03:07 24 Październik 2018
Na żywo
    Zgromadzenie Ogólne ONZ

    Miażdżąca porażka Waszyngtonu w ONZ

    CC BY 2.0 / IIP Photo Archive / United Nations General Assembly Hall
    Opinie
    Krótki link
    Igor Gaszkow
    6813

    Głosowanie w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w sprawie odwołania decyzji USA o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela pokazało, że Waszyngton nie ma sojuszników w kwestii palestyńskiej. Spośród 193 państw członkowskich ONZ za rezolucją głosowało 128.

    Prezydent USA Donald Trump i lder Korei Północnej Kim Dzong Un na ekranie telewizora, Seul
    © AP Photo / Ahn Young-joon
    W tym gronie znalazły się Francja i Wielka Brytania (partnerzy administracji Trumpa w NATO) oraz wszystkie 57 państw należących do Organizacji Współpracy Islamskiej. Waszyngton jest oburzony tym, że wiele z tych państw otrzymuje pomoc finansową ze strony USA. Prezydent Donald Trump grozi, że zawiesi ją, ale jest mało prawdopodobne, aby spełnił swoją obietnicę, bo doprowadziłoby to do upadku całego systemu amerykańskich kontaktów na Bliskim Wschodzie.

    Według statystyk większość głosowań w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ kończy się nie tak, jak chciałby tego Biały Dom. W 2016 roku stanowiska USA i państw należących do najbardziej reprezentatywnego forum na świecie zbiegły się jedynie w 37% przypadków. Jest to zrozumiałe, bo pod głosowanie Zgromadzenia Ogólnego ONZ trafiają uchwały, które nie mają szans w Radzie Bezpieczeństwa i w której USA posiadają prawo weta. Wynik dla amerykańskiej dyplomacji jest mało przekonywujący.

    Stare miasto w Jerozolimie
    © Sputnik . Vitaliy Belousov
    Szczególnie dotyczy to kwestii palestyńskiej — cały świat islamski opowiada się przeciwko Ameryce. W tym roku Zgromadzenie Ogólne ONZ zatwierdziło 21 uchwał w sprawie pokojowego rozwiązania w Ziemi Świętej, ale ani jedna z nich nie odzwierciedlała amerykańskiego stanowiska. Waszyngton daje do zrozumienia, że jego cierpliwość się kończy.

    Zaostrzenie stosunków z organizacjami międzynarodowymi może przekształcić się w pewien trend w amerykańskiej polityce w najbliższych latach.  Na jesieni Stany Zjednoczone wycofały się z UNESCO, oskarżając ją o antyizraelskie uprzedzenia. Rządy poprzedniego republikańskiego prezydenta George’a W. Busha też były obarczone konfliktami z Organizacją Narodów Zjednoczonych.

    W świecie islamskim beneficjantami amerykańskiej pomocy finansowej są państwa, których polityka nie zawsze podoba się Waszyngtonowi. Wśród nich można wymienić Irak, Egipt i Turcję. W wywiadzie dla Sputnika turecki politolog Oya Mughisuddin Akgönenç powiedział, że USA szukają pretekstu, aby ograniczyć pomoc krajom na Bliskim Wschodzie.

    Biały Dom oburza się też na politykę Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Człowieka, które pracuje nad czarną listą amerykańskich firm współpracujących z Tel Awiwem. Departament Stanu USA uważa, że antyizraelska działalność nie powinna być finansowana przez amerykańskich podatników.

    Po jednomyślnym potępieniu amerykańskiej polityki przez Zgromadzenie Ogólne wielu obserwatorów zastanawia się, dlaczego USA dobrowolnie zgodziły się na izolację w tak drażliwej kwestii międzynarodowej. Jedno z możliwych wyjaśnień – naciski konserwatywnych wyborców na prezydenta Donalda Trumpa. Spadek popularności zmusza amerykańskiego przywódcę do wywiązania się z obietnic wyborczych, wśród których jest uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela. Decyzję popierają amerykańscy prawicowi ewangeliści. Wielu z nich nie podoba się styl życie Trumpa. Aby nie stracić tych wyborców, prezydent USA musi bezwzględnie wywiązać się z bliskowschodnich obietnic.

    Zobacz również:

    Francuskie władze chcą zamknąć przedstawicielstwo DRL
    Wigilijny apel papieża Franciszka nie wszystkim przypadł do gustu
    Poroszenko opowiedział dyplomatom o podłości ukraińskiego reżimu
    Tagi:
    Zgromadzenie Ogólne ONZ, Donald Trump, Jerozolima, Izrael, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz