06:27 22 Listopad 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Porzucone domy we wsi Wieżyszcze, wysiedlonej w 1986 roku po katastrofie w elektrowni czarnobylskiej

    Kijów zgotował Europie nową niespodziankę. Radioaktywną

    © Sputnik. Andrei Aleksandrov
    Opinie
    Krótki link
    Daria Czerednik
    132365865

    Pod Kijowem pojawi się cmentarzysko odpadów jądrowych.

    Jądrowe wysypisko w samym centrum Ukrainy będzie Kijów słono kosztować. I od spłaty się nie wykręci — płacić będzie musiał Stanom Zjednoczonym.

    Ukraińskie władze podjęły ostateczną decyzje i przystąpiły do budowy magazynu wypalonego paliwa jądrowego… pod Kijowem. No a żeby lepiej kontrolować proces budowy i dalszą eksploatację, cmentarzysko odpadów jądrowych postanowiono wybudować w odległości stu kilometrów od ukraińskiej stolicy.

    Według oficjalnych oświadczeń jest to konieczne do tego, by przestać płacić Rosji za utylizację wypalonego paliwa. Rocznie Ukraina wydaje na to od 150 do 200 mln dolarów. Ale za budowę własnego magazynu będzie musiała zapłacić. Projekt oceniany jest na półtora miliardów dolarów. Ale to nie jednorazowa opłata, a rozłożona na szesnaście lat. A potem będzie można na nim zarobić — zacząć ściągać pieniądze z innych krajów za magazynowanie ich odpadów. Pierwszy potencjalny klient w postaci spółki Westinghouse już się wyklarował. Ale potencjalne zyski pozostają jak na razie w sferze teorii, a płacić już trzeba.

    Pomysł budowy magazynu wypalonego paliwa jądrowego na Ukrainie omawiany jest już nie pierwszy rok. W 2000 roku koszt realizacji projektu oceniono na 170 mln dolarów. Przy czym wszystkie wydatki brała na siebie amerykańska spółka Holtec. W 2010 roku cena uległa podwojeniu. Ostatecznie w końcowym wariancie umowy ciężar finansowy całkowicie spoczął na budżecie Ukrainy. Budowa będzie kosztować półtora miliarda dolarów.

    Czujecie różnicę?

    Góra lodowa u wybrzeży jednej z wysp archipelagu Ziemia Franciszka Józefa
    © Sputnik. Ilya Timin
    Ale finanse to jedna strona medalu. Druga jego strona to szkoda dla środowiska. Oczywiście podobne magazyny są w wielu państwach świata. Ale wszystkie one znajdują się w sporej odległości od większych miast. A ukraińscy stratedzy budują go u siebie pod bokiem, w stukilometrowej odległości od Kijowa. I pod bokiem Europy. A Europa uważnie monitoruje poziom radioaktywności na swoim terytorium i bardzo się denerwuje, jeśli nagle ulega on podwyższeniu. Winnego w takich przypadków znajdują szybko, oskarżając o wszystko… Rosję. Że niby Rosjanie znów testują na swoim terytorium broń jądrową.

    A to, że pod bokiem Europy jest Ukraina ze swoimi elektrowniami atomowymi, w których regularnie dochodzi do awarii, z czarnobylską strefą wykluczenia, która przekształci się dodatkowo w jądrowe wysypisko, to Europejczykom najwyraźniej nie spędza snu z powiek. Do czasu.

    Zobacz również:

    Radioaktywna chmura nad Europą. Przyleciała znad Rosji
    III wojna światowa: jądrowa i krótka
    W Korei Północnej zaczęły rodzić się mutanty
    Tagi:
    wysypisko, odpady radioaktywne, Stany Zjednoczone, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz