23:56 18 Lipiec 2018
Na żywo
    Prezydent Rosji Władimir Putin podczas odwiedzin w bazie lotniczej Hmeimim w Syrii

    Podsumowanie 2017: Rosja nie przejęła się sankcjami Zachodu

    © Sputnik . Michael Klimentyev
    Opinie
    Krótki link
    Igor Silecki
    0 373

    Wpływ sankcji na rosyjską gospodarkę sprowadza się do zera. Temat ten - podobnie jak cała presja Zachodu - staje się coraz mniej wrażliwy dla Moskwy, przyznają analitycy. Eksperci podkreślają, że sytuacja zasadniczo zmienia się dzięki dobrze dostosowanej strategii polityki zagranicznej Putina.

    Koniec roku tradycyjnie jest czasem podsumowań. Przyjęto mówić osobno o polityce zewnętrznej, krajowej i o gospodarce. Ale jeśli spróbujemy objąć spojrzeniem cały obraz, bliski związek tych sfer staje się oczywisty.

    Retoryka liberałów w Rosji sprowadza się do jednego stwierdzenia: w kraju wszystko idzie źle. Po co wam Syria, opuście ten Donbas, nie wiążcie się z Turcją i Iranem — w kraju jest wystarczająco dużo problemów! Zwolennicy takiej ideologii zapominają, że jeśli ugniesz się pod zewnętrzną presją, jutro w kraju będzie jeszcze więcej problemów i to znacznie poważniejszych. Rosja już to przechodziła w latach 90.

    Ale wkrótce liberałowie będą musieli zrezygnować ze zwyczajowych apeli pod adresem Zachodu (w stylu „a u nich jest lepiej…”). Pod naciskiem faktów politycy i eksperci w Europie, a nawet w USA, przyznają: strategia Moskwy w zakresie polityki zagranicznej przynosi swoje rezultaty.

    Pszenica
    © Sputnik . Siergiej Wieniawski
    Zgodnie z prognozami amerykańskiej agencji wywiadowczej Stratfor w 2018 roku sankcje i konfrontacja polityczna między Rosją a USA będą kontynuowane. Ale dla Moskwy nie będzie to szczególnie wrażliwe. Analitycy podkreślają: próby odizolowania Rosji doprowadziły tylko do ​​tego, że odsunęła się od zachodnich mocarstw i zaczęła aktywnie rozwijać relacje z innymi państwami. Po prostu przeniosła swoją uwagę na inne regiony świata. Tak więc zagraniczne sankcje będą miały mniejszy wpływ na rosyjską gospodarkę, a jej związki z innymi krajami będą się dalej umacniać, twierdzą amerykańscy eksperci.

    A co jeszcze mają do powiedzenia? Szczególnie po tym, jak Władimir Putin elegancko postawił kropkę na kolejnej stronie swojego planu. Wizytę rosyjskiego prezydenta w Syrii, Egipcie i Turcji zachodnie i izraelskie media opisały jako „zwycięskie bliskowschodnie tournee” i demonstrację „oszałamiającego sukcesu rosyjskiej polityki".

    Rosyjscy saperzy rozminowują historyczną Palmirę i osiedla mieszkalne
    © Sputnik . Ministry of defence of the Russian Federation
    Izraelska Haaretz wymienia rezultaty rosyjskiej operacji w Syrii. „Putin zachował na miejscu swojego sojusznika, umocnił strategiczny sojusz regionalny, włączający Iran, zagwarantował długoterminowe prawo Rosja do korzystania bazy lotniczej i bazy morskiej w regionie Morza Śródziemnego i umocnił swoją pozycję jako jedynego światowego lidera z rzeczywistym wpływem w regionie” — pisze gazeta.

    W bazie lotniczej Hmeimim prezydent poinformował o zakończeniu operacji i wycofaniu rosyjskich wojsk. A potem się zaczęło! Ci sami panowie, którzy krzyczeli, że Rosja nie ma nic wspólnego z Syrią, teraz zaczęli narzekać, że Putin „wydał al-Asada”, przegrał wojnę, to wstyd dla kraju. Jednym słowem, tak jak wcześniej — bzdury. Rosja w 2017 roku wygrała. A jest to wygrana nie tylko geopolityczna, ale także ekonomiczna, zaznacza polityk i działacz społeczny Rusłan Ostaszko.

    „Marudy już niech lepiej milczą. Takiego efektywnego z ekonomicznego punktu widzenia wykorzystania rosyjskiej armii poza Rosją prawdopodobnie nigdy nie było. A teraz dopiero zaczynamy zbierać korzyści z udanych działań rosyjskich wojskowych i dyplomatów” — podkreślił politolog.

    Wiele symboli rosyjskiego zwycięstwa w Syrii, zdaniem eksperta, można dosłownie zmierzyć w pieniądzach — jak to lubią robić niektórzy dżentelmeni. Jednak liczenie w kategoriach pieniężnych  wyników operacji wojskowych nie jest wstydem.

    „Najważniejszy symbol: Damaszek — jest nasz, a al-Asad pozostaje u władzy, co oznacza, że ​​będziemy mieć decydujący wpływ na to, jak władza zostanie rozdzielona w powojennej Syrii, co z kolei oznacza, że ​​nasze, w tym państwowe firmy, będą miały wiele przywilejów. W Syrii jest ropa naftowa, a na syryjskim szelfie jest gaz” — wyjaśnił Ostaszko.

    Niektóre rezultaty można wyrazić w liczbach rzeczywistych. Nie będzie katarskiej gazowej rury do Europy — a zatem dochody Gazpromu z eksportu gazu do Europy pozostają bezpieczne. W wyrażeniu pieniężnym jest to około 2,1 biliona rubli rocznie.

    Ponadto Turcja i Arabia Saudyjska kupują teraz rosyjską broń, a nie amerykańską. Wszyscy rozumieją, że byłoby to absolutnie niemożliwe bez tego sukcesu, jaki rosyjska armia odniosła w Syrii. Tylko umowa z Turcją opiewa na 2,5 miliarda dolarów.

    Władimir Putin podczas corocznej konferencji prasowej
    © Sputnik . Рамиль Ситдиков
    Rosja jest obecnie głównym autorytetem na Bliskim Wschodzie i to właśnie ona, a nie USA czy Francja, dostała nowy kontrakt na budowę nowej gigantycznej elektrowni jądrowej w Egipcie. Wartość inwestycji — 26 miliardów dolarów. A jeszcze rozważany jest kontrakt na budowę elektrowni jądrowej w Arabii Saudyjskiej, prawdopodobnie kolejne 35-40 miliardów. Oto taka geopolityczna gospodarka…

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    USA nie opuszczą Syrii w ślad za Rosją
    Wydarzenia w Syrii pokazały, że nie wszędzie i nie o wszystkim decydują USA
    Władimir Putin odwiedził bazę lotniczą Hmeimim w Syrii
    Tagi:
    sankcje, Syria, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz