18:48 20 Październik 2018
Na żywo
    Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Współpracy Polska-Rosja Jerzy Smoliński. MGIMO

    Jerzy Smoliński w Rosji: „Ale Moskwa przyciąga"

    © Zdjęcie : Dmitrij Obolenskij
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Swiridow
    8691

    W Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych (MGIMO) odbyła się Druga konferencja rosyjsko-polska i polonistyczna z okazji 25-lecia podpisania Umowy o przyjaźni i dobrosąsiedzkiej współpracy między Rzeczpospolitą Polską a Rosyjską Federacją.

    Jednym z głównych uczestników konferencji w MGIMO ze strony polskiej był Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Współpracy Polska-Rosja Jerzy Smoliński.

    Komentator międzynarodowy agencji Sputnik Leonid Swiridow rozmawial ze znanym polskim działaczem społecznym właśnie o przyjaźni i stosunkach w duchu dobrego sąsiedztwa.

    Centrum Polskiego Języka i Kultury na Piatigorskim Uniwersytecie Państwowym
    © Zdjęcie : Zofia Bąbczyńska-Jelonek
    —  Oczywiście, nie jest Pan po raz pierwszy w Moskwie. Co się zmieniło w Moskwie od Pana ostatniej wizyty?

    — Ostatni raz byłem równo rok temu, na podobnej konferencji, jak dzisiejsza. Właśnie 8 i 9 grudnia 2016 roku, poświęconej relacjom polsko-rosyjskim. 

    Zmieniło się, Moskwa się zmienia.

    Przede wszystkim widać tę wielką infrastrukturę, którą się od nowa buduje, drogi, ulice.

    Moskwa pięknieje. Aczkolwiek staje się też trudna do życia. 

    Kiedy ja pracowałem w Moskwie, w końcówce lat 80., Moskwa była taka łagodniejsza,  szybciej się jechało na lotnisko, łatwiej się poruszało ulicami. Gdyby nie metro, to nie wyobrażam sobie życia w tej chwili w Moskwie.

    Ale Moskwa przyciąga.

    To jest jednak światowe centrum życia kulturalnego, oświatowego, powiedziałbym że i politycznego też.

    —  Nie zauważył Pan niedźwiedzi biegających po ulicach?

    — Nie tylko, że nie zauważyłem niedźwiedzi, ale zauważyłem pięknie ubrane kobiety, bardzo nowocześnie ubrane, wspaniali mężczyźni, sklepy.

    Moskwa praktycznie niczym się nie wyróżnia na tle stolic zachodnich, a powiedziałbym, że pewnie nigdzie nie spotykam tylu wspaniałych limuzyn, jakie widzę na ulicach Moskwy.

    Warszawa powolutku, powolutku, ale też staje się centrum światowym i my to odczuwamy, widzimy.  Aczkolwiek również się zapełnia i życie tam jest coraz trudniejsze.

    Sławomir Dębski, Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych
    © Sputnik . Dmitrij Obolenskij
    Druga konferencja rosyjsko-polska i polonistyczna z okazji 25-lecia podpisania Umowy o przyjaźni i dobrosąsiedzkiej współpracy między Rzeczpospolitą Polską a Rosyjską Federacją.
    © Sputnik . Dmitrij Obolenskij
    Leszek Miller
    © AFP 2018 / Christophe Simon
    —  Panie Prezesie, na koferencji bardzo dużo mówiono o tym, że jesteśmy w oczekiwaniu, a może nawet już nastąpiła nowa zimna wojna. Czy coś Panu mówi, że nowa zimna wojna nastąpiła lub, że nastąpi?

    — Prawdę mówiąc, ja reprezentuję na dzisiejszej konferencji organizacje pozarządowe tzw. trzeciego sektora, czyli dyplomację społeczną.

    Ja stoję na stanowisku, że tej zimnej wojny nie ma i nie sądzę, żeby ona była.

    To nikomu nie jest potrzebne. 

    Wręcz przeciwnie, my musimy tworzyć mosty, które nas łączą, a nie szukać tego, co nas dzieli.

    W przeciwnym razie zamrozimy nasze relacje na bardzo długo. A chciałoby się lepiej poznawać kulturę rosyjską, żeby polska kultura była na terenie Federacji Rosyjskiej.

    Więc wszystko to, co łączy społeczeństwa, a nie to, co dzieli. 

    Także my stoimy na takim stanowisku, jako Stowarzyszenie Współpracy Polska-Wschód, Polska-Rosja,  Klub Absolwentów Wyższych Uczelni Rosji.

    — Pojawiła się także taka teza ze strony polskiej (Pan Adam Eberhardt), że Rosja ma „duży potencjał szkodzenia"Jak Pan uważa, czy to jest słuszna teza?

    — Ja, prawdę mówiąc, nie chciałbym się do tego odnosić, ja w politykę nie zamierzam wchodzić.

    Ja już w życiu byłem przez kilkanaście lat politykiem, w tej chwili od polityki staram się być jak najdalej. 

    W tym temacie niech się wypowiadają politycy. 

    My, działacze społeczni,  zajmujmy się tym, żeby stwarzać warunki  dla bezpośrednich kontaktów ludzi, a przede wszystkim młodzieży, studentów. To jest właśnie ten kierunek, który powinien przeważać w naszych relacjach.

    Temat szkodliwości-nieszkodliwości, to jest dla mnie temat trochę na boku, nie chciałbym zajmować stanowiska w tym temacie.

    Sławomir Dębski, Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, Ernest Wyciszkiewicz, Dyrektor Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, Ariadna Rokossowska, dziennikarka Rosyjskiej Gazety oraz Leonid Swiridow, komentator Agencji Sputnik.
    © Sputnik . Dmitrij Obolenskij
    Sławomir Dębski, Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, Ernest Wyciszkiewicz, Dyrektor Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, Ariadna Rokossowska, dziennikarka "Rosyjskiej Gazety" oraz Leonid Swiridow, komentator Agencji Sputnik.
    —  Był też jeden cytat z Adama Rotfelda. Pana profesora zacytowano w taki sposób:  „Rosja nie zagraża Polsce, Polska nie zagraża Rosji". Co Pan na to?

    — Ja znam Pana profesora Adama Rotfelda od bardzo, bardzo dawna. To jest bardzo mądry uczony, były minister spraw zagranicznych.

    Zgadzam się, zagrożenia ze strony polskiej nie ma żadnego dla Federacji Rosyjskiej. Myślę, że również z polskiej strony trochę przesadne są te tezy, że Rosja chce zająć nasze terytoria itd.

    Wydaje mi się, że słowa Adama Daniela Rotfelda są rzeczywiście prawdziwe i ja się z nimi zgadzam.

    — Pan mieszka w Warszawie cały czas. Czy są jakieś obawy, że np. Moskwa będzie „wchodzić",  będą czołgi, Moskwa będzie bombardować Warszawę? Co ludzie o tym mówią?

    — Ja spotykam się z różnymi ludźmi, my mamy dużo kontaktów z młodzieżą, w ramach naszych stowarzyszeń organizujemy dużo przedsięwzięć w formie sympozjów,  konferencji.

    Ta teza nie jest dominująca, jeżeli gdzieś ona występuje, a pewnie tak, to nie jest to jednak potwierdzane przez całe społeczeństwo polskie.

    To są wyjątkowe oceny.

    Polska jest krajem wolnym, państwem prawa, każdy ma prawo do swoich ocen i uważam, że nie należy negować tego, co ludzie mówią.

    Należy się wsłuchiwać i podejmować określone, spokojne decyzje, które będą nas zbliżać, a nie dzielić.

    —  Panie Prezesie, mówiono też tutaj o tym, że kiedyś była „wielka przyjaźń" polsko-rosyjska. Mówiono, że to były lata 70.-80. Czy coś pozostało z tej może nawet nie „wielkiej przyjaźni", ale w ogóle z przyjaźni?

    — Myślę, że tak.

    Byliśmy rzeczywiście bliskimi sobie narodami, bliskimi państwami. Nie zawsze to było szczere i oparte o fakty i dzisiaj jest szansa, żeby nasze relacje budować na podstawie właśnie faktów, na podstawie rzeczywistości.

    A te elementy, które były w przeszłości dobre, trzeba je wykorzystywać, my próbujemy to robić i wykorzystujemy elementy pozytywne z działalności.

    Np. Stowarzyszenie Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, było takie, funkcjonowało.

    To, co było złe — odrzucamy. W politykę się nie włączamy i nie będziemy tego robić jako organizacje pozarządowe i społeczne.

    —  Może Pan opowie o Waszej pracy, Waszego Stowarzyszenia Polska-Rosja. Proszę podsumować 2017 rok, co pozytywnego, dobrego zostało zrobione w ciągu tego roku na rzecz dobrych stosunków?

    — Naszą działalność należy rozpatrywać łącznie z pracą w ramach Stowarzyszenia Polska-Wschód. To stowarzyszenie w bieżącym roku obchodziło swój jubileusz 25-lecia.

    Leonid Swiridow prowadzi wywiad z Jerzym Smolińskim, prezesem Stowarzyszenia Polska-Rosja
    © Sputnik . Dmitrij Obolenskij
    Leonid Swiridow prowadzi wywiad z Jerzym Smolińskim, prezesem Stowarzyszenia Polska-Rosja
    Ostatni rok znamionuje się wieloma ważnymi przedsięwzięciami, zbliżającymi nasze społeczeństwa.

    Po pierwsze udało nam się zrealizować duży program: „Ałtajska wiosna w Warszawie", „Warszawska jesień w Ałtaju".

    Przeprowadziliśmy konkurs wiedzy o Rosji, do którego przystąpiło kilkaset osób, a 96 studentów przystąpiło do rozgrywki finałowej. Osiemnaście polskich wyższych uczelni państwowych brało udział w konkursie. Dziesiątka najlepszych wyjechała na cała dekadę września bieżącego roku do Ałtajskiego kraju, ojczyzny Szukszyna, jak wiadomo wielkiego aktora, wielkiego literata. Myślę, że to jest ta droga, którą powinniśmy iść.

    Po drugie, zorganizowaliśmy konferencję, drugą już konferencję w tym roku — odbyła się ona 24 października, była poświęcona relacjom polsko-rosyjskim w dziedzinie kultury. Na tę konferencję przyjechała reprezentacja uczonych, praktyków, aktorów, reżyserów z Federacji Rosyjskiej, jest to wielkie osiągnięcie.

    W Rosji była grupa dziesięciu najzdolniejszych młodych uczonych na zaproszenie Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia. Są tam młodzi doktorzy, doktoranci, a także studenci z siedmiu uniwersytetów, przewodniczący kół studenckich, zajmujący się problematyką właśnie Rosji.

    Włączyliśmy się w organizację corocznego Festiwalu Pieśni Anny German.

    Współuczestniczyliśmy w organizowaniu festiwalu filmu rosyjskiego Sputnik nad Polską. Zamierzamy w przyszłym roku również uczestniczyć w takim samym festiwalu na terenie Federacji Rosyjskiej.

    Współuczestniczyliśmy w zorganizowaniu koncertów reprezentacyjnego Zespołu Armii Rosyjskiej im. Aleksandrowa, które cieszyły się ogromnym powodzeniem, nie było żadnych antyrosyjskich incydentów. Chór wystąpił w sześciu naszych miastach i naprawdę był bardzo gorąco i mile przyjmowany.

    Organizowaliśmy w tym roku masę innych przedsięwzięć, łącznie ponad 120 różnych imprez i przedsięwzięć, które związane są właśnie z Rosją.

    Robimy to w każdym roku, za własne pieniądze, nie mając żadnych zewnętrznych dotacji.

    Uważam, że ten kierunek jest właściwy.

    To zbliża ludzi.

    Położyliśmy główny akcent na pracę z młodymi, bo przekonywać przekonanych nie ma sensu.

    — Panie Prezesie, bardzo dziękuję za rozmowę.

    Zobacz również:

    Rosyjskie jabłka i mleko od „szczęśliwych krów” czyli Aleksander Kwaśniewski na Kaukazie
    Nadchodzi koniec roku, dorośnijmy!
    Łubudubu, łubudubu, niech nam żyje Prezes naszego klubu!
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Między Macierewiczem i Łubianką
    Leszek Miller: Rusofobia w Polsce stała się doktryną państwową
    ABW po was też przyjdzie
    Putin: Rusofobia wylewa się uszami
    Wstyd w Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
    Warszawa: Centrum nieporozumienia
    ABW: Polowanie na rosyjskich szpiegów trwa
    Aleksander Kwaśniewski o Tolerancji polsko-rosyjskiej
    Tagi:
    festiwal, przyjaźń, Chór Aleksandrowa, podsumowanie roku, kino, polityka, kultura, współpraca, rusofobia, Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia, Sputnik, ABW, MGIMO, Anna German, Adam Rotfeld, Sławomir Dębski, Adam Eberhardt, Leonid Swiridow, Jerzy Smoliński, Ałtaj, Warszawa, Moskwa, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz