13:27 03 Lipiec 2020
Opinie
Krótki link
12693
Subskrybuj nas na

Nowy polski minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz zamierza przeprowadzić w swoim resorcie zmiany kadrowe tak, aby zwolnić dyplomatów, którzy są absolwentami rosyjskich uczelni. Zamiary polskiego ministra skomentował na Facebooku przewodniczący rosyjskiej Komisji do Spraw Międzynarodowych Rady Federacji Konstantin Kosaczew.

„Plany nowego szefa polskiej dyplomacji Jacka Czaputowicza dotyczące przeprowadzenia w ministerstwie zmian kadrowych, mających na celu zwolnienie w szczególności absolwentów MGIMO, bardzo przypominają działania bolszewików po rewolucji październikowej, kiedy po raz pierwszy w historii Rosji doszło do pełnej zamiany aparatu dyplomatycznego, i miejsce Ministerstwa Spraw Zagranicznych zajął Ludowy Komisariat Spraw Zagranicznych.

Sądzę jednak, że obecne czystki w resorcie spraw zagranicznych w Warszawie nie jest po prostu kolejnym etapem „polowania na wiedźmy po polsku". Choć jest tym także.

Wiadomo, że nie chodzi o niekompetencję dyplomatów, którzy zdobyli wykształcenie w Rosji — według danych mediów MSZ Polski już potwierdziło, że wymogi wobec nowych pretendentów na stanowiska dyplomatyczne zostaną obniżone.

Mogę tylko powiedzieć, że bynajmniej nie wszyscy obcokrajowcy, którzy ukończyli MGIMO w okresie radzieckim i rosyjskim, wyjeżdżali z naszego kraju z wyraźnie prorosyjskimi poglądami (nie mówię już o proradzieckich). Ze mną w grupie zresztą, jeszcze w czasach radzieckich, uczyła się Polka, którą skreślono z listy studentów i odprawiono do domu właśnie za „antyradzieckie zapatrywania".

Ale ci, którzy zdobywają wiedzę w naszym kraju, najwyraźniej przeszkadzają władzom swojego kraju czym innym: znają prawdziwą Rosję, a nie jej demoniczny obraz odmalowywany przez polskich polityków i polskie media (i nie tylko). Oni znają Rosjan, wiedzą, jak z nimi rozmawiać i dochodzić do porozumienia. Wiedzą, że nie jesteśmy ufoludkami i gotowymi do skoku wilkami, lecz takimi samymi ludźmi z własnymi interesami przekonaniami, z którymi można i trzeba rozmawiać.

To nie tylko polska, ale też panująca na całym Zachodzie tendencja: dobrze zorientowani w sprawach rosyjskich ludzie są zastępowani przez „politycznych pracowników" i tych, którzy stawiają na sankcje, a nie dialog. Oczywiście nie może to cieszyć, bo styczność z niezawodnymi politycznie, ale niekompetentnymi komisarzami jest znacznie trudniejsza niż praca z nieprzejednanymi, ale prawdziwymi profesjonalistami".

Szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz w Pałacu Prezydenckim w Warszawie
© REUTERS / Kacper Pempel
Szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz w Pałacu Prezydenckim w Warszawie

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Putin: Rusofobia wylewa się uszami
Media: Szef polskiej dyplomacji zamierza pozwalniać absolwentów rosyjskich uczelni
„Persona non grata na rozkaz Warszawy"
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Rusofobia daje radość z życia
Esencja rusofobii: Dogmaty Pani Anny
Wstyd w Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Tagi:
MGIMO, MSZ RP, ABW, Jacek Czaputowicz, Konstantin Kosaczew, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz