14:12 23 Listopad 2017
Warszawa+ 9°C
Moskwa-3°C
Na żywo
    Leszek Miller

    Leszek Miller w Rosji. Spotkał się z Putinem

    © AFP 2017/ Christophe Simon
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Swiridow
    30486111111

    Były premier Polski i były przewodniczący SLD Leszek Miller udzielił obszernego wywiadu komentatorowi agencji Sputnik Leonidowi Swiridowowi.

    Leszek Miller dzieli się przemyśleniami na temat kryzysu w dwustronnych stosunkach polsko-rosyjskich, propagandy i wojen informacyjnych, o dostawach rosyjskiego gazu do Polski, rusofobii i rosyjskich hakerach, szansach wyjścia Moskwy i Warszawy z impasu politycznego, a także o spotkaniach z Władimirem Putinem, o polskich kibicach piłki nożnej i nadchodzącym Mundialu 2018.

    W tym tygodniu Leszek Miller wziął udział w posiedzeniu Klubu Wałdajskiego w Soczi, gdzie odbyło się spotkanie z prezydentem Rosji.

    To wszystko — w wywiadzie na portalu Sputnik Polska. Pełna wersja rozmowy zostanie zamieszczona na stronie Sputnika w sobotę.

    — Panie Premierze, jest mi bardzo miło przywitać Pana w Rosji. Czy dawno Pan był w Moskwie?

    — Byłem przelotem, lecąc do Soczi na Olimpiadę zimową w 2014 roku. To było kilka godzin na Szeremietiewie, nie byłem w Moskwie, byłem na lotnisku.

    — A w samej Moskwie?

    — Dawno. Praktycznie rzecz biorąc, nie znam Moskwy. Znam ją z przed kilkunastu lat.

    Leszek Miller i Leonid Swiridow. Moskwa
    © Sputnik. Walerij Melnikow
    Leszek Miller i Leonid Swiridow. Moskwa
    — Jak był Pan premierem RP, często się Pan spotykał z prezydentem Władimirem Putinem?

    — Dokładnie byłem tutaj w 2001 roku jako premier. To jest 16 lat temu, byłem w Moskwie z międzypaństwową wizytą. Byłem wtedy na Kremlu, Wołokołamskiej Szosie. Widziałem Moskwę z okien samochodu.

    — A tak żeby pochodzić sobie?

    — Nie. Dawno.

    — Szkoda! Bo Moskwa się zmienia.

    — Też żałuję. Muszę przyjechać po prostu prywatnie. Może przy okazji Mistrzostw Świata to się uda.

    — Pan jest kibicem?

    — Chętnie pokibicowałbym polskiej drużynie. Tym bardziej że ma duże szanse, bo jest w dobrej formie.

    —  I Polska będzie mistrzem świata?

    — Ma taką szansę. Mam nadzieję, że ten tytuł jest w zasięgu ręki.

    — Parę miesięcy temu w wywiadzie dla Sputnika Pan powiedział, że rusofobia stała się w Polsce doktryną państwową. Pytanie — dlaczego? Po co Polsce cały czas kłócić się z Moskwą?

    Walonki z symbolami Rosji
    © Sputnik. Aleksej Daniczew
    — To jest pytanie do obecnej władzy w Polsce.

    Można odnieść wrażenie, że ona jakby wraca do XX, a nawet XIX wieku, gdzie z jednej strony Rosja jest uważana za głównego wroga, ale z drugiej strony też uważano Niemców za wrogów.

    No i jak dzisiaj by się wgłębiło w retorykę, którą słychać w Warszawie, no to można by było odnieść wrażenie, że to się w pewnej skali powtarza.

    Rosja i Niemcy — to są znowu dwa mocarstwa, gdzie Polska musi uważać, baczyć bardzo, przygotowywać się, zwłaszcza jeśli chodzi o Rosję, do jakiegoś starcia.

    Więc można powiedzieć, że polska polityka zatoczyła koło.

    — Do jakiego starcia, Panie Premierze? Czy Polacy naprawdę obawiają się, że Moskwa będzie bombardować Warszawę?

    — Jeśli się wsłuchać w to, co mówi nasz minister obrony narodowej czy inni politycy prawicowi, to dziwne, że czołgi rosyjskie jeszcze się nie pojawiły w Warszawie, bo już kilkakrotnie miały się pojawić. 

    Więc to straszenie Rosją stało się niemal codziennym kierunkiem polskiej polityki. A po co by Rosja miała interweniować? No tego dokładnie nikt nie wyjaśnia, ale to, że pewnie będzie zbrojnie interweniować, to dla wielu polskich polityków jest oczywiste.

    — To znaczy, że wszystko, co się mówi, jest na użytek wewnętrzny — polski?

    — Głównie polska polityka zagraniczna ma kontekst wewnętrzny.

    To znaczy, że to, co „się opłaca" w polityce wewnętrznej, jest potem przenoszone w kontekście zagranicznym.

    Ale ja nie wykluczam, że są Polacy, którzy rzeczywiście tak sądzą, którzy uważają, że Rosja jest naszym głównym wrogiem i chce na nas napaść w jakiejś nieodległej przyszłości.

    — Ile jest takich obywateli — 10%? 30%? 50%?

    — Tego nie wiem, tego nikt nie liczył. Ale takie codzienne straszenie i taka codzienna teza, że Rosja nam zagraża, ona na pewno nie pozostaje bez echa.

    Ja, kiedy mogę w polskich mediach się na ten temat wypowiadać, staram się ten pogląd racjonalizować i mówić, że… no dlaczego by Rosja miała interweniować w Polsce?

    Z jakich powodów?

    Polska chora na Rosję
    © Sputnik. Władimir Trefiłow
    Anna Fotyga
    © AFP 2017/ Gerard Cerles
    Nie ma żadnej mniejszości rosyjskiej, która byłaby uciśniona i zwalczana.

    Rosja nie ma żadnych pretensji terytorialnych.

    I wreszcie w Polsce nie ma żadnych bogactw naturalnych, które Rosja mogłaby sobie przywłaszczyć. Wręcz przeciwnie — to raczej w Rosji są gaz czy ropa i tak dalej.

    Więc pytam się zawsze: proszę mi w takim razie powiedzieć, z jakich powodów Rosja miałaby interweniować?

    Wtedy zawsze słyszę: bo Rosja ma taki charakter. Putin ma taki charakter. Bo Putin chce odbudować imperium radzieckie, więc trzeba założyć, że ma złe zamiary.

    — Wróćmy do tematu stosunków unijno-rosyjskich. Сo będzie dalej w kontaktach Unia-Rosja? Czy Krym — punkt zapalny — to jest część Rosji?

    — Rosja uważa, że to jest jej część, natomiast Bruksela i UE uważają inaczej.

    Jak będą się kształtowały kontakty — trudno powiedzieć, ale ja uważam, że wzrost napięcia w stosunkach międzynarodowych, mam na myśli czy relacje polsko-rosyjskie, czy rosyjsko-unijne, niczego dobrego nie przyniesie.

    Ja spędziłem kawał życia w sytuacji, w której były dwa wielkie obozy stojące naprzeciw siebie i straszące się nawzajem jakąś wielką wojną nuklearną.

    Tamten świat był na krawędzi takiej wojny i ja myślałem, że po '89 roku świat będzie o wiele bardziej bezpieczny, a okazuje się, że znowu wisi nad nami groźba wielkiego konfliktu.

    Wolałbym nie żyć w takim świecie, a w takim, w którym jest odprężenie polityczne i gospodarcza współpraca. No i mam nadzieję, że ten okres takiej z trudem maskowanej wrogości prędzej czy później minie.

    — Panie Premierze, czy Europa w ogóle ma zamiar zrezygnować z sankcji? Co Pan o tym myśli? Co myślą Polacy?

    — Nikt Polaków o to nie pyta, a jeżeli padają już takie pytania, to zawsze opinia jest podzielona.

    Są kraje unijne, które uważają, że sankcje nie są skuteczne. Ja też tak uważam.

    Co więcej, zwykle przy tego rodzaju sankcjach dolegliwości odnoszą zwykli ludzie, a nie przedstawiciele władzy.

    Widać wyraźnie, że mamy już kolejny rok stosowania sankcji w odniesieniu do Rosji, a gospodarka rosyjska się nie załamała, więc ta refleksja, czy sankcje są skuteczne, powinna być na porządku dziennym.

    — Unia niestety mówi: cały czas będziemy przedłużać sankcje.

    — Są dwa warunki. Po pierwsze, Krym ma wrócić do Ukrainy; po drugie zaprzestanie działań wojennych w Donbasie.

    Tak mówi Bruksela.

    — A Moskwa mówi: Krym jest rosyjski, a o Donbas to trzeba jednak zapytać Kijów.

    — Tak, ale od czasu porozumienia czwórki normandzkiej na płaszczyźnie politycznej niewiele się zmieniło.

    Jest impas i nie widać żadnych projektów politycznych, dyplomatycznych, które by ten impas wzruszyły.

    Zresztą odnoszę wrażenie, że dzisiaj Europa czy UE jest zajęta innymi problemami, które będą decydowały o jej przyszłości, mam na myśli chociażby narastający problem z migracją, podział Europy na pierwszą i kilka prędkości, próbę zbudowania centrum europejskiego wokół strefy euro, to są te kwestie, które zaprzątają uwagę Brukseli.

    Pełna wersja rozmowy zostanie zamieszczona na stronie Sputnika w sobotę.

    Zobacz również:

    Putin: Rusofobia wylewa się uszami
    Kaczyński z Merkel obgadywali Tuska?
    Rusofobia daje radość z życia
    Polska głęboka pogarda wobec Rosjan - półludzi
    Waszczykowski: oddać Krym, odstraszyć Rosję!
    ABW znów walczy z obywatelami Rosji. Szuka „szpiegów” wśród naukowców
    Putin to skarb
    Esencja rusofobii: Dogmaty Pani Anny
    Panie Donaldzie Tusku! Dlaczego Pan mnie inwigilował?
    Kaczyński opowiedział dowcip o Chruszczowie
    ABW: Polowanie na rosyjskich szpiegów trwa
    Pełczyńska-Nałęcz mówi Moskwie „Do widzenia"
    Tagi:
    stosunki dyplomatyczne, polityka, dyplomacja, wojna hybrydowa, rusofobia, wojna informacyjna, gaz, Klub Wałdajski, MŚ Rosja 2018, Rząd RP, ABW, Leonid Draczewski, Krzysztof Zanussi, Leszek Miller, Leonid Swiridow, Jarosław Kaczyński, Władimir Putin, Unia Europejska, Szeremietiewo, Bruksela, Soczi, Krym, Europa, Donbas, Rosja, Ukraina, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz