21:38 25 Październik 2020
Opinie
Krótki link
0 240
Subskrybuj nas na

Dzięki pomocy Moskwy ugrupowanie terrorystyczne „Państwo Islamskie" utraciło kontrolę nad terytoriami i miastami. Tym nie mniej należy mówić nie o klęsce organizacji jako takiej lecz o rozbiciu jej członków.

Analityk, profesor Uniwersytetu Complutense w Madrycie Paulo Botta przeanalizował w rozmowie ze Sputnik Mundo środowe spotkanie prezydentów Rosji, Turcji i Iranu.

Ekspert odnotował słowa Władimira Putina dotyczące starań Moskwy, Ankary i Teheranu o niedopuszczenie do rozpadu Syrii i katastrofy humanitarnej spowodowanej terroryzmem. Botta oświadczył, że przez dużą część wojny zachodnie państwa żądały odejścia Baszara Asada w charakterze „ warunku wstępnego rozwiązania konfliktu". Jednak udział Moskwy w wojnie z terrorystami „zdołał powstrzymać rząd": utrzymanie syryjskiego prezydenta na swoim stanowisku jest dzisiaj „warunkiem, którego nikt nie podaje w wątpliwość".

Analityk podkreślił przywódczą rolę trzech państw gwarantów rozejmu podpisanego w toku rozmów w Astanie, gdzie liderzy dążą do zapewnienia pokoju między rozlicznymi frakcjami walczącymi o władzę.

„Z mojego punktu widzenia dużym błędem byłaby chęć powrotu do 2011 roku (początek wojny w Syrii): w pełni scentralizowanego państwa nieuznającego na przykład kurdyjskiej autonomii — to bardzo drażliwy temat" — mówi Botta.

Najrozsądniej byłoby uwzględnić tego rodzaju żądania, utrzymać strukturę polityczną i nie doprowadzać do tego, czego niektórzy tak bardzo by chcieli, to znaczy podzielenia państwa i wywołania w niej przewlekłej wojny domowej na podobieństwo tej, która toczy się w Libii" — dodał Botta.

Co będzie z PI?

Dzięki pomocy Moskwy terrorystyczne ugrupowanie „Państwo Islamskie" utraciło kontrolę na terytoriami i miastami. Tym nie mniej należy mówić nie o klęsce organizacji jako takiej, lecz o rozbiciu jej bojowników — od 20 do 30 tysięcy osób, z których połowa przywędrowała z innych krajów — ocenia ekspert.

Władimir Putin i Baszar al-Asad
© Sputnik . Michael Klimentyev
„To ludzie przeniknięci ideologią z przygotowaniem wojskowym. Mogą udać się do innych państw albo do siebie do domu, i to problem dla bezpieczeństwa. Dzieje się to nie po raz pierwszy: wystarczy przypomnieć sobie lata 80., kiedy to samo zadziało się w Afganistanie" — przypomniał Botta.

Chodzi o powrót bojowników na ojczyznę na przełomie lat 80. i 90. Wtedy to radykałowie „rozpętali wojnę domową w Algierii" i „powstania w Jemenie i Jordanii". Dlatego analityk uważa, że „sam problem nie dotyczy PI, a jej zagranicznych bojowników". Ich kontrola będzie wyzwaniem dla wspólnoty międzynarodowej

„Należy wzmocnić współpracę, w przeciwnym razie, bez wymiany informacji bojownicy będą mieć idealne warunki do zamachów w różnych zakątkach świata" — konkluduje ekspert.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Izrael uznaje za niedopuszczalne umacnianie się Iranu w Syrii
Putin ma plan na Syrię
Putin, Rouhani i Erdogan ustalili wspólne oświadczenie o regulacji w Syrii
Tagi:
zamach, terroryzm, Daesh (Państwo Islamskie), Baszar al-Asad, Syria, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz