11:36 23 Kwiecień 2018
Warszawa+ 11°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Noworoczna iluminacja w Moskwie

    Kołodko: Polska i Rosja są elementami wielkiej gry politycznej i ekonomicznej

    © Sputnik . Vladimir Astapkovich
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    11577

    Profesor Grzegorz Kołodko, uznany w świecie autorytet w zakresie ekonomii rozwoju i polityki gospodarczej, wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie w rozmowie z korespondentką radia Sputnik Iriną Czajko podsumowuje mijający rok.

    Widok na miasto Tokio
    © Sputnik . Natalia Seliverstova
     — Panie profesorze, podróżuje Pan po całym świecie, występuje z wykładami przed studentami i profesorami różnych uniwersytetów, bierze udział w międzynarodowych konferencjach, bywa w Rosji niekiedy dwa, trzy razy w ciągu jednego roku. Czy przyjazdy do Rosji są dla pana ważne, interesujące? Jak Pan ocenia znaczenie Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Moskwie i kogo z rosyjskich ekonomistów Pan zna i najbardziej ceni?

    — Zawsze przyjeżdzam do Rosji z olbrzymią ciekawością i zainteresowaniem. Najczęściej do Moskwy i Petersburga, ale miałem także okazję być dalej na wschód, łącznie z Syberią, Dalekim Wschodem, Kamczatką, Czukotką. Co do samego Moskiewskiego Forum Ekonomicznego, to uczestniczę w nim od kilku lat najczęściej jako jeden z głównych mówców na plenarnej, pocżątkowej debacie sesji. To zawsze wygląda imponująco, kiedy w olbrzymiej auli na Uniwersytecie Łomonosowa nie mieszczą się wszyscy zainteresowani udziałem w tej dyskusji. Na pewno bardzo ważne są dyskusje w zespołach problemowych, gdzie rozmawia się o wielu sprawach konkretnie, pragmatycznie — jest to bliskie mojej teorii nowego pragmatyzmu, jak rozwiązywać problemy, których nam nie brakuje.

    Co do znakomitych rosyjskich ekonomistów, wymieniłbym tutaj na pewno akademika Niekipielowa, Grinberga, ale również Władimira Popowa, jestem z nimi w stałym roboczym kontakcie w różnych formach.

    A co do samej Rosji, bo od tego należałoby rozpocząć, znaczenie Rosji na mapie świata, nie tylko tej politycznej, dotyczącej międzynarodowego bezpieczeństwa nie ulega wątpliwości. Ubolewać należy natomiast z tego powodu, że Rosja odgrywa tak małą rolę w światowej gospodarce. Państwo, liczące ponad 140 mln ludzi, mające wysokie technologie w niektórych sektorach przemysłu w sumie wytwarza obecnie niewiele ponad 3% światowej produkcji. Kiedy jednak patrzę w przyszłość, to nie mam wątpliwości co do tego, że w ślad za reformami strukturalnymi i wzmacnianiem instytucji gospodarki rynkowej, gospodarka rosyjska przyśpieszy. Z tego punktu widzenia jestem umiarkowanym optymistą odnośnie przyszłości gospodarczej Rosji.

    Bitcoin
    © AFP 2018 / George Frey
     — Panie profesorze, a czy dojdzie do rewolucji w sferze finansowej w związku z tak zwaną kryptowalutą?

    — Ciekawy problem, zwłaszcza z huraganowym wzrostem notowań najbardziej znanej kryptowaluty bitcoina. Ja nie daję w to wiary, uważam, że po tym wielkim wzlocie nastąpi upadek, załamanie z wielkim hukiem. Uważam, że przyszłość świata polega raczej na tym, że po przezwyciężeniu kryzysu w obszarze euro, w Unii Europejskiej, a w tym kierunku rzeczy biegną, będą znowu rozwijały się dyskusje na temat powstawania regionalnych walut, być może najczęściej także obszaru postradzieckiego.

    Sądzę, że jeśli spojrzeć na świat za pół wieku, to nadal będą funkcjonowały takie waluty jak dolar, euro, funt brytyjski, frank szwajcarski, jen japoński, won koreański, ale także juan chiński i rubel rosyjski. Sądzę że już długo, długo, długo nie będzie wtedy polskiego złotego. Czyli krótko mówiąc za te 50 lat widzę na świecie raczej system walutowy dość podobny do obecnego, jednak taki, w którym relatywna rola dolara amerykańskiego spadnie. Istotną rolę, choć niekoniecznie większą niż dolar, najprawdopodobniej wciąż mniejszą, odgrywać będzie w pełni wymienialny, już także na rachunkach kapitałowych chiński juan i na świecie będziemy mieli nie sto trzydzieści kilka walut, tylko kilkadziesiąt.

    I dalej organizacje międzynarodowe będą starać się sterować równoważeniem strumieni i zasobów pieniężnych w gospodarce światowej, ale niestety będziemy mieli wskutek nieporozumień, konfliktów, błędów w polityce gospodarczej kryzysy finansowe. Uważam, że należy pójść drogą tego, co nazywam nowym pragmatyzmem i cieszę się, że w wielu krajach, wielu dyskusjach te wątki są podejmowane. Także w Chinach, w Rosji i Stanach Zjednoczonych, ale trzeba jak powiadam wiosłować pod górkę.

     — Jaka jest Pana wizja stosunków polsko-rosyjskich? Przecież teraz kontakty między Moskwą i Warszawą są na bardzo niskim poziomie, a co będzie dalej?

     — Ubolewam nad tym, że są na tak marnym poziomie, wobec tego trzeba robić swoje. Wydałem w tej dekadzie cztery książki w języku rosyjskim dzięki życzliwości izdatielstwa Magistr. Polscy turyści odwiedzają różne zakątki pięknej Rosji, choć szkoda, że nie tak wielu, jak bym chciał. No jednak lata tych kilka samolotów dziennie między Warszawą, a Moskwą, ale także Kaliningradem, Petersburgiem, wszystkiego tego jest niestety za mało.

    Najważniejsze są jednak stosunki ekonomiczne, bo one są w miarę trwałą podstawą rozwoju innych stosunków. Ubolewam nad tym, że stosunki polityczne pomiędzy Polską, a Rosją są chyba w najgorszym stanie za mojego życia i już w tym momencie bez wskazywania sprawców czy winnych tej sytuacji trzeba na spokojnie robić swoje. W tych chwilach, kiedy rozmawiamy, w Polsce jest powoływany nowy rząd, choć w zasadzie jest to stary rząd, tylko ze zmianą na stanowisku premiera. Chciałbym, żeby wykonał jakiś krok w kierunku poprawy stosunków z Rosją, chociaż nie jestem pewien, czy tak się stanie. Przypuszczam, że trzeba będzie poczekać jeszcze trochę czasu, aby ta atmosfera i ten klimat istotnie się poprawily. Wobec tego, jeśli pyta mnie Pani o moją wizję i prognozę, a nie życzenia czy oczekiwania, to nie spodziewam się jakiś większych zmian na lepsze w ciągu tych najbliższych kilku lat, natomiast nie mam wątpliwości co do tego, że te stosunki będą się poprawiały i ożywiały, służąc wymianie współpracy naukowej, kulturalnej, ekonomicznej, a także i politycznej w zakresie bezpieczeństwa.

    Tu trzeba patrzeć bardzo uważnie na to, co się dzieje, bo i Polska i Rosja są tylko pewnymi elementami wielkiej gry politycznej i ekonomicznej, która dzieje się w warunkach tejże fazy rewolucji naukowo-technicznej i nieodwracalnej globalizacji. Także nie tryskam jakimś optymizmem, ale staram podchodzić do tego z chłodnym racjonalizmem i realizmem.

     — Panie profesorze, dla wielu ludzi nadzieja jest niezbędnym elementem naszego życia. Czego Pan profesor zwyczajnie życzy sobie i członkom swojej rodziny w związku ze świętami Bożego Narodzenia i Nowego Roku? Czego życzyłby Pan naszym czytelnikom?

    — Życzę spokoju i pokoju, żeby nie dać się zwariowac w czasach, które niekiedy wydają się zwariowane, żeby może mniej oglądać telewizji, a więcej słuchać muzyki, żeby może trochę mniej czytać gazet, a więcej dobrych książek. Żeby trochę mniej siedzieć w domu, a więcej spacerować. A tym, co nie mają psa, a rozmawiam właśnie z Panią będąc z psem na spacerze, życzę, żeby poszli do schroniska i zaadoptowali psa. Kiedy znajdą wiernego przyjaciela, ta cała otaczająca nas polityka przestanie ich denerwować.

    Życzmy sobie i innym, żeby trudne problemy, których nam nie brakuje, były wieńczone dobrymi rozwiązaniami. Dosi rok, taki fajny, taki inny, taki chciany, taki wymarzony. Niech każdy pod ten dosi podłoży sobie takie treści, jakich pragnie i tego wszystkim życzę.

    Zobacz również:

    Kołodko: Jestem przekonany, że Rosja ma dobre perspektywy
    Kołodko: „Mądrość - tego życzę nam wszystkim w nadchodzącym 2017 roku"
    Prof. Kołodko: Brytyjczycy będą żałować swojego błędu
    Tagi:
    polityka, gospodarka, Grzegorz Kołodko, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz