Opinie
Krótki link
Autor
1131
Subskrybuj nas na

Na 5 lutego narodowcy ze Swobody zapowiedzieli serię pikiet pod polskimi placówkami dyplomatycznymi w największych ukraińskich miastach.

Swoboda ogłosiła, że pikiety odbędą się pod polską ambasadą w Kijowie oraz pod polskimi konsulatami Odessie, Lwowie, Łucku, Charkowie i Winnicy. Nacjonaliści uważają za skandaliczne zapisy, które znalazły się w nowelizacji ustawy o IPN. Szczególnie boli ich to, że ustawa może „doprowadzić do ścigania z powodu wyznawania ideologii banderyzmu" (mimo że już teraz polski ustawodawca uznaje banderowskie zbrodnie za ludobójstwo, kary są więc nieuniknione). Generalnie Ukraińcy stwierdzili, że ustawa „upokarza ich godność narodową". Tejże godności  — a także swojego idola Stepana Bandery mają bronić dziś na ulicach. Zapowiedzieli, że wezmą ze sobą czarno-czerwone flagi, które są solą w oku Polaków.

Z pewnością takim „oddolnym" akcjom sprzyja postawa ukraińskich rządzących, a zwłaszcza szefa ukraińskiego IPN.

Polski premier Mateusz Morawiecki
© AP Photo / Alik Keplicz
Wołodymir Wiatrowycz zgodził się porozmawiać z polskimi dziennikarzami z „Rzeczpospololitej". Ale nie spodobało im się raczej to, co od niego usłyszeli. Wiatrowycz ogłosił „koniec dialogu z Warszawą".

— Polska wprowadza polityczny dyktat, co przypomina czasy komunistyczne, gdy politycy decydowali jak, mają być interpretowane wydarzenia historyczne. Bez wątpienia ustawa ta zaszkodzi polsko-ukraińskim relacjom i kończy dialog pomiędzy polskimi i ukraińskimi historykami — powiedział. — Nie zgodzimy się na to, by działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii z góry była oceniana jako działalność przestępcza. Były sytuacje, gdy możemy mówić o przestępstwach, ale nie możemy przekładać tego na całą formację.

Wicepremier Wołodymir Hrojsman również dorzucił swoje trzy grosze: — Widzicie, w jaki sposób cały świat zareagował na te ustawy. Chcę podkreślić, że my, Ukraińcy, sami uporamy się ze swoimi bohaterami i własną historią. Jestem głęboko przekonany, że nie powinniśmy żyć tym, co było dawniej, lecz tym, co możemy zrobić razem.

Szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin napisał natomiast na Twitterze, że „decyzja polskiego parlamentu nie jest skierowana na dyskusję co do prawdy historycznej, ale na tworzenie historycznych mitów", a także, iż wprowadzenie na poziom prawny sformułowania „zbrodnie ukraińskich nacjonalistów" wzmacnia szkodliwe dla Ukrainy stereotypy. „Ukraina nie przyjmuje języka zakazów i ograniczeń, ale jest i będzie gotowa do obiektywnego dialogu na zasadach partnerskich" — oświadczył, dodając, że donikąd nie prowadzi uznanie „całego narodu za zbrodniczy".

Przemówił także Petro Poroszenko, który uznał zapisy w nowelizacji do ustawy za „nie do przyjęcia".

Przewodniczący ukraińskiej Rady Najwyższej Andrij Parubij wydał oświadczenie: „Poleciłem komisji spraw zagranicznych Rady Najwyższej rozpatrzenie sytuacji związanej z uchwaleniem w Polsce ustawy o IPN i przygotowanie wspólnego stanowiska do rozpatrzenia Rady Najwyższej".

Tymczasem ukraińscy narodowcy będą swobodnie szaleć na ulicach miast przez cały poniedziałek. Już nawet Joachim Brudziński miał na tyle instynktu samozachowawczego, by jakoś „unieszkodliwić" „polskich patriotów", którzy w zeszłym tygodniu chcieli demonstrować w Warszawie.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Izraelska odpowiedź na nowelizację ustawy o IPN
Poroszenko o nowelizacji ustawy o IPN: To nie do przyjęcia
Senat przyjął nowelizację ustawy o IPN
Tagi:
ustawa, Swoboda, Wołodymyr Hrojsman, Władimir Wiatrowycz, Pawło Klimkin, Petro Poroszenko, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz