05:13 12 Grudzień 2019
Ukraiński lider Petro Poroszenko w czasie wystąpienia we lwowskiej fabryce czołgów

Ukraiński przemysł obronny szykuje się do własnego pogrzebu

© CC BY-SA 4.0 / Markiv Mykhailo/The Presidential Administration of Ukraine / cropped photo
Opinie
Krótki link
Autor
4502
Subskrybuj nas na

Prezydent Ukrainy już ogłosił, że jego armia jest najsilniejsza w Europie. Następnie obiecał ukraińskim żołnierzom nowy sprzęt do końca tego roku. Aby poczuli siłę. Jednak na razie odczucia są zupełnie inne.

Nadieżda Sawczenko
© Sputnik . Grigory Kostin
Ukraiński przemysł obronny stał się tematem ożywionych rozmów. Trudno zrozumieć, na jakim świecie się znajduje: jeszcze na tym czy już na tamtym. Petro Poroszenko regularnie składa armii niebywałe obietnice. A to zaprojektowanie nowych czołgów, a to przekazanie do końca roku ponad tysiąca egzemplarzy sprzętu wojskowego.

A potem próby urzeczywistnienia tych obietnic prezydenta zamieniają się w skandal. Nie bez powodu Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy wszczęło postępowanie w sprawie machinacji w Kijowskiej Fabryce Broni Pancernej. Według śledczych podczas realizacji kontraktu, który zawarto z Ministerstwem Obrony na dostarczenie ukraińskiej armii zmodernizowanych transporterów opancerzonych BTR-3DA, fabryka poważnie kantowała. Modernizacja została przeprowadzona, ale nie w tym kierunku. Jakie zasadnicze zmiany techniczne wprowadzono, historia milczy. Z kolei modernizacja technologiczna okazała się kolosalna. Do korpusów BTR-ów wykorzystano nie nadającą się do tych celów belgijską stal zbrojeniową, a tani ukraiński zamiennik. W rezultacie transportery opancerzone nie chronią nawet od kul. Taka modernizacja. Jak skończy się ta sprawa, czas pokaże. Jednak już teraz wiadomo, że najprawdopodobniej pieniądze z budżetu zostały ukradzione.

Korupcja w ukraińskim przemyśle obronnym nie jest niczym nowym. I kamizelki kuloodporne kupowano wybrakowane, i kartonowe buty, i karabiny maszynowe montowano na dronach, mówiąc, że są to supernowoczesne modele. Podsumowując, każdy ciągnie do siebie. Petro Poroszenko niedawno obiecał nawet, że będzie odrywał ręce za przywłaszczenie sobie budżetu wojskowego. Czy ma to sens? Arsen Awakow też obiecał strzelać do policjantów, którzy uszkodzą nowiutkie radiowozy. Na razie stróże prawa są cali i zdrowi. Tymczasem park samochodowy nieco się przerzedził. Petro Poroszenko, zamiast grozić, powinien zająć się rozwiązywaniem problemów. M.in. wspierając zakłady przemysłu obronnego. Wystrzelono im jednak w nogę. Jak jeszcze można potraktować ostateczne, udokumentowane rozwiązanie porozumienia z rządem Rosji w sprawie utrzymania profili przedsiębiorstw i organizacji uczestniczących w produkcji przeznaczonej dla armii.

Oczywiście to tylko stwierdzenie faktu, świadectwo śmierci, które kolejny raz potwierdza, że nie ma nadziei na odrodzenie. Ukraiński przemysł obrony znajduje się jeszcze na tym świecie, a może już na tamtym?

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

The Guardian: Rosja wpisała Browdera do bazy Interpolu
Kto najbardziej śmieci w kosmosie
Tagi:
przemysł obronny, Petro Poroszenko, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz