11:40 29 Luty 2020
Opinie
Krótki link
Autor ,
7442
Subskrybuj nas na

Kryzys w relacjach między Polską i Unią Europejską wyszedł poza ramy kolejnego targu o preferencje handlowe. Warszawa nie chce być ciągle peryferiami UE albo „Europą drugiego sortu".

Polscy politycy zamierzają sami nauczyć unijnych biurokratów europejskich i chrześcijańskich wartości, a być może także uczynić swój kraj nowym ośrodkiem siły. Ale w takim wypadku Polska będzie musiała zaprzyjaźnić się ze swoim sąsiadem — Rosją.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk oświadczył, że po utracie unijnych pieniędzy Polska może wystąpić z UE. Jak powiedział, jeśli wobec Polski wzrosną zobowiązania finansowe, „władza w Polsce uzna, że czas zapytać Polaków, czy nadal chcą Polski w UE". „A potem władze zrobią wiele, by doszli do wniosku, że należy pożegnać się z członkostwem" — powiedział Tusk, rysując możliwy scenariusz.

Tusk zauważył także, kierownictwo Unii Europejskiej nie ulega iluzjom w kwestii zamiarów Warszawy. „W Brukseli jest ciągle gigantyczna nadwyżka nadziei — nie mówię o zaufaniu, ono już niestety zginęło — że Polska jednak zostanie w Unii" — skonstatował szef Rady Europejskiej. Tusk nazwał rzeczy po imieniu dzięki temu, że przez siedem lat piastował urząd premiera Polski.

Zatarg między Brukselą i Warszawą jest konsekwencją polskiej reformy sądownictwa. Komisja Europejska uznała, że nowe ustawy naruszają zasadę nadrzędności prawa i pozwalają władzy wykonawczej kontrolować sądy. Koniec końców KE uruchomiła procedurę, która teoretycznie może pozbawić Polskę prawa głosu w Radzie UE. Przy obecnym mechanizmie podejmowania decyzji w Unii Europejskim taki skandal jest jednak mało możliwy, i wierny sojusznik Warszawy, węgierski premier Victor Orban zapewnił, że w razie konieczności Budapeszt nałoży weto.

Polska i Węgry są solidarne w kwestii migrantów. Zarówno Warszawa jak i Budapeszt wbrew żądaniom Brukseli, a także Niemiec i Francji, odmówiły rozsiedlania u siebie uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki.

Irytację Brukseli budzi także to, że „Prawo i Sprawiedliwość" bezpośrednio nawołuje do nacjonalizmu. Ogółem Polska znów przeciwstawia się ośrodkowi Unii Europejskiej.

Francja i Niemcy, będące lokomotywami UE, mogą porozumieć się w sprawie utworzenia unitarnej Europy. Ważne jest tutaj, kto znajdzie się w rdzeniu tego sojuszu, a kto pozostanie na peryferiach. W obecnej sytuacji Polski tak łatwo nie wypuszczą. Warszawa jest największym odbiorcą pomocy finansowej od UE, a po 2020 roku powinna ona zacząć rozliczać się z otrzymanych środków.

Dlatego Bruksela z Polski nie zrezygnuje. Jak żartują między sobą niemieccy eksperci, łatwiej zmienić polskie kierownictwo niż pozwolić Warszawie wypłynąć na szerokie wody. Zresztą w samej Polsce mało kto chce wyjścia z UE — wszystkim podoba się życie w komforcie — zauważa dyrektor ds. projektów międzynarodowych Instytutu Strategii Narodowej Jurij Sołozobow.

Ekspert polonista Stanisław Stremidłowski uważa, że „Polska znów odzyskuje wielkomocarstwowe ambicje, ciasno jej w UE, która albo może narzucić swój dyktat wewnątrz albo przekształci się w bardziej zwarty twór".

„Warszawa musi zdecydować, w którą stronę podążać. Pozostawanie zwyczajną przestrzenią buforową między Moskwą, Pekinem i Brukselą oznacza stagnację. A utworzenie bloku Polska — Białoruś — Rosja w postaci konferencji w ciągu najbliższych 10-15 lat może stać się alternatywą" — dodaje Stremidłowski.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Polska rusofobia jest cyniczną grą polityczną”
Rada Federacji: Polska zrealizowała zamówienie na pogorszenie stosunków z Rosją
Kaliningradczycy chcą uruchomić stałe połączenie z Gdynią
Tagi:
Unia Europejska, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz