02:19 21 Marzec 2019
Rex Tillerson i Mateusz Morawiecki

„Współpraca z USA to postępująca wasalizacja Polski”

© REUTERS / Kacper Pempel
Opinie
Krótki link
Leonid Sigan
5712

Dwa wydarzenia w ostatnich dniach dominowały w mediach i przestrzeni społecznościowej - 73 rocznica wyzwolenia Auschwitz i wizyta w Warszawie szefa amerykańskiej dyplomacji Rexa Tillersona. O tym korespondent radia Sputnik Leonid Sigan rozmawiał z niezależnym publicystą Januszem Niedźwiedzkim.

— Jeśli chodzi o wyzwolenie niemieckiego obozu zagłady — to były znicze, wieńce, modlitwy, wystawy — to przypomnienie faktów o dniu pamięci o ofiarach Holocaustu oddanie hołdu ofiarom i przestroga na przyszłość. Brakowało jednego — wspomnienia o tych, którzy ten obóz wyzwolili. Czy to nie próba skierowania Polski na drogę fałszu historycznego?

— Fałsz historyczny… być może to nieco za dużo powiedziane. Na całe szczęście obecne władze z ramienia PiS-u są bardziej powściągliwe, niż dawny minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, który, wypowiadając się w kuriozalny sposób, stwierdził, że obóz wyzwalali Ukraińcy. A tezę tę wywiódł z faktu, że obóz wyzwalali żołnierze tzw. Frontu Ukraińskiego. To oczywiście jest całkowicie fałszywe, bo w Armii Czerwonej nie było oddziałów narodowościowych. Oddziały narodowościowe to była specjalność Niemiec nazistowskich. A w Armii Czerwonej oddziały były wielonarodowościowe.

Obecne kierownictwo jest nieco bardziej powściągliwe, ale bardzo skupia się na tym, aby podkreślać, kto ponosi odpowiedzialność za Holocaust i za obozy koncentracyjne na terenie Polski. Bardzo skupia się na tym, aby podkreślać, że Polacy tych obozów nie tworzyli i byli ofiarami. Natomiast, jeśli idzie o to, by powiedzieć konkretnie, kto te obozy wyzwalał i wygaszał ogień w piecach krematoryjnych, to jest cisza.

Męskie tańce na tradycyjnym żydowskim ślubie w Netanji
© AP Photo / Oded Balilty
Może fałsz, to za dużo powiedziane, ale daleko posunięty cynizm polityczny i rusofobia sprawiają, że stosuje się podwójne standardy. Bardzo chętnie mówi się, kto jest winny, kto był ofiarą, ale kiedy trzeba wskazać, kto jest bohaterem — w tym wypadku trzeba użyć takiego słowa, bo obozy zostały wyzwolone i zamknięte dzięki bohaterskiej ofiarności żołnierzy Armii Czerwonej — to tutaj konkrety już nie padają, ponieważ są niewygodne dla obecnych władz.

— Tillerson w Warszawie. Rozmowy z prezydentem Dudą, premierem Morawieckim właściwie przeszły bez echa. Ważne było spotkanie sekretarza stanu z Jarosławem Kaczyńskim, które odbyło się w siedzibie PiS. Rozmawiano o wszystkich sprawach polsko —amerykańskich, lecz o praworządności w Polsce mowy nie było. Moje pytanie: czy Amerykanie stanowią teraz pod wieloma względami alternatywę dla PiS wobec Unii Europejskiej?

— Prawo i Sprawiedliwość chciałoby w taki sposób przedstawiać obecną sytuację, twierdząc, że chociaż popadliśmy w niełaskę w obrębie Unii Europejskiej, nie powinniśmy się tym w żaden sposób przejmować, ponieważ rzekomo udało się nam zyskać dużo bardziej wpływowego i poważnego patrona w postaci Stanów Zjednoczonych. Jednakże, jeśli się przyjrzeć temu, czego dotyczyły te rozmowy, wyłania się z nich bardzo prosty obraz.

Otóż Amerykanie nie przyjechali bynajmniej do nas, aby budować unię, czy też dbać o to, abyśmy tworzyli relacje oparte na wzajemnych korzyściach. Przeciwnie. Oni w ogóle nie ukrywają tego, że przyjechali tutaj, aby zabezpieczyć swoje interesy. A więc, żeby motywować rząd polski do dalszego zakupu surowców energetycznych droższych niż te, które moglibyśmy nabywać na Wschodzie, aby zabezpieczać interesy militarne w formie dalszego zakupu uzbrojenia dla polskiego wojska w Stanach Zjednoczonych oraz tego, aby Polska przypadkiem nie wycofała się z deklaracji o współpracy militarnej, za którą tak naprawdę kryje się lokowanie żołnierzy amerykańskich w Polsce.

Żydzi w Moskwie
© Sputnik . Kiriłł Kallinikow
W mojej opinii, o ile w Unii Europejskiej, przy wszystkich jej mankamentach i problemach, można stwierdzić, że jednak ma miejsce jakaś współpraca, dzięki której Polska uzupełnia braki infrastrukturalne, unowocześnia swoją gospodarkę i zdobywa nowe rynki zbytu, o tyle w przypadku rzekomej współpracy z USA ma miejsce postępująca wasalizacja Polski. W tym przypadku nasz kraj już nawet nie jest junior- partnerem, ale taką amerykańską neokolonią, która w zamian za całkowite podporządkowanie i realizowanie interesów USA w regionie, uzyskuje jakieś tam gwarancje bezpieczeństwa.

Zresztą te gwarancje są dyskusyjne. To widać na przykładzie sytuacji Kurdów w Syrii, którzy również mieli gwarancje bezpieczeństwa i rzekomy sojusz z USA, a teraz Stany Zjednoczone o tym zapominają i pozwalają na to, aby Turcy zrobili z nimi porządek. Ciężko powiedzieć, czy faktycznie zyskaliśmy jakąś alternatywę dla Unii. W moim przekonaniu nie. Przeciwnie, jak głosi stare przysłowie. „Zamienił stryjek siekierkę na kijek".

Zobacz również:

Żółte gwiazdy pamięci
Sposób na walkę z antysemityzmem
„Nie rozumiem, dlaczego w Polsce jest tyle nastrojów antysemickich”
TVP Antysemityzm
Izrael niepokoi wzrost antysemityzmu na Ukrainie
Kary za banderyzm i „polskie obozy śmierci"
Tagi:
Holokaust, polityka, historia, Prawo i Sprawiedliwość, Armia Czerwona, Unia Europejska, Rex Wayne Tillerson, Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński, Grzegorz Schetyna, Syria, Turcja, USA, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz