Michalina Olszańska

Polska aktorka o głównej roli w kontrowersyjnej „Matyldzie" (wywiad na wyłączność)

© AFP 2019 / Valery Hache
Opinie
Krótki link
Grażyna Garboś
6959

2 listopada w Warszawie w dzień inauguracji festiwalu „Sputnik nad Polską" odbył się pokaz głośnego rosyjskiego tytułu ostatnich miesięcy, dramatu historycznego „Matylda". Dla nas film ten jest szczególnie ważny, bo główną rolę zagrała w nim młoda polska aktorka Michalina Olszańska. Korespondentka radia Sputnik przeprowadziła z nią wywiad.

— W Moskwie już można oglądać film „Matylda" z panią w roli głównej i od wielu znajomych słyszałam słowa zachwytu Pani urodą, Pani grą, i nawet takie stwierdzenia, „że teraz jest jasne, dlaczego Mikołaj II zakochał się w tak pięknej Polce".  Co Panią zainteresowało w scenariuszu, że zgodziła się Pani zagrać tę rolę? Czy w ogóle Pani wiedziała wcześniej o tym romansie Mikołaja i Krzesińskiej?

— Nie wiedziałam wcześniej, ponieważ u nas jakoś się o tym nie mówi. Chociaż to dziwi mnie, ponieważ jednak to była Polka, bardzo silna kobieta i myślę, że bardzo by nam się przydały takie właśnie silne kobiece figury, feministyczne w najlepszym tego słowa znaczeniu i wolne.

Dlatego jak się tylko dowiedziałam o  niej, to bardzo się nią zafascynowałam. Wydała mi się postacią absolutnie godną historii, godną opowiedzenia. Bardzo się ucieszyłam, że dostałam tę szansę najpierw pójść na casting, a później już zagrać Matyldę.

— Co Panią zainteresowało w scenariuszu? Jak Pani dostała tę rolę, bo słyszałam, że tam było 300 kandydatek?

— Tak, reżyser miał bardzo jasną wizję tego, jak chce, żeby wyglądała Matylda i jak się zachowywała, najwidoczniej ja mu pasowałam najbardziej. Natomiast to, co mnie zainteresowało, to to, że u nas się nie robi takich filmów. Większość filmów, w których grałam, to było takie mocne artystyczne kino europejskie. Natomiast tutaj stanęłam przed ogromną produkcją, taką hollywoodzką można powiedzieć, gdzie ta scena wizualna jest bardzo ważna. Zupełnie jakby inny świat niż ten, z którym dotychczas miałam do czynienia. Uznałam to za wyzwanie.

Michalina Olszańska
© Sputnik . Radoje Pantovich
Michalina Olszańska

Zostałam zaproszona na casting w ten sposób, że jedna z producentek przyjechała na festiwal filmowy w Warszawie, tam zobaczyła film ze mną, umówiła się ze mną na kawę i już dwa dni później byłam na castingu w Petersburgu.

— A jak pracowało się Pani z taką międzynarodową ekipą? Jaki jest reżyser Uczitiel?

— Bardzo dobrze mi się pracowało, to nie była moja pierwsza międzynarodowa produkcja, bo wcześniej zagrałam w czeskim filmie. Ja bardzo sobie cenię pracę z ludźmi z różnych kręgów kulturowych, z różnych krajów, co jest niesamowicie wzbogacające, więc tutaj już byłam przygotowana i wiedziałam mniej więcej, czego mogę oczekiwać. Natomiast Aleksiej jest bardzo charyzmatyczną postacią, na początku byłam nawet trochę onieśmielona, ale później się okazało, że to jest taka figura ojca. Potrafi być bardzo surowy, bardzo konkretny, ale jednocześnie opiekuńczy. Tak jak już powiedziałam, miał bardzo jasną wizję tego, jak chce, żeby wyglądał w ogóle cały film i postać Matyldy, więc dawał bardzo konkretne uwagi, byłam prowadzona w bardzo jasny sposób.

—  Czy musiała Pani nauczyć się rosyjskiego?

— Nie, języka oczywiście nie. Natomiast dostałam swoje kwestie i musiałam się ich uczyć, przez pół roku miałam zajęcia.  Ostatecznie w filmie nie słyszymy mojego głosu, jest to głos Rosjanki, ponieważ nie da się w tak szybkim czasie pozbyć akcentu. Natomiast, aby ruch warg się zgadzał, żeby nie było żadnego zgrzytu, musiałam oczywiście się nauczyć swoich kwestii, tak jak bym normalnie to ja miała docelowo mówić.

—  A czy brała Pani lekcje baletu?

— Tak, również przez pół roku miałam lekcje baletu. Właściwie bardzo podobna sytuacja, ponieważ oczywiście do scen takich „pełnych" miałam dublerkę, świetną baletnicę.  Ale sceny niższe, do pasa, oczywiście musiałam tańczyć, więc miałam zajęcia z tancerzami z teatru Maryjskiego.

  • Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    © Sputnik . Maksim Blinov
  • Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    © Sputnik . Maksim Blinov
  • Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    © Sputnik . Maksim Blinov
  • Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    © Sputnik . Maksim Blinov
  • Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    © Sputnik . Maksim Blinov
  • Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    © Sputnik . Maksim Blinov
  • Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    © Sputnik . Maksim Blinov
  • Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie
    © Sputnik . Maksim Blinov
1 / 8
© Sputnik . Maksim Blinov
Wystawa kostiumów z filmu Matylda w moskiewskim GUM-ie

—  Wiem, że Pani była na premierze filmu w Belgradzie. Do Moskwy nie udało się Pani przyjechać.  Jaka była przyczyna, no bo jest dużo różnych domysłów?

— Tak, ja wiem, jakie są domysły. Przyczyna była taka, że kręcę teraz film, amerykańską produkcję, i już były daty ustawione, a premiera została przesunięta. Nic nie dało się z tym zrobić. Była wersja, że niby tak strasznie się bałam itd., ale to nie jest prawdą.

—  A czy zdawała sobie Pani sprawę z tego, że film będzie miał taki upolityczniony wydźwięk?

— Nie miałam zielonego pojęcia, myślę, że nikt nie miał, dlatego że na podstawie scenariusza nawet do głowy by mi nie przyszło, że mogą być jakiekolwiek kontrowersje. Dlatego że, po pierwsze, ich romans kończy się przed ślubem cara, w związku z czym nie ma tu za bardzo mowy o zdradzie małżeńskiej. Raczej myślałam, że my troszkę robimy opartą na faktach baśń, romans i bardzo, bardzo się zdziwiłam,  kiedy się pojawiły pierwsze głosy i niepokoje w Rosji.  Ale każdy ma prawo mieć swój rodzaj wrażliwości i takie kwestie jak wiara… tu problem polega na tym, że car jest świętym w kościele prawosławnym u Rosjan, więc faktycznie, rozumiem, że mogli się niepokoić. Ale mam nadzieję, że jak zobaczą film i dadzą mu szansę, to zrozumieją, że naprawdę tam nie ma nic kontrowersyjnego. 

—  A czy taki hałas medialny jakoś wpłynie na Pani karierę, na Pani pracę? Czy też Pani nic sobie z tego nie robi?

— Nie sądzę, dlatego że ja akurat osobiście nie byłam atakowana. Film faktycznie miał trochę problemów, natomiast ja nie odczułam w żaden sposób tej agresji. Tak że tutaj myślę, że nie ma co demonizować całej sytuacji.  Trochę to jest też zadaniem sztuki, żeby wzburzać, łagodzić obyczaje, żeby jakoś wpływać na ludzi, bo tak naprawdę to dla nich to robimy.

Plakat filmu Matylda
Plakat filmu "Matylda"

Zobacz również:

Matylda „zbija fortunę” w Rosji
Akcja przeciwko pokazowi filmu „Matylda”
„Matylda” jednak zakazana? Pod petycją jest już 100 tys. podpisów
Tagi:
cinema, kino, Matylda, Michalina Olszańska, Poland, Russia, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz