06:46 17 Czerwiec 2019
Czołg T-72M4 czeskiej armii z flagą NATO

Rosyjski sprzęt, z którego nie potrafią zrezygnować państwa NATO

© Zdjęcie: Joker Island
Opinie
Krótki link
Wadim Saranow
7796

Warszawa porozumiała się z Waszyngtonem w kwestii obniżki ceny systemów przeciwlotniczych Patriot. Taką informację przekazał parę dni temu szef Ministerstwa Obrony Polski Mariusz Błaszczak.

Choć Waszyngton znacznie opuścił cenę, suma transakcji może sięgnąć rekordowych dla Europy Wschodniej 4,5 miliardów dolarów. Jednocześnie członkowie Sojuszu Północnoatlantyckiego nieprędko pozbędą się poradzieckiego dziedzictwa militarnego, sądząc po sprzęcie stojącym na straży wschodnich granic NATO.

Układ Warszawski został rozwiązany 27 lat temu, a parki czołgowe Czech, Słowacji, Węgier, Rumunii, Bułgarii i byłych republik Jugosławii do tej pory składają się z radzieckich T-55 i T-72 lub ich lokalnych wariacji. Natowskie pojazdy posiada tylko Polska — w latach dwutysięcznych Warszawa otrzymała od Niemiec ponad 230 używanych „leopardów". Polacy mogą się też poszczycić 232 czołgami PT-91 Twardy. Eksperci uważają co prawda ten pojazd za polski tylko umownie.

„Polska mówi, że produkuje czołgi, ale wszyscy dobrze wiedzą, że Twardy to radziecki T-72, który wcześniej produkowali na podstawie umowy licencyjnej" — powiedział Ria Novosti dyrektor Centrum Strategicznej Koniunktury Iwan Konowałow. „T-72 pokazał, co potrafi w czasie wielu konfliktów zbrojnych, i Polacy nie chcą z niego rezygnować".

Poradziecki sprzęt dominuje też w artylerii państw byłego Układu Warszawskiego. W segmencie ciężkim dominują samobieżne haubice 2S1 Goździk, 2S3 Akacja, holowane haubicoarmaty D-20, wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe Grad i ich ulepszone wersje. Największym radzieckim rakietowym „kalibrem" może się pochwalić Bułgaria: w jej arsenałach znajduje się kilka zestawów rakietowych Toczka. Na wyposażeniu państw Europy Wschodniej nadal stoją setki radzieckich bojowych wozów piechoty, transporterów opancerzonych i bojowych pojazdów wywiadowczych.

System obrony przeciwlotniczej Europy Wschodniej jest prawie zupełnie wyposażony w rosyjskie kompleksy, w pierwszej kolejności S-125 i S-200. Najświeższe systemy znajdują się na wyposażeniu Bułgarii i Słowacji, które w ramach Układu Warszawskiego zdążyły otrzymać od ZSRR po jednym dywizjonie S-300. O poważne amerykańskie systemy rakietowe wystarał się póki co tylko Bukareszt — na wyposażeniu sił zbrojnych kraju znajduje się osiem starych już nieco systemów rakietowych średniego zasięgu MIM-23 Hawk. Eksperci mają zresztą wątpliwości co do gotowości bojowej radzieckich systemów przeciwlotniczych.

„Co się tyczy systemów przeciwlotniczych państwa, w momencie rozpadu Układu Warszawskiego w Europie Wschodniej nie było nowoczesnych kompleksów, a to, co pozostało, znajduje się teraz w magazynach" — powiedział Ria Novosti redaktor naczelny czasopisma „Arsenał Oteczestwa" Wiktor Murachowski. Gdzieś tam pełnią jeszcze służbę S-125 i S-200, ale to poszczególne kompleksy, które nie stanową już systemu. Dzisiaj, jeśli popatrzeć na wschód i południowy wschód Europy, radzieckimi kompleksami dysponuje dziś w znaczących ilościach tylko Grecja, która ma na swoim wyposażeniu S-300 i „Buki".

Lepiej zadomowiły się na wschodniej flance NATO systemy wojskowej obrony przeciwlotniczej. Chodzi o kompleksy 9K33 Osa-AK, 2K12 Kub, ZSU-23-4 Szyłka, przeciwlotniczy system rakietowy Strieła-10, wyrzutnie ZU-23 Strieła różnych modyfikacji. Przy czym, wygląda na to, że Europa Wschodnia nie zamierza z nich jak na razie rezygnować. W 2010 roku Polska przystąpiła do modernizacji „Szyłek", w wyniku czego powstała ich polska modyfikacja ZSU-23-4MP Biała, a kompleksy Osa Polacy chcą dostosować do niemieckich pocisków rakietowych IRIS-T. Czechy „przerobiły" część wyrzutni „Kub" tak, by można je było wyposażać we włoskie rakiety Aspide 2000.

Niezbyt dobrze mają się sprawy z lotnictwem. Radzieckie MiG-29, Su-22 i MiG-21 już się praktycznie zużyły. Stopniowo zastąpuje je natowski second hand. Spośród używanych myśliwców w państwach Europy Wschodniej popularny jest amerykański F-16. Takie maszyny mają Polska i Rumunia, ich zakup rozważa też Bułgaria. Ale tylko Węgrom udało się w pełni zrezygnować z radzieckich samolotów bojowych po tym, jak Budapeszt wziął w leasing 12 szwedzkich Saab JAS 39 Grispen.

Ale jest też inna przyczyna, dla której Europa Wschodnia nie spieszy z wysyłaniem na złom radzieckiego sprzętu radzieckiego. Otóż działa tu ponad 350 zakładów zbrojeniowych wykorzystujących radzieckie standardy. Najbardziej rozwiniętymi segmentami jest produkcja pocisków, obsługa, remont i modernizacja sprzętu. Rezygnacja z broni radzieckiej może ostatecznie dobić przemysł zbrojeniowy byłych członków Organizacji Układu Warszawskiego.

Na pytanie, kiedy Europa Wschodnia ostatecznie pozbędzie się radzieckiej broni, eksperci nie potrafią odpowiedzieć. Nawet jeśli byli rosyjscy sojusznicy znajdą na to pieniądze, proces przezbrojenia będzie ciągnąć się latami. Na przykład pomiędzy podpisaniem kontraktu i doprowadzeniem do stanu gotowości bojowej systemów obrony przeciwlotniczej upływa zwykle pięć-sześć lat.

Zobacz również:

Patrioty dla Polski w promocyjnej cenie
Jak ZSRR zbierał informacje o amerykańskiej broni
Jak u siebie w domu. Europejczyków coraz bardziej denerwują amerykańscy żołnierze
Tagi:
sprzęt wojskowy, Układ Warszawski, NATO, ZSRR, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz