12:17 31 Październik 2020
Opinie
Krótki link
2142
Subskrybuj nas na

Dążenie do zmiany nazwy języka państwowego w konstytucji Mołdawii z mołdawskiego na rumuński jest prawdziwą „bombą”, która sprowokuje ciągły wzrost niestabilności w kraju – powiedział dyrektor Instytutu Badań Dyplomatycznych, Politycznych i Kwestii Bezpieczeństwa Walerij Ostalep.

W taki sposób skomentował on decyzję mołdawskiego Trybunału Konstytucyjnego o ewentualnej zmianie nazwy języka państwowego. Jego zdaniem jest to niezgodne ze zdrowym rozsądkiem i świadczy o tym, że trybunał dba o interesy Rumunii, a nie swego państwa.

— Dla mnie osobiście Trybunał Konstytucyjny jest najbardziej zdyskredytowaną strukturą w naszym kraju. Sędziowie otwarcie mówią o tym, że są unionistami i obywatelami Rumunii. Czyli za ich pośrednictwem są wdrażane interesy Rumunii. W tym przypadku nie ma mowy o obiektywizmie – ocenił politolog.

Wyraził przekonanie, że gdy w Mołdawii zezwolono na posiadanie podwójnego obywatelstwa, większość parlamentarna powinna zakazać osobom z zagranicznymi paszportami zajmować stanowiska w organach władzy.

— Nie zrobiono tego i ten błąd jest powszechnie wykorzystywany. Już niedługo nie będzie Mołdawian w strukturach państwowych – powiedział Ostalep.

Potop ukraiński zalewa Polskę
© Fotografie od blogera Piotr Radtke
Jak dodał, zatwierdzenie przez Trybunał Konstytucyjny inicjatywy parlamentarnej w sprawie zmiany nazwy języka państwowego było konsekwencją wielu czynników zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Politycy próbują odwrócić uwagę ludności od problemów gospodarczych i socjalnych oraz flirtują z Rumunią, jedynym krajem Unii Europejskiej, który nadal interesuje się Mołdawią. Z kolei dla mołdawskich władz – twierdzi Ostalep – nazwa języka nie jest czymś pryncypialnym.

Jak powiedział politolog, ten zamiar w warunkach, gdy większość obywateli Mołdawii uważa się za Mołdawian, a język państwowy określa mianem mołdawski, poważnie podważy stabilność w kraju i uruchomi cały szereg destrukcyjnych procesów.

Ostalep wyraził przekonanie, że jest to bomba, którą podłożyli Rumuni w Bukareszcie i w Kiszyniowie. Sprowokuje to ciągły wzrost niestabilności w Mołdawii. Podział społeczeństwa będzie kontynuowany, będzie nasilać się brak akceptacji wobec przeciwnych opinii.

Politolog podkreślił, że władze, jeśli byłyby to odpowiedzialne władze, powinny rozumieć te procesy i zachowywać się bardzo ostrożnie, bo dotyczą one nie tylko teraźniejszości, ale i przyszłości.

— Nawet jeśli parlament zagłosuje i zostanie zmieniona nazwa języka państwowego, to nie koniec. Będzie to taktyczne zwycięstwo unionistów, ale nie ostateczne, bo w przyszłości można dokonać nowelizacji konstytucji tak samo, jak oni to zrobili. Nie tylko artykuł dotyczący języka – powiedział Ostalep.

Z inicjatywą zmiany nazwy języka państwowego wystąpiła Partia Liberalno-Demokratyczna Mołdawii. Ostro sprzeciwił się temu prezydent Igor Dodon.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Cztery żądania MFW wobec Ukrainy
Weekend pod znakiem jedności Rosji
Ze Sputnikiem w Muzeum Wojny Ojczyźnianej 1812 r. w Moskwie
Tagi:
język państwowy, Mołdawia, Rumunia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz