03:31 11 Grudzień 2019
Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk i premier RP Beata Szydło

Rozjechały nam się oceny

© AFP 2019 / Wojtek Radwanski
Opinie
Krótki link
Autor
11337
Subskrybuj nas na

Rozjechały tak bardzo, że coraz trudniej o normalne rozmowy.

Nawet w rodzinach i wśród starych znajomych.

Martwiliśmy się tym rok temu. A teraz jest jeszcze gorzej.

Jarosław Kaczyński
© AFP 2019 / WOJTEK RADWANSKI
Ale jak ma być, skoro partia rządząca buduje swoją pozycję na agresji i pogłębianiu antagonizmów? Nieustanne wykluczanie i deprecjonowanie przeciwników jest działaniem w pełni świadomym.

Elementem jednoczącym zwolenników, którym pokazuje się wroga odpowiedzialnego za wszystkie nieszczęścia kraju i Polaków.

Bardzo wielu jest takich, którzy uwierzyli w opowieść PiS o Polsce, o „nowej" historii naszego kraju, o potężnych wrogach, którzy nas otaczają i na nas dybią. Jeszcze nie mieliśmy obozu władzy, który by tak jawnie i bezczelnie kłamał.

I tak brutalnie łamał prawo. Nawet wtedy, gdy było to sprzeczne z konstytucją.

Tą konstytucją, na którą tak ochoczo przysięgano, odwołując się do Boga.

Ale jest coś ważniejszego. Tempo i skala zmian postaw, ocen i zachowań, jakie od dwóch lat obserwujemy w Polsce, jak najgorzej świadczą o nas samych.

Marsz 11 listopada w Warszawie
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Marsz 11 listopada w Warszawie
Bo przecież PiS tylko otworzyło drzwi. Stworzyło warunki, by wylazły demony trapiące Polskę od stulecia. Musiały więc za tymi drzwiami być.

Bo takiej fali agresji, wrogości, nienawiści do wszystkiego, co obce, ksenofobii, nietolerancji dla różnorodności nie da się zbudować w kilka lat.

Jarosław Kaczyński
© AP Photo / Czarek Sokolowski
Sejm Rzeczpospolitej Polski
© REUTERS / Agencja Gazeta/Slawomir Kaminski
Skąd się biorą sukcesy władzy w rozwalaniu struktur, które jako instytucje demokratyczne stanowiły warstwę ochronną?

Z bierności, którą uznano za przyzwolenie.

Z niedostatków edukacyjnych, bo po co konstytucja, Trybunał Konstytucyjny, KRS, Sąd Najwyższy czy media prawdziwie publiczne?

Ale też z tolerancji dla pisowskich nominacji kadrowych. Tylu durniów, pociotków i kompletnych nieudaczników jeszcze nigdy nie obsiadło aż tylu dobrze płatnych posad w instytucjach, na które wpływ ma władza państwa.

Gorzkie jest to, co piszę. Ale przecież zamiatanie tych problemów pod świąteczny dywan nic nie zmieni.

Wierzę jednak w kolejny obrót historii i lepszą Polskę. 

Jerzy Domański, polski publicysta, Warszawa

Autor jest Redaktorem Naczelnym polskiego tygodnika opinii „Przegląd".

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Państwo ciągle teoretyczne
Historia się powtarza. Oni po prostu szli
Putin do polskich władz: Dorośnijcie
Polska: Prawda o powojennej wojnie domowej
Waszczykowski: ZSRR współodpowiedzialny za wybuch II wojny światowej
Rząd przed nikim nie pęka
Między Macierewiczem i Łubianką
Dorzynanie niewyciętych
Warszawa: Szpagat na linie
Tagi:
Bóg, podsumowanie roku, nacjonaliści, polityka, ksenofobia, konstytucja, nacjonalizm, Sąd Najwyższy, Rząd RP, Trybunał Konstytucyjny, Prawo i Sprawiedliwość, Unia Europejska, Europa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz