06:53 27 Wrzesień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
91432
Subskrybuj nas na

Marynarze mają święte prawo czuć się oszukani. Antoni Macierewicz obiecywał im szeroko zakrojoną modernizację floty, ale zmienił priorytety i zamiast tego w 2018 sypnie kasą na obronę terytorialną i cyberwojsko.

A miało być tak pięknie. Szef MON obiecywał 1 września absolwentom Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, ze wreszcie sytuacja w polskiej marynarce się zmieni. Bo w tej chwili średni wiek okrętów to wiek chrystusowy — wynosi mniej więcej 33 lata. Tymczasem okres przydatności to 25 lat. Ale nici ze zmian. Minister postanowił jednak zwiększyć w przyszłym roku nakłady finansowe na obronę terytorialną, oddziały walczące z cyberatakami oraz narodową kryptologię. Marynarze dalej będą pływać na obiektach muzealnych.

Zarówno niszczyciele, jak i okręty podwodne mają ponad 50 lat i wciąż przechodzą nieustanne modernizacje, jednak taki stan nie może trwać w nieskończoność. Wielka premiera zapowiadanego szumnie ORP „Kormoran" opóźnia się w czasie, do projektu ciągle wprowadzane są poprawki. Zebrało się ich już kilkaset.

Z wysłużonego ORP „Orła" nie ma już co zbierać, ponieważ ostatnio wybuchł na nim pożar i nie wiadomo, czy jednostka w ogóle da się odratować i przywrócić do życia. Do pożaru — co ciekawe — doszło podczas remontu tego 32-letniego okrętu.

W budżecie na 2018 rok głównym wydatkiem Antoniego Macierewicza, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, będą zakupy sprzętu dla Wojsk Obrony Terytorialnej oraz dla cyberwojska. Do 2022 r. MON chce przeznaczyć 2 mld zł m.in. na wyposażenie ochronne, broń noktowizyjną, sprzęt łączności i pojazdy terenowe. Również 2 mld zł zaplanowano na cyberbezpieczeństwo. W przyszłym roku Macierewicz wyda na zakupy 1,3 mld zł, a pieniądze podzielił mniej więcej po połowie na WOT i marynarkę (około 590 mln zł). Marynarze czują się zawiedzeni. Bo te liczby tylko na papierze robią wrażenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę ogromną skalę ich potrzeb.

W styczniu 2017 Inspektorat Uzbrojenia planował wydanie do 2022 r. 13 mld zł na program operacyjny „Zwalczanie zagrożeń na morzu". Ale dziś wiemy na pewno, że go nie wdroży. Realny termin to, według Bartosza Kownackiego przedział 2024-2026. Program przewidywał pozyskanie 3 okrętów podwodnych „Orka". Ale pierwszy z nich budowany ma być 7 lat. Również okręty nawodne — „Miecznik" i „Czapla" nie będą gotowe w 2026 roku, jak zapowiadano. A miały być „kluczowe dla obrony wybrzeża". Jak donosi „Gazeta Wyborcza" — zastępca szefa Inspektoratu Uzbrojenia płk Waldemar Bogusławski poinformował, że „na lata przyszłe" planowane jest zawarcie umów na „łącznie 19" okrętów. Pierwotnie miało być 30…

Polskiej Marynarce pozostaje jednak próbować przywrócić do życia spalony ORP „Orzeł". Jeśli jakimś cudem „zmartwychwstanie", za rok powinien zmienić nazwę na ORP „Jezus". To będzie dopiero ewenement na skalę światową.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska Marynarka Wojenna straciła ostatni okręt podwodny
Nuklearne sny Antoniego Macierewicza
Marynarka wojenna USA straci 1/3 okrętów do 2020 r.
Okręt rosyjskiej marynarki wojennej przekroczył kanał La Manche
Pokaz sztucznych ogni w Petersburgu z okazji Dnia Marynarki Wojennej
Putin zadeklarował kompleksowe wsparcie dla marynarki wojennej
Parada z okazji Dnia Marynarki Wojennej Rosji
Zapad 2017: Macierewicz straszy rosyjską bronią jądrową
Macierewicz: Putin chce zastraszyć Polskę
Tagi:
morze, obrona, okręty podwodne, okręty, marynarka wojenna, Antoni Macierewicz, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz