17:00 15 Grudzień 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Jemeński żołnierz osłaniający demonstrantów

    Narodziny nowego gniazda terrorystów

    © AP Photo/ Hani Mohammed
    Opinie
    Krótki link
    4724

    Wszystko wskazuje na to, że po oczyszczeniu Syrii i Iraku od ugrupowań terrorystycznych ocalali ekstremiści zostaną przerzuceni do Jemenu. Nadzieja na to, że uda się zatrzymać trwającą tam wojnę domową, prysnęła po zabójstwie byłego prezydenta Saleha. Ale dlaczego ubogie państwo, w którym nie ma praktycznie ropy, stało się terrorystycznym azylem?

    „Moskwa jest poważnie zaniepokojona rozwojem wypadków, istnieje ogromne niebezpieczeństwo, że Jemen pogrąży się w wojskowo-politycznym chaosie" — oświadczyła w środę rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa.

    Jedną z przyczyn eskalacji przemocy w Jemenie stało się zabójstwo byłego prezydenta Alego Abdy Allaha Saliha przez powstańców Huti — zwolenników szyickiej grupy Ansar Allah. Według doniesień mediów w środę Salih został pochowany bez jakichkolwiek honorów i oficjalnej ceremonii, można powiedzieć, że skrycie. Tego samego dnia bojownicy Huti otworzyli ogień do kobiet maszerujących przez Sanę na znak sprzeciwu wobec zabójstwa Saleha.

    Wojna domowa w Jemenie trwa z niewielkimi przerwami od 55 lat. Kraj podzielony jest według kryterium etnicznego i wyznaniowego, południowe i północne prowincje mają różną historię i strukturę społeczną. Liczne plemiona i partie wchodzą w krótkotrwałe koalicje, tworzone w celach taktycznych.

    Sunnici — duża część społeczeństwa Jemenu — mieszka w przybrzeżnych rejonach państwa. Sunnici orientują się na monarchie arabskie, a przez lata wojny w ich środowisku zaczęli się umacniać radykalni islamiści, w tym Al-Kaida.

    W dużych miastach i na południowym wybrzeżu w społeczeństwie panują nieco bardziej świeckie i liberalne poglądy. Południowy Jemen to dawna brytyjska Kolonia Adeńska. Do 1990 roku stanowiła odrębne państwo — Ludowo-Demokratyczną Republikę Jemenu — i maksymalnie korzystała z bratniej pomocy Związku Radzieckiego. Ale po połączeniu z północą południe, bardziej rozwinięte gospodarczo i posiadające zapasy ropy, utraciło wpływ polityczny, i teraz, gdy tylko nadarzy się okazja, usiłuje się oddzielić.

    Najpotężniejszą siłą w Jemenie pozostają plemiona zajdytów, w szczególności utworzone w 1994 roku ugrupowanie „Ansar Allah", nazywane Huti od nazwiska jednego z jego czołowych liderów al-Houthiego. Hussein al-Houthi ogłosił się imamem w 2004 roku, a po jego śmierci wojskowym i duchowym przywódcą zajdytów został jego młodszy brat Abdul-Malik.

    W polityce zagranicznej Huti orientują się na szyicki Iran, a za wrogów uważają Stany Zjednoczone i Izrael, a także ich partnerów w regionie na czele z Arabią Saudyjską. Mając na uwadze strategiczną sytuację Jemenu, a także terytorialne roszczenia zajdytów, aktywność al-Husiego wywołała ostrą reakcje Saudów i interwencję. Jemen stał się kolejnym polem wojny sunnickich monarchów i szyickiego Iranu.

    Bojownicy Huti ogłosili wojnę w 2004 roku, w 2011 roku wzięli aktywny udział w protestach przeciwko prezydentowi Salehowi, a po jego dymisji podjęli walkę z nowym prezydentem — prosaudyjskim Abdą Rabbuhem Mansurem Hadim — tym razem już sprzymierzeni z Salihem. To znaczy każdy jemeński polityk liczy na wykorzystanie w interesie politycznym szyickiego ruchu powstańczego, a potem zderza się z tym, że ten nie jest wcale zainteresowany politycznym przedstawicielstwem, handlem czy innymi przyziemnymi sprawami, lecz absolutną władzą ich lidera. Na tym wszelkie przymierza tracą sens.

    Teraz kompromis jest rzeczą mało możliwą. Najpewniej, wraz z zakończeniem operacji przeciwko PI w Syrii i Iraku resztki islamistów zostaną przerzucone do Jemenu, a szyicki ruch czeka niebezpieczna izolacja.

    Zobacz również:

    Media poinformowały o zabójstwie byłego prezydenta Jemenu
    Arabia Saudyjska żąda zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Ligi Arabskiej
    Jemenowi grozi epidemia głodu
    Tagi:
    terroryści, Huti, Daesh (Państwo Islamskie), Jemen
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz