06:47 25 Listopad 2017
Warszawa+ 7°C
Moskwa-5°C
Na żywo
    Prezydent Rosji Władimir Putin i minister obrony Siergiej Szojgu podczas spotkania z absolwentami szkoły wojskowej

    Leszek Miller: „Gdyby tak było, to ludzie na Kremlu byliby bez przerwy pijani"

    © Sputnik. Alexei Druzhinin
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Swiridow
    52322523

    Były premier Polski i były przewodniczący SLD Leszek Miller udzielił obszernego wywiadu komentatorowi agencji Sputnik Leonidowi Swiridowowi.

    Leszek Miller dzieli się przemyśleniami na temat kryzysu w dwustronnych stosunkach polsko-rosyjskich, propagandy i wojen informacyjnych, o dostawach rosyjskiego gazu do Polski, rusofobii i rosyjskich hakerach, szansach wyjścia Moskwy i Warszawy z impasu politycznego, a także o spotkaniach z Władimirem Putinem, o polskich kibicach piłki nożnej i nadchodzącym Mundialu 2018.

    W tym tygodniu Leszek Miller wziął udział w posiedzeniu Klubu Wałdajskiego w Soczi, gdzie odbyło się spotkanie z prezydentem Rosji.

    To wszystko — w wywiadzie na portalu Sputnik Polska. Pełna wersja rozmowy zostanie zamieszczona na stronie Sputnika w sobotę.

    — Czy Polska pozostanie w Unii?

    — Tak, uważam, że Polska pozostanie w Unii, natomiast będzie w obszarze najniższej prędkości integracji, dlatego że obecne polskie władze są przeciwne wejściu Polski do strefy pogłębionej integracji.

    Więc będziemy członkiem, ale jakby w tej drugiej grupie państw, które nie chcą się ściśle integrować.

    — Czyli drugiej kategorii?

    — No drugiej kategorii, albo drugiej prędkości, jak kto woli.

    — Polska i polskie władze mówią cały czas, że w Rosji środki masowego przekazu to jest tylko propaganda, chociaż w Polsce wiemy, że są liderzy propagandy (i nie tylko antyrosyjskiej, ale propagandy w ogóle) — np. Gazeta Wyborcza, TVN.

    To jest gazeta i telewizja, gdzie można dosłownie przechodzić szkolenia z propagandy.

    Pan zgodził się na wywiad dla agencji Sputnik, a czy nie obawia się Pan, że jak wróci Pan do Warszawy, to będą mówić, że jest Pan agentem Kremla, Putina, i trzeba coś z Panem zrobić, zainteresuje się Panem ABW — bo to jest w tej chwili naprawdę bardzo popularny temat w Polsce?

    — Ja nie pierwszy raz udzielam wywiadu Sputnikowi, jak Pan wie, nigdy do tej pory mnie nic złego nie spotkało.

    A poza tym ja się czuję wolnym człowiekiem.

    Nie jestem czynnym politykiem i nikt mi nie będzie mówił, komu mam udzielać wywiadu, a komu nie, z kim się spotykać, a z kim nie.

    Leszek Miller. Moskwa
    © Sputnik. Walerij Melnikow
    Leszek Miller. Moskwa
    —  A jeżeli chodzi o antyrosyjską propagandę w Polsce, to wystarczy poczytać gazety, włączyć telewizję. Jak Pan uważa, dlaczego tak to jest? Można krytykować, ale to już nie jest na poziomie krytyki, a na poziomie propagandy.

    — Dlatego że, jak już mówiłem wcześniej, rusofobia jest doktryną państwową i  główne media są w tej sprawie zgodne, że Rosja jest zagrożeniem, że chce zdestabilizować UE.

    W Polsce jest taki często spotykany zwrot służący głównie walce wewnętrznej, że jeżeli np. rząd zrobi coś, co jakby osłabia Polskę, to wtedy się mówi: no, a na Kremlu otwierają szampana.

    Gdyby tak było, to ludzie na Kremlu byliby bez przerwy pijani.

    Między różnymi prawicami w Polsce nie ma żadnej różnicy, tutaj są zgodni co do tego zwrotu, że na Kremlu strzelają korki od szampana — to jest ulubiony zwrot prawie wszystkich polskich polityków.

    Redaktor naczelny Gazety Wyborczej Adam Michnik i redaktor Leonid Swiridow. Warszawa.
    © Sputnik. Leonid Swiridow / Zdjęcie archiwalne
     Wróćmy do tematu normalizacji stosunków między Moskwą a Warszawą, czy jest na to jakaś szansa? Czy jednak historia będzie cały czas dominować?

    — W Polsce nastąpiła polityzacja historii.

    Jest ona używana do walki politycznej, a dopóki tak będzie, to się nic nie zmieni.

    Ja tutaj nie jestem optymistą, bo można powiedzieć, że faza pewnego odprężenia w stosunkach polsko-rosyjskich jest za nami.

    Wystarczy sobie przypomnieć uroczystość na Westerplatte z okazji rocznicy wybuchu wojny, 2009 rok, otóż wtedy obok siebie siedzieli premier Putin, prezydent Kaczyński, kanclerz Merkel, premier Tusk, delegacja Ukrainy i inni, proszę sobie wyobrazić, że wtedy było to możliwe.

    Dziś wydaje się to absolutnie niemożliwe, a przecież minęło zaledwie kilka lat. Więc proszę zwrócić uwagę, co się przez te parę lat zmieniło.

    To, co było kiedyś możliwe, rozmowa Tuska z Putinem w Sopocie, dzisiaj wydaje się całkowicie niemożliwe. I co, mamy się z tego cieszyć?

    Że dialog praktycznie umarł, że prezydenci Polski i Rosji w ogóle się nie spotykają?

    Nie ma kontaktów na szczeblu rządów, nawet tradycyjne intensywne kontakty kulturalne ustały. Miał się odbyć Rok Kultury Polskiej w Rosji i Rok Kultury Rosyjskiej w Polsce, nie odbyło się nic, nie ma żadnych inicjatyw — czy to jest powód do radości?

    Zamknięcie Małego Ruchu Granicznego w Kaliningradzie — czy to jest powód do radości?

    Świat przyszłości to musi być świat współpracy, a nie świat budowania nowych murów.

    —  Panie Premierze, ale trzeba coś robić, wyjść z jakąś inicjatywą. Co można zrobić, żeby współpracowały pewne elementy społeczeństwa obywatelskiego?

    — Skoro na szczeblu oficjalnym nie można się porozumieć, dobrze by było, gdyby właśnie to porozumienie, współpraca mogły następować na poziomie społeczeństwa obywatelskiego, organizacji społecznych. 

    Może przy okazji Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, jak tutaj do Moskwy i nie tylko, do Rosji przyjedzie kilkanaście tysięcy Polaków i oni się przekonają, że pjani niedźwiedzie z karabinami nie biegają po ulicach, że można normalnie z Rosjanami normalnie rozmawiać i się przyjaźnić, to może coś się zmieni, zobaczymy.

    To będzie dobra okazja, żeby rozmaite stereotypy, którymi polska opinia publiczna jest karmiona, poszły w cień. 

    Zwłaszcza, gdyby polska drużyna odnosiła sukcesy, to wtedy coraz więcej Polaków będzie przyjeżdżać. 

    Władze Rosji powinny być zainteresowane, żeby Polska odniosła sukces, żeby jak najdłużej grała na mistrzostwach, wtedy więcej Polaków przyjedzie.

    Przywódca Republiki Czeczeńskiej Ramzan Kadyrow
    © Sputnik. Sayid Tsarnaev
     Panie Premierze, wróćmy do możliwości normalizacji tych stosunków.  Istnieje coś takiego jak Polsko-Rosyjskie Forum Dialogu Obywatelskiego, ale ono nie pracuje.  Co można zrobić, żeby zaczęło działać? Z jednej strony jest Pan Kszysztof Zanussi, z drugiej — Pan Leonid Draczewski.

    — Byłoby dobrze, gdyby to ciało, które jest — przecież nie trzeba całkiem nowych powoływać — żeby ono zaczęło pracować.

    Świat jest pełen przykładów tego, jak zaczynał się normalny dialog.

    Dyplomacja pingpongowa między Stanami Zjednoczonymi i Chinami, pamiętamy.  Zaczęło się od wymiany drużyn sportowych.

    Czy też wymiana kulturalna, która zawsze w relacjach Polski i Rosji była bardzo ważna. 

    Mamy sobie nawzajem wiele do zaoferowania. 

    Jakaś działalność natury humanitarnej, naukowej, modernistycznej. Polska się modernizuje,  Rosja też się modernizuje.

    Tylko, że do tego musi być jakaś wola, jakaś wola polityczna.  A widzę, że tej woli nie ma.

     — Pan już nie jest czynnym politykiem, Pan nie jest szefem partii, nie jest parlamentarzystą. Jest Pan jednak do tej pory liderem opinii publicznej. Czym się Pan zajmuje? 

    — Czym ja się zajmuję?  Nareszcie mam czas, żeby zająć się swoją żoną, synem, rodziną.

    Dużo czytam,  piszę rozmaite felietony, występuję w mediach.

    Jestem komentatorem, co mi bardzo odpowiada, bo nareszcie, po wielu latach mogę oceniać innych, a sam nie odpowiadam praktycznie ani za partię, ani za rząd.

    Więc to jest bardzo wygodna pozycja. I pewnie tak już będzie przez następne lata.

    Jak moi koledzy z mojej formacji pytają mnie o zdanie i o opinię, to ją wyrażam, ale się też nie narzucam,  bo wiem, że byli szefowie nie powinni się narzucać.

    Pełna wersja rozmowy zostanie zamieszczona na stronie Sputnika w sobotę.

    Zobacz również:

    Macierewicz: dezinformacja idzie z Kremla
    Nowy jedwabny szlak poprowadzi przez obwód kaliningradzki
    Deputowany litewskiego Sejmu zaproponował odebranie Rosji obwodu kaliningradzkiego
    Dobra Zmiana rusofoba Donalda Tuska
    Antoni Macierewicz: Stawka większa niż życie
    Leszek Miller: Rusofobia w Polsce stała się doktryną państwową
    Kaczyński: Niemcy nie odmówią Polsce wypłaty reparacji
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Co różni Kaczyńskiego od Piłsudskiego?
    Putin to skarb
    San Escobar od morza do morza
    Kaliningrad. To nie Königsberg, a tym bardziej nie Królewiec!
    Antoni Macierewicz znów straszy Rosją
    Tagi:
    polityka, historia, kultura, propaganda, rusofobia, Klub Wałdajski, Fundacja im. Aleksandra Gorczakowa, TVN, ABW, Sputnik, Gazeta Wyborcza, SLD, TVN 24, Leonid Draczewski, Krzysztof Zanussi, Leszek Miller, Lech Kaczyński, Leonid Swiridow, Donald Tusk, Władimir Putin, Sopot, Kreml, Unia Europejska, Kaliningrad, Westerplatte, Chiny, Europa, Niemcy, USA, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz