18:42 12 Grudzień 2017
Warszawa+ 9°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Żołnierze z polskim godłem w tle

    W żandarmerii molestują

    © Sputnik. Stringer
    Opinie
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    5203

    Rzecznik Praw Obywatelskich zapowiedział, że zajmie się z urzędu sprawą molestowania w Żandarmerii Wojskowej, nagłośnioną przez Onet. Oświadczenie w tej sprawie wydało również MON - choć wcześniej nie było szczególnie zainteresowane udzieleniem pomocy molestowanej kobiecie.

    Anastasija Prichodźko
    © Sputnik. Ekaterina Chesnokova
    „Kapral Anna", zawodowa żołnierka, której historię opisał portal Onet, zaraz po rozpoczęciu służby we wrześniu 2016 w jednym z pododdziałów Mazowieckiego Oddziału ŻW, zaczęła otrzymywać erotyczne smsy, później przełożony miał złapać ją za pierś. Żandarmeria natomiast zamiata sprawę pod dywan. Podobnie jak resort obrony, do którego kobieta zwracała się z prośbą o pomoc.

    Zaczęło się od smsów o treści np. „Bardzo chciałbym zostać twym niewolnikiem i psem do bicia".Anna próbowała ustalić tożsamość nadawcy, jednak okazało się to niemożliwe. Kiedy zgłosiła to dowódcy, ten zaczął wzywać ją do siebie na dywanik na regularne „audiencje". Wypytywał wówczas o jej życie intymne, a także podczas jednej z takich pogadanek złapał ją za biust.

    Jak jeszcze raz mnie k… dotkniesz, to pożałujesz. Jestem żołnierzem, a nie dziwką. Odwróciłam się i wybiegłam. Słyszałam jak krzyczał, że jeszcze ze mną nie skończył — relacjonowała potem dziennikarzom.

    Spięcie z dowódcą miało miejsce w lutym tego roku. Był to dla Anny stres tak silny, że trafiła do szpitala. Kiedy wróciła do służby, była zastraszana, sugerowano jej, że jeżeli będzie dalej drążyć temat, to „jej przydatność do służby zostanie zweryfikowana".

    Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan w Serbii
    © REUTERS/ Marko Djurica
    W końcu kapral postanowiła napisać pismo do samego Antoniego Macierewicza. Natomiast ministerstwo nie tylko nie złożyło zawiadomienia do prokuratury, ale o odesłało je z powrotem do przełożonych Anny. Dowódcy ŻW twierdzą, że jej sprawę wyjaśnił już wydział wewnętrzny i nie było potrzeby kierować jej na zewnątrz. Dziennikarze Onetu usłyszeli od przełożonych Anny, że „molestowanie to nie jest tak do końca przestępstwo". Historia Anny ukazała się na łamach portalu w niedzielę i wywołała burzę.

    Ministerstwo Obrony po wstrząsającej publikacji wydało komunikat prasowy. „ŻW złożyła szczegółowe wyjaśnienia związane z zakończonym postępowaniem dotyczącym skargi kapral ŻW. (…) W żadnym momencie postępowania nie potwierdzono zarzutów podnoszonych przez skarżącą. Informacja o wynikach postępowania została przesłana do Prokuratury. (…) Ministerstwo Obrony Narodowej potępia wszelkie działania niezgodne z prawem oraz sprzeczne z wartościami, jakie powinien reprezentować każdy żołnierz. (…)" — napisała major Anna Pęzioł-Wójtowicz, która oprócz tego, że jest rzeczniczką MON, jest również pełnomocnikiem do spraw służby kobiet.

    Rzecznik Praw Obywatelskich nie zareagował aż tak spokojnie. Oświadczył, że sprawą zajmie się z urzędu. Internet nie posiada się z oburzenia. „Katastrofą jest, że gdy kapral Anna zwróciła się bezpośrednio do ministra, ten oddał pismo odpowiedzialnym za tolerowanie molestowania" — napisał na Twitterze były minister obrony Tomasz Siemoniak.

    Resort Macierewicza próbuje teraz desperacko zażegnać olbrzymi kryzys wizerunkowy. Jednak okazało się, w jakim poważaniu polska armia ma kobiety na służbie. Wokół sprawy Anny zrobiło się głośno dopiero wtedy, kiedy zainteresowała się nią prasa. Czy w MON albo w Żandarmerii polecą głowy? Wątpliwe.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Co czeka Syrię po zakończeniu operacji wojskowej?
    Wojska Rakietowe przetestowały system rakietowy bazowany w silosach
    Poroszenko „poobcina ręce" za kradzież w ukraińskim wojsku
    Syryjskie wojska weszły do największego punktu oporu ISIS w Dajr az-Zaur
    Tagi:
    molestowanie, wojsko, Rzecznik Praw Obywatelskich, MON, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz