14:58 20 Październik 2018
Na żywo
    Petro Poroszenko i Andrzej Duda

    Czego oczekują Polacy od wizyty Dudy na Ukrainie

    © REUTERS / Gleb Garanich
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    14482

    O incydencie z bombą pod polskim autokarem we Lwowie, a także o nadchodzącej wizycie prezydenta Dudy na Ukrainie - rozmowa z niezależnym posłem na Sejm RP Januszem Sanockim.

    — Jak Pan ocenia incydent pod Lwowem z polskim autokarem? Niektórzy z przedstawicieli władz kijowskich powiedzieli od razu, że była to jakaś prowokacja Moskwy i Kremla.

    — Władze ukraińskie w tych swoich denuncjacjach tłumaczących rozmaite zjawiska na Ukrainie, które świadczą o tym, że tam się odradza nacjonalizm, skrajny banderyzm, to jest niepoważne państwo, przerzucają odpowiedzialność całkowicie gołosłownie na jakichś sprawców, którzy chcą coś tam zrobić, to jest nieprawda.

    Obserwuję oświadczenia władz ukraińskich, dotyczące wojny w Donbasie, wydarzeń na Majdanie, przedstawiciele tych władz jak dla mnie są najmniej wiarygodni w przestrzeni informacyjnej, nie znam ludzi o mniejszej wiarygodności niż oni, niż to, co mówią oficjalnie przedstawiciele ukraińskich władz. Natomiast incydent z bombą i autokarem jest pochodną tej polityki historycznej, którą władze ukraińskie prowadzą od czasów pomarańczowej rewolucji, tzn. zbudowania tożsamości narodowej na tradycji OUN-UPA, Bandery, Szuchewycza, tych wszystkich morderców, faszystów, zbrodniarzy, którzy dokonywali etnicznych czystek na Ukrainie — najpierw wymordowali Żydów, potem mordowali Polaków, wszystkich obcych, oczywiście pod hasłem „samostijnej Ukrainy", walki o wolność.

    Mordowanie bezbronnej ludności jest absolutnie niedopuszczalne, nie do zaakceptowania, ja już kiedyś mówiłem, że jestem naprawdę wielkim przyjacielem Ukrainy, ponieważ mój ojciec, rodzina dziadka mieszkała tam kilkaset lat, w okolicach Chodorowa, i w czasie wojny mojego ojca i dziadka uratował sąsiad Ukrainiec przed bandziorami z UPA, którzy tam łazili i szukali, chcieli ich zamordować. Nie wierzę w to, że naród może tak oszaleć, zwariować, popierać morderców, ludzi mających krew na rękach, to po prostu jest jakiś chory fundament, ale to są właśnie efekty, te incydenty — bomby, ostrzelanie konsulatu, malowanie pomników itd., chorej polityki, którą reprezentuje ukraiński IPN i pan Wiatrowycz, który jest po prostu kłamcą historycznym, gloryfikującym faszystów i morderców, więc trudno oczekiwać, że będzie inaczej, jak się tak rozhuśta nastroje i wychowuje młode społeczeństwo w takim duchu, to gdzieś te incydenty powstaną. To jest efekt właśnie ich polityki historycznej bazującej na zakłamaniu, na gloryfikowaniu morderców z UPA i OUN.

    — 13 grudnia odbędzie się wizyta prezydenta Andrzeja Dudy na Ukrainie. Prezydent Polski chce odwiedzić groby polskich oficerów na cmentarzu w Charkowie, a poza tym jest zaplanowane jego spotkanie z prezydentem Ukrainy Poroszenką i przedstawicielami Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Czego Pan oczekuje od tej wizyty, tak maksimum, jak i minimum?

    — My, wszyscy Polacy, ci, którzy myślą o dobrym ułożeniu relacji, one mogą być tylko na prawdzie oparte, tu nie chodzi o zemstę, tu chodzi o prawdę, pamięć o ofiarach, oczekujemy przede wszystkim, że Ukraina nie będzie stawiała żadnych przeszkód dla ekshumacji ofiar, upamiętniania tych ofiar na Ukrainie, tutaj oczekiwałbym, że to minimum będzie spełnione, że będziemy mogli tam znaleźć te ofiary, upamiętnić te miejsca, i ta pamięć ma uczyć wszystkich, i nas Polaków, i Ukraińców, my nie chcemy szukać zemsty, my z całą życzliwością przyjmujemy Ukraińców, którzy w Polsce znajdują schronienie przed tym bałaganem, który panuje na Ukrainie, przed gigantyczną korupcją, przed mafiami, które rządzą ukraińskim państwem od góry do dołu, ja to wiem, bo sam pomagam Ukraińcom, którzy przyjechali do nas pracować, i bardzo się cieszę, że oni tutaj są, patrzymy na nich bez żadnej wrogości, ale oczekiwalibyśmy, że Ukraińcy pozwolą nam prowadzić prace, upamiętniać, bo to jest przestroga i korzyść dla nich przede wszystkim, żeby naród ukraiński nie wyrastał w oparach nacjonalizmu, szowinizmu i faszyzmu ukraińskiego, zatruwających ich dusze. To im powinno na tym zależeć. I w związku z tym Pani pyta mnie o minimum, a maksimum jest takie, żeby ktoś wreszcie znalazł się na tej Ukrainie taki, kto przegoni tego Wiatrowycza i tych nacjonalistów od władzy i odbierze im możliwości wykrzywiania świadomości młodego pokolenia i w ogóle społeczeństwa ukraińskiego.

    To, co zrobili Niemcy po II wojnie światowej, czyli uderzyli się w piersi, młodzież niemiecka jeździła do Oświęcimia porządkować groby, i oni wiedzieli, co ich ojcowie zrobili, nie kłamali na ten temat, i w Niemczech nie widzimy pomników Hitlera i Waffen SS, a na Ukrainę jadę i widzę Szuchewycza! Mordercę, który ma ręce po łokcie ubabrane we krwi żydowskiej, polskiej, wszelkiej, więc absolutnie jest to dla nas nie do przyjęcia, to, co władze Ukrainy robią w tej chwili.       

    Zobacz również:

    Kim Dzong Un projektu Karla Lagerfelda (foto)
    Chiny: Kolejne ćwiczenia morskie nie przyczyniają się do bezpieczeństwa w regionie
    Eksplozja w Nowym Jorku
    Tagi:
    ekshumacja zwłok, UPA, OUN, Władimir Wiatrowycz, Petro Poroszenko, Andrzej Duda, Lwów, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz