02:27 24 Październik 2018
Na żywo
    Gdańsk, Motława

    „Ani w Gdańsku, ani w całej Polsce..."

    © Zdjęcie : Siergiej Kuskov
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    4641

    Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz przeprosił Rosjankę Jelienę Biereżną i jej męża Aleksandra za incydent, do którego doszło 14 stycznia.

    Tego dnia w centrum miasta nieznani sprawcy obrzucili ich samochód kamieniami. To cud, że nikt nie ucierpiał. Nasza korespondentka Irina Czajko skontaktowała się z Jelieną Bierieżną, która opowiedziała o szczegółach rozmowy z prezydentem Adamowiczem:

    — Spotkanie odbyło się w Gdańsku, w gabinecie prezydenta. Paweł Adamowicz mówił szczerze, z głębi serca, przeprosił nie dla „proformy", a na prawdę wyrażając ubolewanie z powodu tego, co nam się przytrafiło. Powiedział, że jego babcia i ojciec dobrze znali język rosyjski, on również się go dawniej uczył, a potem trochę zapomniał, zresztą w połowie rozmowy pan Adamowicz zrezygnował z tłumacza i przeszedł na rosyjski. Zapewnił nas, że sprawcy incydentu zostaną znalezieni i ukarani. Mer miasta podkreślił również, że Gdańsk był i będzie miastem otwartym i przyjaznym dla wszystkich swoich gości, dodając, że rusofobia, podobnie jak i każda inna fobia, to zjawisko negatywne i do takich zajść nie powinno dochodzić ani w Gdańsku, ani w całej Polsce. Prezydent miasta powiedział również, że zawsze opowiadał się za rozwojem dobrych stosunków między Polską i Rosją, a także przeciwko zawieszeniu małego ruchu granicznego między naszymi krajami. Jego zdaniem to zła decyzja władz w Warszawie doprowadziła do spadku wskaźników gospodarczych we współpracy między Polską i Rosją. W rezultacie duże straty ponieśli mieszkańcy województwa pomorskiego, a także Warmii i Mazur.

    Paweł Adamowicz uważa również, że mały ruch graniczny między Polską i Rosją można by przywrócić przynajmniej na pewien czas, tym bardziej że w tym roku w Kaliningradzie odbędą się 4 mecze Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej — polskim kibicom byłoby wtedy łatwiej przyjechać na najciekawsze i najważniejsze rozgrywki Mundialu.

    Nasza korespondentka Irina Czajko zapytała Jelienę Bierieżną: W jakim stopniu nieprzyjemny incydent w Gdańsku wpłynie na jej stosunek do Polski? I kiedy rodzina Bierieżnych po raz pierwszy przyjechała do tego miasta?

    — Już dawno temu zaczęliśmy tutaj przyjeżdżać, po pierwsze mieszkamy niedaleko, po drugie takie wyjazdy to zawodowa konieczność, gdyż zajmujemy się przecież organizacją wycieczek turystycznych z obwodu kaliningradzkiego do Polski. A oprócz tego lubimy przyjeżdżać do Gdańska na weekend czy na święta — to piękne miasto, a podróż zajmuje mało czasu i wydatki są nieduże. Chciałabym również podkreślić, że mamy w Polsce dużo przyjaciół, tak więc nawet wstrętne wybryki chuliganów nie są w stanie zmienić naszego pozytywnego stosunku do Polski i Polaków. Wierzymy, że, jak obiecał pan Adamowicz, sprawcy tego incydentu zostaną znalezieni i ukarani — powiedziała na zakończenie rozmowy Jeliena Bierieżnaja.

    Zobacz również:

    Arabia Saudyjska chce wesprzeć polskich Tatarów
    Twórca płakał, jak projektował
    Macron uważa Rosję za wielkie mocarstwo
    Tagi:
    Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej, Kaliningrad, Rosja, Polska, Gdańsk
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz