14:56 01 Kwiecień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
560
Subskrybuj nas na

W tym tygodniu mijają dwa lata rządów PiS. Ministrowie Beaty Szydło zorganizowali szereg konferencji pt. Dobre 2 Lata. Czy faktycznie takie dobre?

W Warszawie odbył się festiwal próżności. Ministrowie stroszyli piórka i chwalili swoje resorty. Każdy starał się przedstawić od najlepszej w swoim mniemaniu strony. Niestety — w większości przypadków politycy osiągnęli efekt odwrotny do zamierzonego, czyli komiczny.

Dotyczy to w szczególności ministra Antoniego Macierewicza, który puszył się chyba najbardziej. Swoje wystąpienie opatrzył hasłem „Największa armia zawodowa w historii" — wątpliwe jednak, by miał na myśli Polskę (na portalu Sputnik można przeczytać o chociażby polskiej Marynarce Wojennej czy szumnie zapowiadanych militarnych zakupach, z których na razie wyszło niewiele). Zapowiedział, że zbuduje nad Wisłą Centrum Kontrwywiadowcze NATO.

Chwalił się głównie tym, że przyłożył się do rozlokowania w Polsce amerykańskich baz oraz wynosił pod niebosa Wojska Obrony Terytorialnej. Był też dumny z „ruchów kadrowych w polskiej armii" (przypomnijmy — niosły one ze sobą masowe dymisje zasłużonych generałów i specjalistów). Ale najciekawszym wątkiem było chyba to, że minister… „wyjaśnił przyczyny katastrofy smoleńskiej"! Najwyraźniej przez ostatnie dwa lata coś nas ominęło.

Z bardziej kuriozalnych wystąpień na odnotowanie zasługuje z pewnością konferencja prasowa szefa MSZ. Witold Waszczykowski wprawdzie nie pochwalił się tym, że wprowadził San Escobar na mapę świata, ale już zupełnie bez żenady opowiadał, że „Polska zaczęła liczyć się w Europie i na świecie". W jego mniemaniu polityka zagraniczna, która opiera się na współpracy z Grupą Wyszehradzką, dopiero za rządów PiS wróciła na właściwe tory, wcześniej bowiem Polska „ją zdradzała". Waszczykowski przedstawił również koncepcję Trójmorza jako autorski pomysł Prawa i Sprawiedliwości.

Zbigniew Ziobro zapowiedział, że „Polska stanie się wreszcie sprawiedliwym krajem" (do czego niewątpliwie przyda się obsadzony politycznie Trybunał Konstytucyjny). Konstanty Radziwiłł uważa, że należą mu się oklaski za to, że pragnie w przyszłym roku zwiększyć budżet na służbę zdrowia. Nie pochwalił się natomiast, że przyczynił się do serii Czarnych Protestów zdesperowanych polskich kobiet na ulicach.

Mateusz Morawiecki mógł pochwalić się czymś więcej niż destabilizowaniem demokracji — na przykład uszczelnieniem systemu płacenia VAT. Ale niestety, uwaga wszystkich słuchaczy skoncentrowała się na wypowiedzi na temat zburzenia Pałacu Kultury i Nauki. „Marzę o tym od 40 lat" — wyznał wicepremier. — „Chcę, żeby relikt komunizmu zniknął z centrum Warszawy".

Mariusz Błaszczak uznał za stosowne pochwalić się ustawą antyterrorystyczną oraz planowaną likwidacją BOR, która to służba według niego „nie dopełniła obowiązków 10.04.2010".

Minister Rafalska chwaliła się dodatkiem 500+, minister Zalewska — likwidacją gimnazjów, która zostawiła bez pracy tysiące nauczycieli i spowodowała protesty na ogromną skalę.

Natomiast śmietankę spiła — rzecz jasna — premier Szydło.

— Dziękuję, Beato, za to, że się tego podjęłaś i że w trudnych warunkach to prowadziłaś. Gdyby nie pewna specyfika polskiej sytuacji politycznej, powinno to iść łatwo. Ale totalna opozycja rzucała kłody pod nogi — oznajmił Jarosław Kaczyński, ruszając w stronę podwładnej z uściskami i pocałunkami.

Oby za chwilę się nie okazało, że dziękował jej na pożegnanie.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rosyjskie brylanty w USA
W Chinach znaleziono szczątki Buddy
Dolar ma sobowtóra
Tagi:
Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Beata Szydło, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz