniu pomników radzieckich w Polsce
    MSZ Rosji domaga się od Polski ukarania sprawców bezczeszczenia grobów czerwonoarmistów
    Rosyjskie MSZ wezwało ambasadora Polski w związku z bezczeszczeniem pomników
    W Szczyrku zdewastowano pomnik żołnierzy Armii Czerwonej
    Tagi:
    dekomunizacja, finanse, pomnik, Instytut Pamięci Narodowej, Solidarność, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz