14:02 19 Październik 2018
Na żywo
    Agnieszka Wołk-Łaniewska i Leonid Swiridow. Moskwa. 1 maja 2017 roku.

    Warszawa-Moskwa-2017: Ja szpieguję, ty szpiegujesz...

    © Sputnik . Jewgienij Bijatow
    Opinie
    Krótki link
    Agnieszka Wołk-Łaniewska
    12941

    Skoro Rosja miesza na całym świecie, to byłoby obelżywe, gdybyśmy zostali pominięci. Zarzut bycia szpiegiem Rosji, agentem wpływów Kremla bądź pożytecznym idiotą Putina jest pałą, którą gracze polskiej sceny politycznej okładają się nawzajem z impetem godnym bohaterów kreskówek.

    Sławomir Dębski, Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych
    © Sputnik . Dmitrij Obolenskij
    Absurdalna zadyma wokół słów Jana Parysa, szefa gabinetu politycznego ministra Waszczykowskiego, na temat Ukrainy — to znakomite podsumowanie całego roku stosunków polsko-rosyjskich. A dokładnie, stosunków polsko-polskich, które skupiają się wokół kwestii rosyjskiej z natręctwem, z jakim myśli żonatego mężczyzny krążą wokół kochanki.

    Na spotkaniu w ultraprawicowym „Klubie Ronina" Jan Parys powiedział, iż „silna i niepodległa Ukraina jest ważna dla Polski, natomiast to nie jest tak, że istnienie Ukrainy jest niezbędnym warunkiem istnienia wolnej Polski". 

    Stwierdzenie, zdaniem opozycji stanowiące niewybaczalne bluźnierstwo, jest oczywiście prawdziwe: przez zdecydowaną większość z ostatnich trzech dekad „wolnej Polski", Ukraina pozostawała w rosyjskiej strefie wpływów, co w oczach polskiej prawicy wyłącza ją z grona państw „silnych i niepodległych" — a mimo to w żaden sposób istnieniu wolnej Polski  nie zagrażała.

    A nawet, można by cynicznie zauważyć, wręcz przeciwnie: właśnie zmiana relacji ukraińsko-rosyjskich zapoczątkowana wydarzeniami na Majdanie 4 lata temu, doprowadziła do sytuacji w której — przynajmniej zdaniem obu polskich prawic — „wolna Polska" znalazła się w sytuacji zagrożenia.

    Jednak od logicznej analizy prawdziwości wypowiedzi Jana Parysa, ważniejszy jest jej ideologiczny kontekst.

    Otóż — wbrew oburzonym hipokrytom — „silna i niepodległa Ukraina" tak naprawdę nikogo w Polsce nie interesuje, z wyjątkiem tych, którzy są jej szczerze niechętni z pozycji rozliczeniowo-nacjonalistycznych (od „Wołyń pomścimy" po „Lwów odzyskamy").

    Absurdalna przyjaźń polsko-ukraińska jest w istocie rzeczy elementem polityki antyrosyjskiej — która zdaje się kluczowym wyznacznikiem celów polskiego życia politycznego, nie tylko w stosunkach międzynarodowych, ale także wewnątrz kraju.

    Rok 2017 generalnie upłynął pod znakiem śledzenia wpływów Rosji w świecie. Rosja wybrała prezydenta USA, Rosja o mało co nie wybrała prezydenta Francji, Rosja wyprowadziła Wielką Brytanię z Unii Europejskiej, Rosja prawie że wepchnęła Austrię w ręce neofaszystów, a ostatnio usiłuje obalić prezydenta Ukrainy, wykorzystując do tego celu obalonego prezydenta Gruzji, który w historii zapisał się głównie zbrojnym konfliktem z Rosją.

    My, Polacy, nie możemy być gorsi.

    Skoro Rosja miesza na całym świecie, to byłoby obelżywe, gdybyśmy zostali pominięci. Zarzut bycia szpiegiem Rosji, agentem wpływów Kremla bądź pożytecznym idiotą Putina jest pałą, którą gracze polskiej sceny politycznej okładają się nawzajem z impetem godnym bohaterów kreskówek.

    Górna Czeczenia. Miejscowość Hoj. Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska
    © Zdjęcie : Aleksander Kwaśniewski
    Górna Czeczenia. Miejscowość Hoj. Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska.
    Najmocniejszym akcentem tegorocznego spektaklu była oczywiście głośna książka Tomasza Piątka „Macierewicz i jego tajemnice", z której mogliśmy się dowiedzieć, iż Macierewicz pracuje dla Rosji, bo utrzymuje szemrane kontakty z Luśnią, który był agentem bezpieki, którego prowadzącym był Nadworski, który w latach 80. kolegował się z Zielińskim, który z kolei w 1994 roku został skazany za szpiegostwo na rzecz GRU.

    Na to, że szef MON jest ruskim szpiegiem wskazuje także fakt, iż Polska Grupa Zbrojeniowa zatrudnia  Alfonse D'Amato, senatora USA przekwalifikowanego na lobbystę, a D'Amato ma powiązania z mafią włoską, która współpracuje z mafią rosyjską, która jest oczywiście zależna od Kremla, i dlatego koncern Lockheed Martin, obsługiwany przez D'Amato kupuje rosyjskie silniki do satelitów…

    Im większą karierę robią fantastyczne teorie Piątka, tym gorliwiej swą nieprzejednaną antyrosyjskość demonstruje Antoni Macierewicz.

    Ostatnio przeszedł ze strefy propagandy w strefę czystej fantazji, ogłaszając — na Międzynarodowym Forum Bezpieczeństwa w Kanadzie — iż Rosja „szykuje się ataku", zimna wojna się skończyła, a teraz mamy „początek bardzo gorącej wojny". Na gruncie krajowym służby Macierewicza przez pół roku sprawdzały wiarygodność gen. Jarosława Kraszewskiego, głównego wojskowego doradcy prezydenta, albowiem SKW powzięła podejrzenie, że Kraszewski jeżdżąc na motorze w Rajdach Katyńskich zakolegował się z Nocnymi Wilkami. No i jeszcze przyjął flaszkę wódki od ukraińskich żołnierzy w 2012 roku, a to było za Janukowycza, czyli ta wódka na pewno była dana na polecenie ruskich i przecież nie bez powodu…

    Oczywiście, że cała afera z Kraszewskim to humbug, element wojny o wpływy w wojsku  między szefem MON a głową państwa — ale dobór pretekstu jest tu o tyle nie bez znaczenia, że niejako organizuje masową wyobraźnię.

    Jeszcze bardziej to widać w tragikomicznym przypadku byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, gen. Piotra Pytla, którego Żandarmeria Wojskowa zgarnęła z domu nad ranem, albowiem jest oskarżany o „podjęcie współpracy ze służbą obcego państwa". Zdrada Pytla polegała na tym, iż — za zgodą NATO —  podpisał z FSB umowę, która umożliwiła wycofanie polskich żołnierzy z Afganistanu przez Rosję.

    Oczywiście druga strona nie pozostaje dłużna. Putinowską rękę opozycja dostrzega we wszystkich działaniach władzy.

    Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk
    © AP Photo / Olivier Matthys
    Najpiękniej ujął to Donald Tusk w swoim doniosłym twitcie: „Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawiłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media — strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie". Odpowiedział mu równie błyskotliwie minister Błaszczak, który z kolei dostrzega „plan Kremla" w zachowaniach polskich polityków, krytykujących w Brukseli działania pisowskiego rządu. „To nie jest opozycja wobec rządu, to opozycja wobec Polski. Oni szkodzą Polsce i jest pytanie zasadnicze: czy to tylko strategia Platformy, czy też mamy do czynienia z realizacją planu Kremla" — odparował Tuskowi szef MSW.

    Naturalnie czujność nie kończy się na wzajemnych oskarżeniach władzy i opozycji.

    Wróg nie śpi i jest wszędzie.

    W październiku Leszek Miller został przeczołgany przez media obu stron polskiej wojny, albowiem nie tylko pojechał na spotkanie Klubu Wałdajskiego, gdzie bywa Putin, ale i udzielił wywiadu  rosyjskiemu dziennikarzowi wydalonemu z Polski na wniosek ABW.

    Leszek Miller i Leonid Swiridow. Moskwa
    © Sputnik . Walerij Melnikow
    Leszek Miller i Leonid Swiridow. Moskwa
    Za co Leonid Swiridow został wydalony oczywiście nadal nie wiadomo — ale ci sami antyrządowi dziennikarze, którzy na co dzień odżegnują pisowskie służby specjalne od czci i wiary, pytali Millera z całą surowością, jak on mógł, jako były premier, podważać zaufanie do ABW, udzielając wywiadu osobie oskarżanej przez tę agencję o bliżej nieznane, ale niewątpliwie antypolskie niegodziwości.

    Także w październiku polska wydaliła rosyjskiego naukowca, Dmitrija Karnauchowa, który „inicjował elementy wojny hybrydowej", co przejawiało się w ten sposób, iż namawiał polskich naukowców do współpracy z rosyjskimi uczelniami, a także — o zgrozo — „zachęcał do sprzeciwiania się demontowaniu w Polsce sowieckich pomników".

    Powszechny pogrom, jaki Polska urządziła miejscom upamiętniającym poległych tu żołnierzy Armii Czerwonej, to tak naprawdę jedyny przejaw naszej heroicznej antyrosyjskiej krucjaty, jaki jest w Rosji dostrzegany.

    Nasze krajowe wojny z użyciem Rosji w charakterze maczugi nikogo tak naprawdę nie obchodzą — ani na Kremlu, ani pod nim, bo Polska po prostu nie jest krajem dostatecznie ważnym.

    Ale obrażanie pamięci 9 milionów radzieckich żołnierzy, którzy oddali życie w walce z Hitlerem, także w Polsce — jest aktem barbarzyństwa, który dotyka Rosjan w sposób polityczny, ale też bardzo osobisty.

    Tymczasem wojna z poległymi stała się jednym filarów polityki wschodniej RP pod rządami PiS — co opozycja akceptuje bez protestu, nieświadoma bądź obojętna wobec faktu, iż to, co dla naszych „obalaczy pomników" jest źródłem małodusznej satysfakcji, dla Rosjan jest afrontem największej wagi.

    Takim, którego nie da się wymazać z pamięci, kiedy już, szczęśliwie, polska polityka wyleczy się z dzisiejszej chorobliwej rusofobii i będzie gotowa na budowę racjonalnych, korzystnych dla obu stron stosunków z potężnym sąsiadem.

    Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska, Warszawa

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Dobrą manierą jest plucie w stronę Rosji
    Ławrow: Polskie władze są przesiąknięte rusofobią, rozmowa o pomnikach nie ma sensu
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Leszek Miller: Rusofobia w Polsce stała się doktryną państwową
    Putin: Rusofobia wylewa się uszami
    Polska zakazała dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi wjazdu do Schengen do 2020 roku
    Wstyd w Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
    Leszek Miller zlinczowany przez polskie media. Internauci reagują
    ABW znów walczy z obywatelami Rosji. Szuka „szpiegów” wśród naukowców
    Ambasador Rosji w Warszawie: Irracjonalna rusofobia
    Sąd nad Piskorskim. Dranie z ABW w „akcji"
    Leszek Miller: Moskwa nie widzi Polski z wysokości Kremla
    Tagi:
    Russkije Witiazi, polityka, Wojsko Polskie, Wielka Wojna Ojczyźniana, skandal szpiegowski, żołnierz, szpieg, Majdan, II wojna światowa, wojna hybrydowa, pomnik, propaganda, rusofobia, wojna informacyjna, Fundacja im. Aleksandra Gorczakowa, GRU, Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ), Otwarta Mobilna Platforma, MSZ RP, ABW, Międzynarodowy Rajd Katyński, MIA Rossiya Segodnya, Prawo i Sprawiedliwość, Sputnik, Nocne Wilki, Dmitrij Karnauchow, Jan Parys, Antoni Macierewicz, Witold Waszczykowski, Leszek Miller, Leonid Swiridow, Donald Tusk, Kreml, Unia Europejska, Czeczenia, Kanada, Wielka Brytania, USA, Rosja, Kijów, Ukraina, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz