19:33 22 Marzec 2019
70. rocznica wyzwolenia przez Armię Czerwoną obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, Międzynarodowy Dzień Pamięci Ofiar HolocaustuAlexander Gur-Аrie. ITON.TV, Tel-Awiw

„Mam nadzieję, że do odwołania z Polski ambasadora Izraela nie dojdzie”

© Sputnik . Walerij Melników © Zdjęcie : Alexander Gur-Аrie
1 / 2
Opinie
Krótki link
Leonid Swiridow
281732

Antysemityzm w Polsce był zawsze obecny, obecny jest też teraz, głupio temu zaprzeczać. W jakimś stopniu taka reakcja polskiego społeczeństwa ma związek z tym, że z Izraela polała się fala negatywu.

Komentator izraelskiej stacji telewizyjnej ITON.TV Alexander Gur-Arie komentuje wystąpienie prezydenta Polski Andrzeja Dudy w związku z podpisaniem nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.

 — Śledzi Pan to, co dzieje się w Polsce, w szczególności to, co dzieje się wokół nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, podpisanej wczoraj przez prezydenta Polski Andrzeja Dudę? Ta nowelizacja budzi masę emocji, i to negatywnych emocji, w Izraelu. Czemu winna jest Warszawa?

 Niestety fala negatywnych i głośnych wypowiedzi, które wybrzmiały w Izraelu, jak tylko pojawiła się informacja o poprawkach do polskiej ustawy, ma w dużej mierze związek z naszymi wewnętrznymi porachunkami politycznymi i lekkim aromatem wyborów, który unosi się w powietrzu.

Politycy, którzy jako pierwsi wypowiedzieli się na temat ustawy, samego tekstu ustawy oczywiście nie czytali. Coś im tam powiedział rzecznik prasowy, i natychmiast rzucili się do ataku.

Izrael
© AP Photo / Sebastian Scheiner
Jako jeden z pierwszych wystąpił nasz lider opozycji Yair Lapid, który głośno oświadczył, że Polacy obrażają pamięć narodu żydowskiego. I dosłownie zaraz po nim wystąpiła kancelaria premiera Izraela. Najwyraźniej służba prasowa szefa rządu zobaczyła to – „ach, wyprzedził nas”, i pobiegli w ślad za Lapidem.

W rzeczywistości poprawki do ustawy o polskim Instytucie Pamięci Narodowej można umownie podzielić na dwie części.

Po pierwsze wprowadzana jest odpowiedzialność, w tym karna, za używanie terminu „polskie obozy śmierci”. Ten termin rzeczywiście wszedł do obiegu, ale w sensie czysto geograficznym. Osobom z młodego pokolenia w Europie i w Izraelu ten zwrot utrwala się w pamięci, ale „polskie obozy śmierci” są polskie pod względem czysto geograficznym. Wszyscy wiedzą, że to nazistowskie osoby śmierci, które zbudowały Niemcy i wszystkie funkcje wypełniali tam Niemcy.

Istnieli oczywiście wśród Polaków także kolaboracjoniści, ale używanie terminu „polskie obozy śmierci” jest niepoprawne, bo wypacza rzeczywistość, w szczególności w niedojrzałych umysłach młodego pokolenia.

Druga część poprawek, która wywołała największy wybuch emocji, dotyczy tego, że zabrania się obarczać polski rząd i naród polski odpowiedzialnością za ludobójstwo narodu żydowskiego.

Oskarżanie polskiego rządu nie ma sensu z tego powodu, że go wówczas nie było: Polska była opanowana przez faszystów, był polski rząd na wygnaniu, który znajdował się w Londynie. Mało tego, rząd na wygnaniu niejednokrotnie zwracał się z apelem do liderów państw europejskich, by zwrócili uwagę na to, co nazistowskie Niemcy wyczyniają na terytorium Polski.

Teraz rzekomo nie będzie można mówić o tym, że także Polacy pomagali faszystom i też uczestniczyli w egzekucjach poprzez rozstrzelanie – ale w ustawie tego nie ma. Moi polscy koledzy tłumaczyli mi punkt po punkcie zdania z ustawy. Rzeczywiście ustawa zakazuje oskarżać polski naród jako taki. A jednocześnie nikt nie neguje, że byli kolaboracjoniści, poplecznicy faszystów, ale nad nimi przeprowadzono już sąd i oni byli w każdym narodzie.

Należy jeszcze przypomnieć termin „sprawiedliwi wśród narodów świata". To ludzie, którzy ratowali Żydów w czasie Holocaustu. I najwięcej sprawiedliwych wśród narodów świata liczy właśnie polski naród.

 — W Polsce podniosła się teraz fala nacjonalistycznych i antysemickich wypowiedzi, wszystko to można znaleźć w prasie, w Internecie, polskie społeczeństwo burzliwie nad tym dyskutuje. 

— Niewątpliwie. Po pierwsze antysemityzm w Polsce był zawsze obecny, obecny jest też teraz, głupio temu zaprzeczać. W jakimś stopniu taka reakcja polskiego społeczeństwa ma związek z tym, że z Izraela polała się fala negatywu. Nasz minister edukacji Naftali Bennett miał przyjechać do Warszawy…  

 — A strona polska odwołała wizytę…

— … w dużej mierze z powodu tych wypowiedzi. Ale gwoli sprawiedliwości trzeba zauważyć, że w ustawie napisano tylko to, co w niej napisano.   Niektóre sformułowania należałoby pewnie uściślić. Kiedy nasz premier rozmawiał z polskim kierownictwem, omówiono ten problem przez telefon. I uzgodniono, że zostanie znalezione rozwiązanie, jak poprawniej ująć pewne myśli, żeby nie dopuszczać dwuznaczności. 

 — Jak bardzo ten skandal może utrudnić polsko-izraelskie relacje? Przecież zarówno Izrael, jak i Warszawa mówi o odwołaniu z Polski na czas konsultacji izraelskiego ambasadora.

— Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Myślę, że wszystko można rozwiązać drogą rozmów.  Relacje między Izraelem i Polską były całkiem poprawne. Ja myślę, że u podstaw leży niezrozumienie, mam nadzieję, że wszystko ograniczy się do utarczek słownych.

Zobacz również:

Kto na to pozwolił Dudzie?
Duda podjął decyzję ws. ustawy o IPN
Polska zakazała dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi wjazdu do Schengen do 2020 roku
Polacy podzieleni w kwestii nowelizacji ustawy o IPN
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Izraelska odpowiedź na nowelizację ustawy o IPN
Władimir Putin pogratulował Andrzejowi Dudzie
Poroszenko o nowelizacji ustawy o IPN: To nie do przyjęcia
Tagi:
nowelizacja ustawy o IPN, Dzień Pamięci Ofiar Holokaustu, Instytut Pamięci Narodowej, Yair Lapid, Alexander Gur-Arie, Andrzej Duda, Izrael, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz