22:34 22 Kwiecień 2019
WalutaInwestorzy na nowojorskiej giełdzie papierów wartościowych

Krach na giełdzie USA: nadchodzi nowy Wielki Kryzys?

© Fotolia / Slavko Sereda © REUTERS / Brendan McDermid
1 / 2
Opinie
Krótki link
Igor Naumow
4682

Poniedziałkowa sesja na amerykańskiej giełdzie przyniosła spadek głównych indeksów w granicach 3,8-4,6%. Tąpnięcie przeskoczyło zarówno na azjatyckie jak i europejskie giełdy. Czy należy się spodziewać nowego kryzysu na światową skalę, i jakie ryzyko dla Rosji niesie panika na giełdach?

Amerykańskie góry i doły

Moneta pamiątkowa z logotypem bitcoina
© Sputnik . Vladimir Astapkovich
W ciągu zaledwie jednego dnia indeks Dow Jones stracił 4,6%, indeks S&P 500 — 4,1%, NASDAQ — 3,78%. Przy czym Dow Jones wyhamowywał o ponad 1500 punktów, a tuż przed zamknięciem sesji odnotował spadek o 1175 punktów. I to największy spadek w historii tego 122-letniego indeksu.

Amerykańskie kierownictwo nie uznało giełdowych turbulencji za coś nadzwyczajnego. W oświadczeniu Białego Domu podkreślono, że Donald Trump jest skupiony na długofalowym utrzymaniu fundamentalnych wskaźników ekonomicznych, a z nimi jest wszystko w porządku.

„Rynki się chyboczą, ale fundamenty naszej gospodarki są bardzo mocne, i podążamy we właściwym kierunku" — zapewnił dziennikarzy rzecznik Białego Domu Raj Shah.

Tymczasem tąpnięcie na giełdzie w USA wywołało reakcję łańcuchową na światowych giełdach. Wtorkowe sesje na giełdach Azji i Europy rozpoczęły się zjazdem indeksów, które powieliły amerykańskie antyrekordy.

Japoński Nikkei stracił na wartości 4,73%, odnotowując największy spadek od 18 lat. W Hongkongu indeks Hang Seng stracił 4,84%, a chiński Shanghai Compostie obniżył się o 3,35%. Sesje giełdowe w Europie też rozpoczęły się ze spadku o 2,8% paneuropejskiego indeksu EuroStoxx600. Niemiecki DAX spadł o 2,06%, francuski CAC 40 — o 2,17 %, angielski FTSE 100 — o 2,29%.

Rosyjskie giełdy nie pozostały w tyle. Na starcie wtorkowej sesji MosBirża i RTS spadły odpowiednio o 2 i 2,8%, ale ostatecznie odrobiły straty.

W ostatnich miesiącach krajowe indeksy nie wykazywały takiej dynamiki wzrostu co amerykańskie, dlatego spadki w Rosji odbywały się mniej dramatycznie — wyjaśnia analityk holdingu „Finam" Sergiej Drozdow.

Od pierwszych minut wtorkowej sesji USA indeksy znów lądowały po kreską, ale dość szybko odnotowały wzrost i tuż przed zamknięciem handlu zwyżkowały o 1,8-2,3%. Co zresztą nie oznacza, że nieprzyjemności mamy już za sobą.

Amerykański miliarder Carl Icahn przekonywał w wywiadzie dla kanału CNBC, że poniedziałkowy dołek na giełdzie akcji jest ostrzeżeniem przed nadchodzącymi turbulencjami, przy czym ich konsekwencje mogą okazać się gorsze niż w latach Wielkiej Depresji.

Ponure proroctwa

W ubiegłym tygodniu dwoje byłych szefów amerykańskiej Rezerwy Federalnej Alan Greenspan i Janet Yellen wystąpili z głośnym oświadczeniem o nowym kryzysie finansowym. Greenspan ostrzegł przez dwiema bańkami: na giełdzie papierów wartościowych i giełdzie obligacji państwowych USA. Przy czym bańka na rynku obligacji grozi krytycznymi konsekwencjami.

Greenspan oskarżył Trumpa o utajanie prawdziwego stanu rzeczy przed Kongresem. On sam jest pewien, że sytuacja będzie się tylko pogarszać, jeśli Rezerwa Federalna nie przestanie podnosić stóp procentowych.

Sztabki złota, wydobytego w kopalni Olimpiada na Wschodniej Syberii
© REUTERS / Ilya Naymushin
Janet Yellen, która w miniony piątek przepracowała ostatni dzień na stanowisku szefa Rezerwy Federalnej, także wskazała na niebezpieczeństwo rozgrzanej do czerwoności giełdy. „Nie chcę nazywać tego, co teraz widzimy, bańką, ale powiedziałabym, że ogółem wycena aktywów jest zawyżona" — powiedziała Yellen.

Duński Saxo Bank opublikował wcześniej swój coroczny przegląd „Szokujące przepowiednie". Zgodnie z daną prognozą w 2018 roku gospodarkę światową czeka fala poważnych turbulencji, w tym poważny spadek indeksu giełdowego S&P 500.

Zdaniem ekonomisty Siergieja Hestanowa tąpnięcie na amerykańskich giełdach nie było trudne do przewidzenia, mając na uwadze, że dochodowość tak zwanych papierów długich przekroczyła 2,8%. A dochodowość już na poziomie 3% jest krytyczna dla amerykańskiego budżetu.

„Dla inwestorów to sygnał, że pora wychodzić z akcji, co też obserwujemy" — powiedział rozmówca Ria Novosti.

W podobnych sytuacjach kapitał opuszcza rynki rozwijające się, do których należy także rosyjski, i szuka ukrycia w „cichych przystaniach" — złocie lub na przykład walucie gotówkowej (dolarze, euro, jenie). Surowce energetyczne na tej liście nie figurują, co oznacza, że mogą stanieć. W ślad za spadkiem cen ropy zacznie spadać pozycja rubla — „tradycyjnej ofiary" — zauważył Hestanow.

Spadek amerykańskich indeksów giełdowych niesie ze sobą ryzyko globalnych wyprzedaży akcji na innych rynkach. A to może posłużyć za jeden z katalizatorów kryzysu gospodarczego na światową skalę. Już słychać porównania do Wielkiej Depresji, która w latach 1929-1933 pogrążyła w recesji USA, Wielką Brytanię, Francję, Kanadę i Niemcy.

Hestanow uważa, że do końca tygodnia stanie się jasne, czy spadek amerykańskich indeksów giełdowych nosi charakter krótkoterminowy, czy może stanowi początek nowego kryzysu globalnego.

Inni eksperci wydają bardziej powściągliwe oceny. Spadek indeksów giełdowych w skali od 7% do 15% uważany jest za w pełni normalny — mówi Drozdow. Nadchodzi tak zwany „rynek niedźwiedzia". Dlatego rozmowy o kryzysie są póki co przedwczesne.

Nie należy jednak zapominać, że kryzysy ekonomiczne powtarzają się co 10-11 lat. A ostatni raz światowa gospodarka stanęła w obliczu poważnego kryzysu w 2008 roku.

Zobacz również:

Noblista zapowiada "totalne załamanie" kursu bitcoina
American Express na minusie po raz pierwszy od 26 lat
Pekin wypiera USA z UE
Tagi:
spadek, akcje, giełda, Wielka Depresja, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz