Widgets Magazine
01:25 19 Październik 2019
Lider partii PiS Jarosław Kaczyński głosuje za przyjęciem reformy sądownictwa w Warszawie

Nowy skład rządu pokaże, jakie siły są w Polsce najważniejsze

© AP Photo / Alik Keplicz
Opinie
Krótki link
Autor
797
Subskrybuj nas na

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z byłą europosłanką, ekonomistą profesor Joanną Senyszyn.

— Zaczęło się we czwartek. Sejm burzliwie debatował nad wnioskiem PO o konstruktywnym wotum nieufności wobec rządu Beaty Szydło. We wniosku zarzucano rządowi brak reakcji na ksenofobiczne i rasistowskie hasła w czasie Marszu Niepodległości, wskazano również na bieżącą politykę rządu, któremu PO zarzuca wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej oraz niszczenie niezawisłości Trybunału Konstytucyjnego i sądów. Wniosek rzecz jasna przepadł, ale przecież nie debata sejmowa była przyczyną rezygnacji Beaty Szydło. Rezygnacja została przyjęta przez Komitet Polityczny PiS, a na miejsce Szydło wysunięto kandydaturę Mateusza Morawieckiego, która zostanie zatwierdzona przez Sejm we wtorek. Jakie są, zdaniem Pani profesor istotne przyczyny dymisji Beaty Szydło?

Ankieta

Mateusz Morawiecki premierem Polski - co o tym sądzisz?
  • Dobra decyzja
    8.0% (61)
  • Zła decyzja, premierem powinien zostać Jarosław Kaczyński
    5.4% (41)
  • Zła decyzja, premierem powinien zostać ktoś inny
    3.8% (29)
  • Beata Szydło nie powinna była rezygnować
    14.3% (108)
  • A czy to ma znaczenie? Wiadomo, kto tak naprawdę rządzi
    57.2% (433)
  • Czas pokaże
    11.3% (86)
Głosowało: 18
— Na pewno nie jest to wotum nieufności. Beata Szydło cieszyła się dużym zaufaniem Polaków. W ostatnim badaniu uzyskała 56%. Była na drugim miejscu po prezydencie Dudzie. Bardzo wiele osób nie rozumie tej decyzji Komitetu Politycznego PiS-u. Uważają, że premiera z takim poparciem nie powinno się zmieniać. Już od dawna mówiło się o rekonstrukcji rządu. Niektórzy uważali, że  łatwiej byłoby pozbyć się poszczególnych ministrów, gdyby był zmieniony premier i w związku z tym podał się do dymisji cały rząd. Wtedy niektórych niewygodnych ministrów takich, jak na przykład Waszczykowski, Macierewicz, Szyszko można byłoby do nowego rządu nie powołać. Ale nie wiemy, jakie są zamysły PiS-u.

Czy pozycja Macierewicza jest na tyle mocna, że mimo wszystko pozostanie? To samo dotyczy Szyszki. Czy poparcie dla tych obydwu ministrów ze strony Rydzyka jest na tyle silne, że nikt ich nie ruszy? Niektórzy mówią, że Morawiecki został premierem, aby odwrócić uwagę. Akurat w tym dniu ta informacja się pojawiła, żeby odwrócić uwagę od zmian w KRS, w Sądzie Najwyższym od tego konfliktu na linii Duda — PiS, który został zażegnany ustępstwami, jednak głównie prezydenta Dudy.

Premier Polski Beata Szydło i kanclerz Niemiec Angela Merkel
© AFP 2019 / Thierry Charlier
Niewątpliwie ta zmiana narodziła się w głowie Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ nic, co się dzieje za rządów PiS, nie dokonuje się inaczej, niż w wyniku pomysłów i inicjatywy prezesa. Czym się kierował? Niewątpliwie to, że wybrał Morawieckiego, nie osłabi go politycznie, bo Morawiecki nie ma żadnego zaplecza politycznego. Morawiecki raczej sobie nie zbuduje zaplecza silnego, bo dosyć późno przyszedł do PiS-u.

Kaczyński zawsze miał największe zaufanie do tych, którzy tworzyli z nim razem Porozumienie Centrum. Trudno oceniać te zmiany, a najdziwniejsze jest to, że premier Szydło ma zostać na stanowisku wicepremiera. Takie rzeczy w zasadzie na świecie się nie zdarzają. Myślę, że chodzi o to, aby nie stracić elektoratu pisowskiego, który lubi Beatę Szydło i uważa, że to jej zawdzięcza 500+. Protestuje, bo są już akcje „Murem za Beatą". Ona zostaje wicepremierem.

Jarosław Kaczyński
© AFP 2019 / Janek Skarzynski
To będzie rodzić wiele konfliktów, bo z Morawieckim zdecydowanie się nie lubią. A tym bardziej teraz, kiedy dla niej to jest degradacja zupełnie niezrozumiała, bo rano partia broni jej, a wieczorem ją odsuwa. To się niby nazywa, że ona składa dymisję, ale wiadomo, że z własnej woli nigdy by dymisji nie złożyła.

— Morawiecki stanie na czele rządu. Ale dlaczego nie Jarosław Kaczyński?

— Gdyby Jarosław Kaczyński chciał stanąć na czele rządu, to mógł to zrobić już dwa lata temu i może to zrobić w każdej chwili. Jarosław Kaczyński ma duży elektorat negatywny. Nie cieszy się sympatią Polaków. Myślę, że to jest decydujący element.

A poza tym pewnie nie chce brać na siebie takich ogromnych obowiązków. Ostatnio mówi się, że choruje. Jeszcze raz powtórzę: gdyby chciał, to nie ulega wątpliwości, że by został. Widocznie nie chciał. Nie uważam, żeby to była ucieczka przed odpowiedzialnością, bo w Polsce politycy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności politycznej.

Jarosław Kaczyński
© AP Photo / Alik Keplicz
— Czy telenowela „rekonstrukcja rządu" ujawniła jak głębokie są podziały w rządzącym obozie i jak skonfliktowane są pewne grupy?

— Myślę, że to się dopiero okaże teraz dlatego, że Beata Szydło była takim katalizatorem, przy którym nic się takiego nie działo. Wszystkie te frakcje były w jakiś sposób pogodzone ze swoją pozycją. Teraz niewątpliwie zacznie się walka o większe wpływy. Wiadomo, że na linii Ziobro-Morawiecki będzie bardzo iskrzyć. Co prawda nie wiemy, czy Ziobro zostanie? W tej chwili trudno cokolwiek wyrokować, ponieważ my nie wiemy, jaka jest umowa między Morawieckim a Kaczyńskim.

Marsz 11 listopada w Warszawie
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Czy Kaczyński zgodzi się na to, żeby Morawiecki miał jakiś wpływ na skład rządu, czy też nie? Wiemy, że Szydło nie miała żadnego wpływu na skład rządu. O tym decydował Kaczyński. Czy desygnując Morawieckiego na premiera, Kaczyński zgodził się na jakieś negocjacje z nim? Czy niektóre osoby wypadną z rządu? To się dopiero okaże, gdy Morawiecki będzie przedstawiał gabinet. Czy to będzie jego gabinet, czy to będzie znowu gabinet Kaczyńskiego?

— Dekompozycja obozu władzy jest faktem. Czy jakąś rolę odegrały w tym weta prezydenta Dudy?

— Dekompozycja nie jest taka wielka, jak niektórzy sądzą. W gruncie rzeczy po tym letnim proteście Dudy, zresztą minimalnym, bo najgorszą ustawę rujnującą sądy, czyli nowelizację ustawy o sądach powszechnych podpisał, to w tej chwili już wiadomo, że troszeczkę wygrał Ziobro, ale to oczywiście w żaden sposób nie uratuje polskiego sądownictwa, które zostanie całkowicie podporządkowane PiS. Myślę, że Duda naraził się prezesowi, ale w gruncie rzeczy i tak wszystko przejdzie zgodnie z intencjami PiS. Te weta pokazały, że osobiste ambicje są ważniejsze od interesu państwa. To się tak bardzo wyraźnie uwidoczniło.

Te weta pojawiły się dlatego, że zbyt dużą władzę otrzymał Ziobro w tych projektach ustaw i w tych uchwalonych ustawach, i tych zawetowanych, a zbyt dużo władzy zabrano prezydentowi. To był tylko personalny konflikt, który nie ma nic wspólnego z dbałością o dobro polskiego sądownictwa. W tym sensie te weta pokazały, że walka wewnątrz partii jest. Duda chciałby pokazać, że więcej znaczy, ale ostatecznie mu się to nie udało. Za parę dni się czegoś dowiemy, bo skład rządu jest decydujący. On pokaże, jakie siły odgrywają najważniejszą rolę.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska pobiła USA
Polska: Oglądamy spektakl kontrrewolucji
Sejm Polski odrzucił wniosek o wotum nieufności
KE pozwała do sądu Polskę, Węgry i Czechy
Koniec polskiego snu o raju łupkowym?
Kaliningrad zaczął eksportować sok jabłkowy do Polski
Polska „podłoży świnię" zmotoryzowanym Ukraińcom
Z kim zagra Polska na MŚ-2018
Tagi:
rekonstrukcja, polityka, dymisja, rząd, Prawo i Sprawiedliwość, Jan Szyszko, Mateusz Morawiecki, Antoni Macierewicz, Beata Szydło, Jarosław Kaczyński, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz