12:21 22 Lipiec 2018
Na żywo
    Antoni Macierewicz i Witold Waszczykowski w Redzikowie

    Masła zamiast armat? Zamknij ryj, ty ruski trollu!

    © AFP 2018 / WOJTEK RADWANSKI
    Opinie
    Krótki link
    Jarosław Augustyniak
    142205

    Nasze pieniądze Macierewicz bez żadnego umiaru wydawał na środki zagłady. Grube pieniądze, bo wydatki w czasie, gdy on był Ministrem Wojny, bardzo wzrosły. Same koszty jego niby armii, tzw. Obrony Terytorialnej, przekroczyły już miliard złotych. Armii, która do niczego się nie nadaje.

    Nowy minister MON Błaszczak już robi to samo.

    Wydajemy procentowo w stosunku do naszego PKB najwięcej na zbrojenia wśród krajów NATO w Europie. Prezydent Duda wybiegł jeszcze przed szereg i zadeklarował Trumpowi podczas jego ubiegłorocznej wizyty w Polsce, że wydamy jeszcze więcej. To nadal mało!

    Mi-26
    © Sputnik . Alexander Vilf
    Przed spotkaniem z Rexem Tillersonem, premier Morawiecki mówił: „Wizyta sekretarza Tillersona na pewno będzie wiązała się z tematami bezpieczeństwa, obecnością wojsk amerykańskich, wojsk NATO na wschodniej flance NATO, czyli w Polsce. Chcemy zabiegać o wzmocnienie tej obecności, ponieważ uważamy, że agresywna polityka Rosji temu bezpieczeństwu zagraża i Stany Zjednoczone, jako nasz główny sojusznik, rozumieją coraz lepiej zagrożenia płynące ze Wschodu". 

    Pasuje tu jak ulał jeszcze jeden cytat: „Oczywiście, zwykli ludzie nie chcą wojny, (…) ale w końcu to przywódcy kraju określają politykę i zawsze łatwo jest pociągnąć za sobą ludzi, niezależnie, czy jest to demokracja, faszystowska dyktatura, parlament czy dyktatura komunistyczna. (…) Mając głos czy go nie mając, ludzie zawsze mogą być podporządkowani przywódcom. To łatwe. Jedyne, co trzeba zrobić, to powtarzać ludziom w kółko, że są atakowani, oraz potępić pacyfistów za brak patriotyzmu i narażanie kraju na niebezpieczeństwo. To działa w każdym kraju".

    Czyje to słowa? Macierewicz? Błaszczak? A może premier Morawiecki? Rzeczywiście, te słowa mógłby wypowiedzieć każdy z nich, ale tym razem dla odmiany zacytowałem słowa… Hermanna Göringa, wypowiedziane podczas procesu w Norymberdze.

    A więc znów polskie władze, nie w naszym imieniu, błagały namiestnika imperatora świata o jeszcze więcej amerykańskich żołnierzy i jeszcze większe dostawy broni za jeszcze większe pieniądze.

    — Po co?

    — Bo Rosja nam zagraża!

    — Gdzie? O co chodzi?!

    — Bo ku…a zamknij ryj, ty ruski trollu!

    Tillerson może być zadowolony.

    Przypieczętował też dostawy amerykańskiego nierentownego gazu łupkowego, którego nikt na świecie nie chce kupować z uwagi na wysokie ceny wydobycia i transportu oraz obiecał zwalczać razem z polskim rządem Nordstream 2, by zapewnić dochody amerykańskim firmom wydobywczym.

    Liczy, że przy pomocy Polski złamie też niemiecki opór i grzebiąc projekt nowego gazociągu Niemców też zmusi do kupowania amerykańskiego gazu… oczywiście w trosce o energetyczne bezpieczeństwo Europy.

    Zresztą nadal będziemy też kupować gaz rosyjski, ale już za amerykańskim pośrednictwem dostarczą nam go amerykańskie tankowce.

    Po zapłacie za pośrednictwo Amerykanom, gaz ten ponoć będzie miał milsza naszym nosom woń.

    Jacek Czaputowicz, nowy Waszczykowski, stwierdził, że Polska i USA mają "wspólne, zbieżne poglądy na temat umacniania NATO. Polska docenia zaangażowanie firm amerykańskich w modernizację polskich sił zbrojnych". Wyraził nadzieję, że toczące się pomiędzy Polską a USA rozmowy na temat systemu Patriot i helikopterów Black Hawk, zostaną w końcu sfinalizowane. Pewnie, że zostaną. Największy światowy handlarz śmiercią jakim jest USA, nie odpuści sobie takich zysków.

    Coraz więcej pieniędzy wydajemy na przyszłą wojnę, która już się zrodziła w umysłach amerykańskich jastrzębi i której wykonawcą  na pierwszej linii frontu ma być nasza ojczyzna.

    Ja wiem, że mało kto wierzy w wojnę NATO z Rosją, bo przecież taka wojna wydaje się absurdalna. I to nie tylko dlatego, że Sojusz napada tylko na małe i biedne kraje jak Irak, Afganistan, Libia czy Syria, ale przecież w razie takiej wojny niewyobrażalny rozmiar zniszczeń i smierci przerazi każdego najbardziej zapalonego szaleńca.

    Ale powtarzając za pewnym brytyjskim politykiem pamiętajmy, że „historia pełna jest wojen, o których każdy wiedział, że nie wybuchną."

    Polska militaryzuje się coraz bardziej, a my milczeliśmy, milczymy i milczeć pewnie będziemy nadal i do głowy nam nie przyjdzie, by żądać masła zamiast armat. Ale wystarczyłoby, że władza podniosłaby składkę na fundusz zdrowia to zaraz podniósłby się w Polsce krzyk: Nie stać nas na to! Nie mamy na to pieniędzy! Państwo znów chce nas okraść!

    A na czołgi i rakiety nas stać?

    Na dwumilionową hordę urzędasów stać nas? Przecież to wyrzucone pieniądze w błoto. Pieniądze, które służą zabijaniu, a nie ratowaniu życia. Przy dobrze działającej służbie zdrowia, która jest dobrze finansowana i pomaga każdemu potrzebującemu pomocy, stajemy się przecież wszyscy bogatsi, szczęśliwsi, bo możemy żyć w poczuciu dużo większego bezpieczeństwa niż dają nam amerykańskie rakiety.

    Nie wiemy tego?

    Minister obrony Poslki Antoni Macierewicz
    © AP Photo / Markus Schreiber
    Gdy dopadnie nas, albo naszych bliskich choroba i dostaniemy potrzebną nam pomoc, bez zapisów za pół roku do specjalisty, to nic nie znaczy? Czy naprawdę nie warto w to inwestować? Czy naprawdę nie stać naszego kraju na dobrą opiekę medyczną dla wszystkich? Sądzę, że miarą rozwoju każdego społeczeństwa i poziomu jego ucywilizowania jest właśnie przede wszystkim poziom jego wydatków na służbę zdrowia, edukację, pomoc społeczną, naukę, a nie na policje czy wojsko. Nie ilość generałów, w której w państwach NATO przodujemy, ale ilość nauczycieli czy lekarzy o tym decyduje.

    Nie mamy zbyt dużych tradycji ruchów pacyfistycznych. W czasach PRL takich ruchów prawie nie było, bo i nie było takiej potrzeby. Polska w tamtym czasie na nikogo nie napadała ani nikomu w napaściach na inne kraje nie pomagała.

    W przeciwieństwie do Zachodniej Europy, oddolnych pacyfistycznych ruchów u nas nie było. Jednym z nielicznych była organizacja „Wolność i Pokój", ale i jej aktywiści w najlepszym dla organizacji okresie nie przekroczyli liczby kilkuset członków.

    Dlatego, gdy w 2003 roku Stany Zjednoczone napadły na Afganistan, a następnie na Irak, a Polska również wysłała tam swoje oddziały, demonstracje antywojenne w Warszawie w porywach osiągnęły liczbę najwyżej kilku tysięcy uczestników, gdy w tym samym czasie w Paryżu, Londynie, Rzymie czy Madrycie na ulice wychodziły miliony.

    W PRL „walka o pokój", była oficjalną doktryną państwową.

    Jako taka często była przedmiotem drwin warszawskiej ulicy, ale co by o niej nie mówić, to cały ten okres, w którym istniał PRL, to czas pokoju w Polsce i całej Europie. Albert Einstein mówił, że „musimy być gotowi ponosić heroiczne poświęcenie dla pokoju, tak samo jak szczerze ponosimy je na wojnie." Miał rację, bez tej ofiarnej aktywności pokoju nie utrzymamy, bo zbyt wiele jest interesów na świecie, które na wojnach zyskują i dla tych zysków zrobią wszystko.

    W 2008 roku byliśmy na 22 miejscu na świecie pod względem wydatków na zbrojenia. Teraz po Macierewiczu, pewnie podskoczyliśmy na jakieś 12 miejsce. Przy naszej gospodarce i poziomie PKB to jest miejsce charakterystyczne nie dla cywilizowanego państwa, ale dla jakiś dyktatur wojskowych.

    Kraje rozwinięte wydają na na opiekę zdrowotną pomiędzy 8,9 % a 16,4 % PKB. Dania np. finansuje potrzeby służby zdrowia aż w 85%. Tylko te 15% to jakieś składki ubezpieczeniowe. Reszta idzie z budżetu. U nas teraz dopiero mowa o podwyżce do ponad 6%!

    Gdyby oddać te 2,5% PKB jaki wydajemy na wojsko, robiąc na wschodzie Europy za amerykańskiego buldoga do szczucia Rosji i przekazać te środki służbie zdrowia to dopiero załapalibyśmy się na dolną granicę wydatków jakie na zdrowie ponoszą rozwinięte społeczeństwa.

    Jesteśmy na świecie na 36 miejscu pod względem wydatków na służbę zdrowia. To oczywiście nie mówi o wszystkim. Np. USA wydaja aż 17% PKB na służbę zdrowia, ale tylko 2% z tego płaci amerykański budżet. Z reszty wydatków obywateli żyją ich złodziejskie firmy ubezpieczeniowe.

    Służba zdrowia w pełnym pakiecie jest tam dostępna dla nielicznych bogatych, bo jest najdroższa na świecie.

    Gdzie nam równać się do Kuby, która jest krajem, w którym w przeliczeniu na milion mieszkańców jest najwięcej lekarzy na świecie? Służba zdrowia tam jest całkowicie finansowana z budżetu państwa.  Nie ma tam żadnych zdrowotnych ubezpieczeń.

    Każdemu jak psu zupa przysługuje pełna opieka zdrowotna. A tu się mówi — „reżim na Kubie!".

    Reżim to jest tam, gdzie w przeliczeniu na milion mieszkańców jest najwięcej generałów! A Polska do takich krajów należy. Nasze wojsko ma ich aż 119! Wielu z nich nigdy nie dowodziło wojskami, bo ich praca — choćby w tak zwanej logistyce czy w kadrach — to zwykłe urzędnicze zajęcie.

    "W Polsce nie trzeba nawet wyjeżdżać z Warszawy, żeby zostać generałem", — jak mówił w jednym z wywiadów gen. Waldemar Skrzypczak, były szef wojsk lądowych, który stał na czele wielonarodowej dywizji podczas napaści na Irak. Wśród polskich generałów nie ma w tej chwili ani jednego, który nosiłby na pagonach cztery gwiazdki. To nie żart. Polska, choć nie jest militarnym mocarzem, „wygrywa" liczbą generałów z wieloma potężnymi armiami. Jeden generał przypada u nas na 838 żołnierzy, podczas gdy we włoskiej armii  — liczącej 260 tys. wojskowych — oficerów w generalskich lampasach jest zaledwie 50 (jeden na 5200 żołnierzy). Inne porównania są jeszcze bardziej szokujące. W armii amerykańskiej, która liczy 1,4 mln żołnierzy, generałów jest tylko… 40!

    W Polsce, by żyło się tu lepiej i byśmy mieli nadal jakąś przyszłość bez wojen, potrzebny jest silny ruch antywojenny. Ruch, który nie będzie się bał, że podobnie jak w latach 70-tych na Zachodzie, gdzie tamtejszych pacyfistów oskarżano (za dobrą radą starego Göringa) o to, że steruje nimi Moskwa, z miejsca zostanie okrzyknięty putinowską agenturą.

    Pacyfizm jednak jak wspomniałem za Einsteinem to ruch dla ludzi odważnych.

    Jarosław Augustyniak, polski publicysta, Warszawa

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
    Leszek Miller: Moskwa nie widzi Polski z wysokości Kremla
    Macierewicz: dezinformacja idzie z Kremla
    Rusofobia daje radość z życia
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Ambasador Rosji w Warszawie: Irracjonalna rusofobia
    Papierowy samolocik Macierewicza
    Macierewicz: Putin chce zastraszyć Polskę
    Sputnik liderem szkalowania ministra Macierewicza
    CBA odwiedziło Macierewicza - podejrzany przetarg na GPSy
    Macierewicz pozywa "Gazetę Wyborczą"
    ABW po was też przyjdzie
    Leszek Miller: Rusofobia w Polsce stała się doktryną państwową
    Zacharowa odniosła się do słów Macierewicza nt. Rzezi Wołyńskiej
    Tagi:
    służba zdrowia, Nord Stream 2, PKB, rakieta, gaz łupkowy, wojna, gaz, MON, bazy NATO, Rząd RP, NATO, Waldemar Skrzypczak, Hermann Göring, Jacek Czaputowicz, Rex Wayne Tillerson, Mariusz Błaszczak, Antoni Macierewicz, Witold Waszczykowski, PRL, Rzym, Paryż, Madryt, Kuba, Libia, Afganistan, Irak, Europa, Syria, Niemcy, USA, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz