14:40 02 Grudzień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
10298
Subskrybuj nas na

Rozmowa korespondenta radio Sputnika Leonida Sigana z politykiem profesorem Tadeuszem Iwińskim.

— Środowa debata w Parlamencie Europejskim i głosowanie nad projektem rezolucji dotyczącej praworządności w Polsce wywołała w warszawskich mediach prawdziwą burzę. „Antypolska orgia w Strasburgu" — ten tytuł odzwierciedla reakcję polityków PiS na to, co się działo w PE. Czy Pan profesor usprawiedliwia taką reakcję?

— W moim przekonaniu jest to reakcja wyraźnie przesadzona. Jest ona formułowana z pozycji, myślę świadomie przyjętej, nierozumienia mechanizmów współczesnej rzeczywistości europejskiej. Nie tylko Unii, ale także Rady Europy. U nas w Polsce to się wszędzie myli. To po pierwsze. Przy tym warto przypomnieć, że w kryteriach przyjętych jeszcze w Kopenhadze w 1993 roku poza warunkami ekonomicznymi przyjęcia i bycia w Unii jest taki wymóg jak stabilna demokracja i ochrona praw człowieka oraz przyjęcie też dorobku prawnego wspólnoty i kwestie praworządności.

Zwraca się uwagę przede wszystkim w tej uchwale, nad którą nie po raz pierwszy w tym roku PE debatował, na naruszenie klasycznej zasady Monteskiusza, czyli podziału władzy na władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. To, co się stało z Trybunałem Konstytucyjnym, to, co się dzieje z sądami. Nie wiadomo jeszcze jak będzie wyglądała nowa ustawa po dyskusji nad ustawami o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym, ale tak czy inaczej wszystkie te projekty naruszają Konstytucję Polski.

Flagi na tle budynku Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Zdjęcie archiwalne
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Mówię to z prawdziwą przykrością, jako człowiek, który przez 4 lata wchodził w skład Komisji Konstytucyjnej w Zgromadzeniu Narodowym. To jest bardzo przykre, ponieważ ta uchwała została przyjęta większością głosów. Ja wprawdzie mam nadzieję, że nie dojdzie do żadnych następstw, które by uderzyły w obywateli polskich. Na przykład skorzystania z artykułu 7. Traktatu Lizbońskiego, który umożliwia po stwierdzeniu łamania zasad praworządności pewne sankcje niefinansowe, ale na przykład ograniczenie prawa głosu danego państwa.

Mam nadzieję, że nie zostanie to uruchomione nie tylko ze względu na stanowisko Węgier. Rodzą się różne pomysły, których zwolennikiem jest były premier Belgii Verhofstadt z grupy liberalnej, aby powiązać w jakimś stopniu przyznawanie środków unijnych w nowej perspektywie z przestrzeganiem lub nie przestrzeganiem zasad praworządności.

Polska
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
— Wracając do debaty. Wypowiedział się tam, między innymi, europoseł PO Janusz Lewandowski. Stwierdził, że działania polskiego rządu są sprzeczne z polską racją stanu i prowadzą do izolacji. Powołał się na list Piotra Szczęsnego, który dokonał samospalenia w Warszawie. Czy Pan podziela ten pogląd?

— Ja w ogóle bardzo krytycznie oceniam działalność pana posła Lewandowskiego, obecnie europosła. Natomiast prawdą jest, że Polska dzisiaj jest w dużej mierze izolowana w Unii Europejskiej w tym sensie, że od początku transformacji, czyli 1989-90 roku mamy najgorsze stosunki z sąsiadami. Mamy bardzo skomplikowane stosunki z Niemcami, naszym głównym partnerem gospodarczym — ponad 100 mld euro rocznie obrotów. To jest również nasz najważniejszy partner polityczny w Europie.

Jeśli chodzi o żądania reparacji, które w sensie moralnym można zrozumieć, to w sensie prawnym nic z tego nie będzie, ponieważ takie były decyzje konferencji poczdamskiej. Francja, drugie główne państwo w Unii Europejskiej — zerwaliśmy kontrakt na Caracale i opowiadanie przez niedoświadczonych polityków, zastępców szefa MON o tym, jak nauczyliśmy Francuzów jeść widelcem, to są drobiazgi oczywiście, ale…

No i praktycznie nie mamy żadnego dialogu z Rosją. Sytuacja z nadal trwającymi ograniczeniami w Małym Ruchu Granicznym między obwodem kaliningradzkim a województwami warmińsko-mazurskim i pomorskim odbywa się ze szkodą dla obywateli tych regionów. Z Ukrainą mamy wyjątkowo duże napięcie, niespotykane od dłuższego czasu. A cała wizja polityki Międzymorza czy Trójmorza jest idealistyczna i nierealna dlatego, że interesy tych państw są bardzo rozbieżne. Również Grupa Wyszehradzka, zwłaszcza po wyborach w Czechach i po wyborach w Austrii, nie wykazuje jedności.

Bardzo dobre są stosunki Polski z USA, ale to również USA i Departament Stanu krytykują od czasu do czasu sytuację w zakresie praworządności w Polsce. Dzisiaj jesteśmy w sytuacji najbardziej smutnej. Ja nad tym ubolewam. Wato dokonać korekt. Ale czy one nastąpią? Zobaczymy to też po rekonstrukcji rządu.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Obchody Polskiego Święta Niepodległości w centrum Moskwy
Wojna polsko-ukraińska. Pod banderą Bandery
Szczyt Trójmorza w Warszawie
Czy Ukraina „rozwali" Grupę Wyszehradzką?
Bałkańska "Czwórka Wyszehradzka" ochroni Europę przed migrantami?
Czwórka Wyszehradzka w centrum Moskwy
Duda pojedzie na Ukrainę mimo wszystko?
Tagi:
polityka, sankcje, konstytucja, media, Trójmorze, MON, Trybunał Konstytucyjny, Unia Europejska, Tadeusz Iwiński, UE, Czechy, Europa, Węgry, Francja, Niemcy, Rosja, Austria, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz