Widgets Magazine
06:57 24 Sierpień 2019
Leopard 2

„Leopard” z papieru. Dlaczego niemiecki superczołg nie wytrzymuje ognia radzieckiej broni

© AP Photo / Michael Sohn
Opinie
Krótki link
Andriej Koc
2316520

Kamera wideo kurdyjskiego zwiadowcy zajmującego dogodną pozycję na zboczu wzgórza zatrzymuje się na tureckim czołgu Leopard-2A4. Wóz bojowy zamarł na obrzeżu niewielkiej osady w syryjskiej prowincji Afrin, jej załoga nawet nie podejrzewa, że od kilku minut znajduje się na celowniku przeciwnika.

Gdzieś z boku rozlega się gwałtowny trzask — w stronę czołgu ze świstem leci rakieta. W przeciągu kilku sekund 55-tonowy „Leopard" rozlatuje się na kawałki w wyniku potężnego wybuchu. Takie nagranie w miniony weekend opublikowali w Interneci kurdyjscy wojskowi.

Od 2016 roku Turcy stracili w Syrii już ponad 10 pojazdów „Leopard-2A4". I winne są temu nie pociski przeciwpancerne radzieckiej produkcji, lecz same „Leopardy". Stwierdzenie na pierwszy rzut oka zdumiewające, gdyż opracowane i skonstruowane w Niemczech „Leopardy-2" uważane są za jedne z najpotężniejszych i najlepiej zabezpieczonych czołgów na świecie. Prawdziwa wojna rozwiała jednak medialny mit o niezłomności niemieckiego pojazdu.

Najważniejsze czołgi bojowe Leopard-2 są produkowane przez niemiecki koncern Krauss-Maffei od 1979 roku. Istnieje ponad dziesięć modyfikacji tego pojazdu. Różnią się od siebie stopniem bezpieczeństwa, uzbrojeniem, elektronicznym wyposażeniem. Ostatnia modyfikacja Leoparda — 2A7+ — zaczęła trafiać do wojsk pancernych Bundeswehry całkiem niedawno. Na eksport idą starsze Leopardy w wersji 2A4. Te pojazdy znajdują się na wyposażeniu prawie 20 armii — zwłaszcza państw członkowskich NATO. W światowym rankingu podstawowych czołgów bojowych, sporządzanym przez amerykańskie czasopismo Military Ordnance, czołgi „Leopard-2" zajmują tradycyjnie pierwsze miejsce. Do ich głównych zalet należy żywotność, potężna armata, wygodny system sterowania ogniem i wysoka prędkość — do 72 kilometrów na godzinę.

Ocena zachodnich specjalistów opiera się jednak z roku na rok wyłącznie na danych taktyczno-technicznych „Leoparda-2" i jest w istocie teoretyczna. Do niedawna czołg praktycznie nie brał udziału w prawdziwych walkach. W jego „dorobku" obecne są misje pokojowe w Kosowie, Macedonii, Bośni i Hercegowinie, a także ograniczony udział w działaniach bojowych w Afganistanie, gdzie „Leopardy" bronią baz wojskowych europejskich sojuszników USA. Chrzest ogniowy czołgi przeszły w grudniu 2016 roku w ramach operacji sił zbrojnych Turcji „Tarcza Eufratu" w syryjskiej prowincji Aleppo. Najostrzejsze walki prowadzone były w rejonie Al-Bab. Właśnie tu „Leopardy-2" wypróbowały na sobie pociski przeciwpancerne „Fagot" skradzione przez terrorystów PI ze składów broni syryjskich wojsk rządowych, a także amerykańskie TOW dostarczone przez Amerykanów „umiarkowanej opozycji".

Wyniki tej próby ogniowej najlepiej opisała gazeta Die Welt, która opublikowała w styczniu 2017 roku materiał po tytułem „Terroryści PI zabili niemiecki mit pancerny". Autor publikacji pisał, powołując się na własne źródła w resorcie obronnym, że Turcy stracili co najmniej dziesięć „niezwyciężonych" czołgów „Leopard-2A4". Większość z nich spłonęła w ogniu pocisków przeciwpancernych. Niektóre pojazdy rozleciały się na kawałki w wyniku wybuchu, tak jak w przypadku tureckiego czołgu zaatakowanego przez Kurdów w prowincji Afrin. Zdaniem wielu ekspertów piętą achillesową niemieckiego pojazdu jest układ urządzeń i mechanizmów przeznaczonych do rozmieszczenia amunicji.

Zdaniem specjalistów zlikwidowany w Syrii czołg był najprawdopodobniej zniszczony przez system przeciwpancernych pocisków „Fagot", opracowany w ZSRR już na początku lat 70, czyli na pięć, dziesięć lat przed oddaniem do użytku „Leopardów-2". „Fagoty" do tej pory stoją na wyposażeniu ponad trzydziestu państw. Rosja dysponuje też bardziej nowoczesnymi przenośnymi kompleksami, takimi jak „Kornet" i „Metis-M", ale z „Fagotów" rosyjskie ministerstwo obrony rezygnować jak na razie nie zamierza. Jak pokazuje praktyka, z ich pomocą wciąż można skutecznie walczyć z awangardowym sprzętem pancernym przeciwnika.

Tak a propos, amerykańskie czołgi M1A2 Abrams, tradycyjnie zajmujące drugą po „Leopardach" pozycję w zachodnich rankingach, także nie wytrzymują ognia „Fagotów". Latem 2015 roku w Internecie pojawiło się kilka nagrań, w których bojownicy Huti niszczą z pomocą tych systemów „Abramsy" Arabii Saudyjskiej w Jemenie. A rosyjskie T-90, które zachodni eksperci spychają na końcowe pozycje swoich rankingów, opierają się ogniowi pocisków przeciwpancernych terrorystów PI w Syrii. W Internecie nie brakuje też na to dowodów. Co oczywiście nie oznacza, że rosyjskie pojazdy są niepokonane, ale skłania to do refleksji nad obiektywnością uznawanych rankingów.

Zobacz również:

Nowa broń Rosji to „superbroń przyszłości”
Media: Ponad połowa czołgów Leopard 2 Bundeswehry nie jest gotowa do eksploatacji
Die Welt: terroryści ISIS znaleźli słabe miejsce „niepokonanych” niemieckich czołgów
Tagi:
Fagot, Leopard, operacja "Gałązka oliwna", ZSRR, Syria, Turcja, Niemcy, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz