06:40 18 Styczeń 2018
Warszawa+ 1°C
Moskwa-9°C
Na żywo
    Jarosław Kaczynski sciska rękę Beaty Szydło po jej mianowaniu na stanowisko premiera, Warszawa 9 listopada 2015

    Biało-czerwona drużyna PiS jest jedynie propagandą

    © AFP 2018/ Janek Skarzynski
    Opinie
    Krótki link
    Jerzy Domański
    12293

    Po dwóch latach rządów biało-czerwona drużyna PiS jest jedynie propagandą, w którą mogą wierzyć, co jest ostatnim atutem tej władzy, ludzie z obszarów wykluczonych telewizyjnie.

    Gdyby Adam Nawałka miał w drużynie tylu nieudaczników, na dodatek tak skłóconych jak ekipa, która dziś rządzi w Polsce, to mistrzostwa świata piłkarze oglądaliby w telewizji. Na szczęście jest dobry trener i zgrana drużyna. Jest więc sukces.

    Jarosław Kaczyński
    © AFP 2018/ Janek Skarzynski
    Premier Polski Beata Szydło i kanclerz Niemiec Angela Merkel
    © AFP 2018/ Thierry Charlier
    Gorzej z tą drugą drużyną. Tą, która od dwóch lat chwali się, że jest niezwykle zgrana.

    I że da radę.

    Trzeba wielkiej bezczelności i małego realizmu, żeby obecny rząd nazywać biało-czerwoną drużyną.

    Nie widziałem jeszcze drużyny, w której tylu zawodników chciałoby się pozagryzać. Ani trenera, który robi wszystko, by jego zawodnicy nie znali reguł gry i bali się, że w każdej chwili mogą wylecieć ze składu.

    Nie słyszałem też o trenerze, który rano nosił kapitana swojej drużyny na rękach, a wieczorem wyrzucał go ze składu.

    Nazywanie takiego trenera genialnym strategiem jest możliwe tylko w środowisku sparaliżowanym strachem. Takim, które dobierane jest pod kątem bardzo specyficznych cech osobowych.

    Wierności, ślepego posłuszeństwa i braku wątpliwości, nawet gdy podejmowane są najbardziej absurdalne decyzje. Umiejętność budowania środowiska politycznego na takiej bazie jest znaną cechą Kaczyńskiego.

    Jarosław Kaczyński
    © REUTERS/ Agencja Gazeta/Kuba Atys
    Jarosław Kaczyński
    Warto jednak pamiętać, że ilekroć dochodził on tymi metodami do szczytu, kończyło się to buntem części załogi, odejściami i podziałami, które sam prezes nazywał zdradą.

    Po dwóch latach mamy tego powtórkę.

    Posklejany przez Kaczyńskiego obóz prawicy jest już tak podzielony, skłócony i zajęty sobą jak przed zjednoczeniem. A moim zdaniem jest jeszcze gorzej niż wtedy.

    I nie ma żadnej metody, żadnej szansy, by ten posklejany obwarzanek polityczny utrzymać w całości.

    Jedność będzie tylko pozorowana, a wojny domowe w rodzinie PiS będą się pogłębiać.

    Minister obrony Poslki Antoni Macierewicz
    © AP Photo/ Markus Schreiber
    Jarosław Kaczyński
    © AFP 2018/ WOJTEK RADWANSKI
    Po dwóch latach rządów biało-czerwona drużyna PiS jest jedynie propagandą, w którą mogą wierzyć, co jest ostatnim atutem tej władzy, ludzie z obszarów wykluczonych telewizyjnie.

    Z rejonów, które wiedzę o Polsce i świecie czerpią z „Wiadomości" TVP Kurskiego i z Info. Ale do tych ludzi też dotrze, że tak jednobarwnego świata, jaki im pokazują całą dobę, po prostu nie ma.

    Na fałszu, propagandzie, bezczelności i poniżaniu milionów Polaków można jechać tylko do czasu.

    I ten czas od grudniowej hecy z Beatą Szydło bardzo się skrócił.

    Jerzy Domański, polski publicysta, Warszawa

    Autor jest Redaktorem Naczelnym polskiego tygodnika opinii „Przegląd".

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Brawo Prezesie Kaczyński
    Kto na to pozwolił Dudzie?
    Władimir Putin pogratulował Andrzejowi Dudzie
    Karty w rządzie rozdaje Jarosław Kaczyński
    Między Macierewiczem i Łubianką
    „Za Smoleńsk"! Jarosław Kaczyński pozwał Wałęsę
    Jak Kaczyński ograł opozycję
    On jest Antoni, nikt go nie dogoni
    Tagi:
    polityka, piłka nożna, gospodarka, MŚ Rosja 2018, TVP Info, Rząd RP, Wiadomości, Prawo i Sprawiedliwość, Mateusz Morawiecki, Jacek Kurski, Beata Szydło, Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz