Widgets Magazine
11:12 17 Wrzesień 2019
Jarosław Kaczyński

PiS über alles

© REUTERS / Pawel Kopczynski
Opinie
Krótki link
Autor
111230
Subskrybuj nas na

Najnowszy sondaż poparcia dla PiS wbija w podłogę. Według badań Kantar Public partia ma najwyższe poparcie w historii. Jak to możliwe?

Gdyby dziś odbyły się wybory do parlamentu, PiS zdobyłoby 285 mandatów (przypomnijmy, że większość konstytucyjna to 307). Gdyby poparcie liczyć w procentach, partia Jarosława Kaczyńskiego zdobyłaby aż 50 proc. Połowa aktywnych wyborców właśnie tej ekipie dałaby drugą szansę na rządzenie.

Wielu specjalistów wróżyło, że będzie miał miejsce proces dokładnie odwrotny: zmiana na stanowisku premiera i wyrzucenie lubianej przez elektorat Beaty Szydło spowoduje odpływ wyborców, zwłaszcza tych „socjalnych". Tymczasem jest zupełnie inaczej.

— Operacja wymiany premiera nie dość, że nie zmniejszyła liczby sympatyków PiS, to jeszcze wywindowała poparcie dla tej partii na najwyższy poziom od wyborów w 2015 r. — dziwi się politolog Marcin Palade na łamach „Faktu".

Natomiast jeszcze kilka dni temu prof. Antoni Dudek w rozmowie z Onetem prognozował, jak wielkim ryzykiem może stać się „podmianka" Szydło na Morawieckiego. Rzeczywiście okazało się to klęską, ale… dla opozycji. Poparcie dla Platformy Obywatelskiej pod wodzą Grzegorza Schetyny wynosi zaledwie 17 procent. PO goni Kukiz'15 ze swoimi 11 procentami, a dalej plasuje się Nowoczesna z 9 procentami (i to dla niej nagła zmiana w fotelu prezesa oznaczać może realny początek końca).

Sondaż, który tak zadziwił dziennikarzy, pochodzi z 11 grudnia na próbie 1000 osób (spośród ankietowanych wybrano wyłącznie te osoby, które miały sprecyzowane gusta polityczne i nie wahały się z odpowiedzią na pytanie, którą konkretnie partię popiera).

Jeszcze kilka istotnych informacji wynika z badania: PiS zyskało aż 5 procent poparcia w skali miesiąca (w listopadzie było niższe), zaś Platforma straciła całe 6 punktów. Pomimo wprowadzenia szkodliwych prezydenckich ustaw o sądownictwie i projektowanych zmian w kodeksie wyborczym — partia Kaczyńskiego zamiast zmniejszać, tylko zwiększa swoją przewagę nad konkurentatmi.

Ankietowani przyznali jeszcze, że 59 procent była zaskoczona zmianą premiera. Ale to wcale nie musi oznaczać złych wiadomości dla PiS.

„Fakt, że wyborcy PiS byli zaskoczeni nie sprawia, że nie wierzą w sukces nowego premiera. Ba, tylko 4 proc. respondentów głosujących na PiS uważa, że Mateusz Morawiecki będzie złym premierem. Przeciwnego zdania jest aż 74 proc. wyborców PiS" — czytamy na łamach „Faktu", który zamówił sondaż. Spośród wszystkich ankietowanych w sumie 40 procent ufa Morawieckiemu i wieszczy jego sukces.

Sam prezes Kaczyński chwalił jego expose pod niebiosa: — Było to przemówienie prezentujące szeroką panoramę polskich spraw. Tych wszystkich spraw, gdzie potrzebna jest w dalszym ciągu naprawa, wysiłek, inwencja. Powiedział, jeśli nie o wszystkim, bo nikt nie jest doskonały, to prawie o wszystkim, w naprawdę znakomitym wystąpieniu.

Pytany o rzeczywiste powody rekonstrukcji, powiedział tajemniczo:

— My w tej chwili zmieniamy jednego bardzo dobrego premiera — mówię o Beacie Szydło — na drugiego, jestem przekonany, też świetnego premiera. Wynika to z pewnej zmiany sytuacji, ale nigdy nie powinniśmy zapomnieć o tym, że w ciągu tych dwóch bardzo ciężkich lat premierem i to skutecznym, dobrym, zdeterminowanym, konsekwentnym, twardym była Beata Szydło.

Publicystka Agnieszka Wołk-Łaniewska ma na to gotową teorię: uważa, że poparcie dla Morawieckiego jako zadeklarowanego finansisty w końcu będzie musiało spaść. A wtedy do akcji wkroczy jedynie słuszny Premier (Prezes), który kolejny raz uratuje Polaków.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tagi:
polityka, sondaż, Prawo i Sprawiedliwość, Mateusz Morawiecki, Beata Szydło, Jarosław Kaczyński, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz