08:06 22 Listopad 2019
Mapa Rosji

Rusofobia Polski budzi niechęć sąsiadów i sojuszników

© flickr.com/ Christopher Schmidt
Opinie
Krótki link
Autor
8693
Subskrybuj nas na

1 listopada na łamach portalu internetowego „konserwtyzm.pl" opublikowano obszerny artykuł historyka i publicysty Bogdana Piętki o tajemniczym tytule „Ukrpol zamiast Intermarium".

Autor analizuje w nim procesy w regionie Europy Środkowowschodniej przez pryzmat niedawnej wizyty w Rosji prezydenta Chorwacji Kolindy Grabar — Kitarović. Korespondentka radia Sputnik Irina Czajko rozpoczęła rozmowę z Bogdanem Piętką od pytania, jakie jest jego zdaniem znaczenie wizyty przywódcy Chorwacji w Rosji?

— To była bardzo doniosła wizyta, Pani prezydent Grabar — Kitarović spotkała się zarówno z prezydentem Rosji Władimirem Putinem jak i ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem. Rozmowy dotyczyły spraw gospodarczych, ale z wypowiedzi pani prezydent na konferencji prasowej już po zakończeniu wizyty wynika, że poruszono również sprawy polityczne. Ta wypowiedź pani prezydent na konferencji prasowej jest bardzo ważna, ponieważ ona przedstawiła wizję Trójmorza, tego obszaru geopolitycznego pomiędzy Europą Zachodnią a Rosją zupełnie inną niż ta, która jest przedstawiona przez polityków w Warszawie.

Mianowicie ona wyraźnie zaznaczyła, że Trójmorze nie jest blokiem skierowanym przeciwko komukolwiek, zwłaszcza przeciwko Rosji, zaznaczyła również, że nie jest to koń trojański Stanów Zjednoczonych w Europie Środkowo-Wschodniej. Tymczasem właśnie w tej wizji, którą mają politycy polscy zarówno obozu rządzącego jak i opozycji, czyli ogólnie politycy wszystkich nurtów solidarnościowych. Wedle ich punktu widzenia to właśnie ma być koń trojański Stanów Zjednoczonych w Europie Środkowo-Wschodniej, ma być to blok skierowany przeciwko Rosji i przeciwko Niemcom.

Prezydent Republiki Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarovic i prezydent Rosji Władimir Putin na spotkaniu w Soczi
© AP Photo / Alexander Zemlianichenko
Pani prezydent zupełnie inaczej to przedstawiła, to ma być płaszczyzna współpracy i wzajemnego wsparcia państw Europy Środkowej, otwarta również na Rosję i Chiny. Zadała ona pytanie, dlaczego Rosja i Chiny nie mogłyby być partnerami Trójmorza, czy nawet objęte tą współpracą w ramach Trójmorza. Ona posiada inną wizję tego bloku Trójmorza niż mają to politycy polscy.

 — Jak polskie władze oceniły wyniki wizyty w Rosji chorwackiej prezydent?

— Na ten temat bardzo trudnio znaleźć jakieś analizy w polskich mediach. To chyba wskazuje na to, że to jest szok. Brak tych analiz, brak szerszych komentarzy w mediach rządowych jak i opozycyjnych w Polsce świadczy o tym, że to, co powiedziała pani prezydent Chorwacji było szokiem dla polskich polityków.

Polscy politycy wyobrażają sobie to Trójmorze jako narzędzie polskiej dominacji w Europie Środkowej, że te wszystkie państwa pomiędzy Morzem Bałtyckim, Czarnym a Adriatykiem zjednoczone wokół Polski będą takim blokiem antyrosyjskim. Tymczasem, jest to niemozliwe, jest to fatamorgana, ponieważ polską rusofobię podzielają tylko państwa bałtyckie i Ukraina. Natomiast zupełnie inny punkt widzenia mają tacy politycy, jak pani prezydent Grabar — Kitarović, jak premier Viktor Orban na Węgrzech czy przywódcy Czech i Słowacji. A niedawno miały miejsce też wybory w Austrii, gdzie również doszli do władzy politycy, tacy jak Sebastian Kurz, obecny kanclerz Austrii, który również podziela ten punkt widzenia przywódców Węgier, Chorwacji, Słowacji i Czech.

Mecz Ukraina-Polska, Euro 2016
© Sputnik . Wladimir Piesnia
Czyli ci politycy, ci przywódcy są nastawieni na współpracę z Rosją. Zarówno obecny kanclerz Austrii jak i przywódcy Czech, Słowacji, również Viktor Orban na Węgrzech, wielokrotnie domagali się zniesienia sankcji, podczas gdy Polska domaga się ich zaostrzenia. Tak więc tutaj widzimy całkowitą rozbieżność. Ta wizja Trójmorza, którą prezentują politycy polscy, jest nie do zrealizowania. To jest utopia.

— Na izolację Polski z powodu jej polityki antyrosyjskiej niedawno zwrócił uwagę Leszek Miller, jedyny polski uczestnik XIV sesji klubu „Wałdaj" w Soczi.  Jaka była reakcja w Polsce na wizytę Leszka Millera w Rosji oraz na jego wypowiedzi na temat relacji polsko-rosyjskich?

— Reakcja była tradycyjna, powiedziałbym żenująca. Ogólnie ta reakcja sprowadza się do tego, że Leszek Miller dopuścił się zdrady stanu przez sam fakt, że tam pojechał, już pomijając to, co powiedział. To co powiedział jest oczywiście jak najbardziej słuszne, jak najbardziej prawdziwe, tylko że to nie dociera niestety do establishmentu politycznego w Polsce. Nie dociera to do mediów tego establishmentu. Leszek Miller jak najbardziej zwrócił uwagę na sprawy kluczowe, na całkowity brak realizmu tej polityki polskiej na Wschodzie, zarówno wobec Rosji, jak i Ukrainy.

 — Czy słuszne są obawy, że może powstać nowa konglomeracja „Ukrpol" zamiast „Intermarium"? Czego by Pan chciał, jako politolog i jako historyk?

— Jeśli chodzi o ten „Ukrpol", to było to taka koncepcja, z którą wystąpił Adam Michnik, redaktor naczelny Gazety Wyborczej, w 2009 roku. Powiedział wtedy, że powinien powstać „Ukrpol", związek polityczny na kształt Beneluxu w Europie Zachodniej (chodzi o Belgię, Holandię i Luxemburg). I ja zwróciłem uwagę na to, że politycy PiS-u, wbrew swoim intencjom nie budują „Intermarium", bo to, jak już powiedziałem, jest niemożliwe, taka wizja Trójmorza, którą oni posiadają, tylko budują „Ukrpol", czyli realizują koncepcję Adama Michnika.

Marsz Niepodległości w Warszawie. Polska
© Sputnik . Aleksey Vitvitskiy
Jest to koncepcja jak najbardziej szkodliwa, ponieważ Ukraina jest państwem, pomijając już to, ze są tam silne tendencje antypolskie, które doszły do głosu po przewrocie z 2014 roku, tendencje nacjonalistyczne, to Ukraina jest państwem, z którym łączyć się nie ma w ogóle sensu. To jest państo w głębokim kryzysie gospodarczym, politycznym, w stanie rozpadu, w stanie konfliktu, nie tylko z Rosją, ale i z innymi sąsiadami (z Węgrami, z Rumunią). Węgry nawet zablokowały szczyt Ukraina — NATO.

Także, jeśli o mnie chodzi, ja bym proponował dać sobie spokój z taką wizją współpracy polsko — ukraińskiej, jaką zaprezentował Adam Michnik pod postacią „Ukrpolu", a także z taką wizją, jaką posiadają politycy obozu rządzącego obecnie w Polsce. Ponieważ, dopóki Ukraina nie rozliczy się ze sprawami historycznymi i dopóki ten nurt nacjonalistyczny, szowinistyczny nie przestanie tam odgrywać ważnej roli, to współpraca z tym państwem sensu, moim zdaniem, nie ma.  

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Wałęsolenie
Litwa przedstawi „plan Marshalla dla Ukrainy"
Korea Północna straszy czymś, czego nie ma?
Tagi:
Międzymorze, Sebastian Kurz, Kolinda Grabar-Kitarović, Leszek Miller, Viktor Orban, Władimir Putin, Chorwacja, Czechy, Słowacja, Węgry, Rosja, Austria, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz