12:59 17 Grudzień 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa+ 6°C
Na żywo
    Sejm RP w Warszawie

    Kto w Polsce pożegna się z fotelem ministra?

    © Sputnik. Alexey Vitvitsky
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    3321

    O ewentualnych zmianach w polskim rządzie - rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politologiem i niezależnym publicystą Konradem Rękasem.

    — Nagłówek na czołówce w dzisiejszej „Rzeczpospolitej": „Czy będzie zmiana: Kaczyński za Szydło". Jeżeli tak, to co to zmieni? Beata Szydło w ciągu najbliższych kilkunastu dni poinformuje o decyzjach w sprawie zmian w rządzie. Pani premier powiedziała to dziś w TVN24, odnosząc się do medialnych doniesień o planowanych zmianach. Kogo by Pan zdymisjonował?

    — Należałoby zdymisjonować jedyną osobę, która jest poza rządem, a mianowicie prezesa Kaczyńskiego, ponieważ w dalszym ciągu mamy do czynienia z de facto jednoosobowymi rządami w Polsce. Przy tym osoby, która posiada wszelkie kwalifikacje do gierek, do załatwiania niechętnych sobie osób, do intryg personalnych, ale na pewno nie do rządzenia 36 milionowym krajem. Prezes Kaczyński, którego życiorys politycznych, nierozerwalnie wiąże się z III Rzeczpospolitą, który był wśród jej głównych twórców, który asystował przy tworzących III RP negocjacjach między stroną solidarnościową a rządową w latach 1988-1989, który inspirował prezydenturę Lecha Wałęsy, uczestniczył w budowie zrębów systemu partyjnego w Polsce za pieniądze niemieckiej Fundacji Adenauera i CDU.

    Antoni Macierewicz
    © Sputnik. Алексей Витвицкий
    Ten prezes Kaczyński, którego partia uczestniczyła przecież w różnego typu konfiguracjach rządowych, koalicyjnych jest sam z siebie uosobieniem tego tworu politycznego, jakim jest obecny system społeczno-polityczny w Polsce. Ani z jego obecną pozycją, ani z jego przejściem do pierwszego szeregu nie można wiązać większych nadziei na zmianę. Jeśliby Jarosław Kaczyński zdecydował się osobiście stanąć u steru rządów, a przypomnijmy, że jest to już człowiek mocno zmęczony, mocno sfrustrowany i zestresowany wydarzeniami wielu, wielu lat swojej kariery, oznaczałoby to, że III RP zaczyna się już rozpaczliwie bronić i sięga po ostatnie rezerwy po to tylko, żeby utrzymać obecną linię polityczną. Jeśli nie w ciągu najbliższych miesięcy, to na pewno do końca tej kadencji parlamentarnej będzie widać, że ta linia jest ostatecznie skompromitowana. Pewne działania, które na razie zaspokajają ludzkie potrzeby, takie jak 500 plus czy zmiany w oświacie, nie starczą na 4 lata rządzenia, a już tym bardziej na 8 lat rządzenia. Nie sądzę, aby PiS było w stanie wygenerować nową jakość i nowe idee, i tak naprawdę cała ta formacja w obecnej sytuacji w sposób wyraźny przygotowuje się tylko do jednego. Nie do przywództwa Jarosława Kaczyńskiego, ale do walki o przywództwo po jego odejściu z czynnej polityki.

    Ale ponieważ Jarosława Kaczyńskiego zdymisjonować, niestety, nie można, w każdym razie nie w ciągu kilkunastu dni, zostają więc zmiany w rządzie. Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że ten rząd nie funkcjonuje jako gabinet. Jest to raczej federacja resortów, z których każdy jest pod kogoś podpięty. Każdy ma swoje dojście do gabinetu prezesa Kaczyńskiego. Prezes Kaczyński uwielbia technologię rządzenia przez stres i skłócanie pracowników. Wszystko to odbija się na stanie państwa polskiego i członkowie tego gabinetu rywalizują ze sobą nie tylko o to, kto z nich dodzwoni się szybciej do Kaczyńskiego, lecz także kto z nich będzie bardziej szkodliwy i nieudolny na swoim stanowisku. Konkurencja jest bardzo ostra. Jeśli chcieć by dymisjonować za szkodliwość i brak kwalifikacji, to z pewnością w ścisłej czołówce byłby szef MON Antoni Macierewicz i szef MSZ Witold Waszczykowski. Gdyby z kolei decydowała nieudolność, bierność i jakikolwiek brak podejmowanych działań, wówczas w ścisłej czołówce byłaby sama pani premier. Reszta gabinetu jest totalnie nijaka.

    Marsz Niepodległości w Warszawie. Polska
    © Sputnik. Aleksey Vitvitskiy
    To pokazuje, jak głęboki jest kryzys polityczny w Polsce, jak słabe są pierwsze rzędy głównych partii politycznych. Zresztą widać to również po bezradności parlamentarnej opozycji. Nie jest też przypadkiem, że w Polsce utrwaliło się już, że tylko politycy, którzy już odeszli z pierwszej linii, którzy mogą sobie pozwolić na większy dystans i szczerość, dopiero oni zaczynają mówić Polakom coś zbliżonego do prawdy. Najlepszym tego przykładem jest postawa bardzo krytykowanego ostatnio przez oficjalne rządowe media premiera Leszka Millera, który sam kierując rządem, nie odbiegał od prozachodniej linii politycznej, dziś jednak jako emeryt (jak sam mówi o sobie) jasno wytyka błędy obecnego rządu czy to w polityce ekonomicznej, czy zagranicznej. Może więc, by sytuacja polityczna w Polsce poprawiła się trwale, potrzeba, aby cała elita polityczna w Polsce przeszła na emerytury i może wówczas zaczną mówić w ludzkim języku, i Polacy wreszcie będą mogli wybrać sobie jakiś bardziej patriotycznie i pracowicie nastawiony rząd.

    Zobacz również:

    Die Welt: Prezydent Niemiec jedzie do Rosji z „delikatnym zadaniem”
    Szojgu: Rosja ukróciła finansowanie terrorystów PI
    Armenia: Rosyjski wojskowy zabił kolegę i zastrzelił się
    Tagi:
    Prawo i Sprawiedliwość, Beata Szydło, Leszek Miller, Jarosław Kaczyński, Lech Wałęsa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz