20:39 23 Październik 2018
Na żywo
    Historyczna część Palmyry

    „Rosja nie będzie się spieszyć z gaszeniem pożaru na Bliskim Wschodzie"

    © Sputnik . Mikhail Voskresenskiy
    Opinie
    Krótki link
    7267

    Rosja nie przejmuje się trwającymi na Bliskim Wschodzie konfliktami, lecz tym, co dzieje się niedaleko jej granic - pisze dla Ynetnews wykładowca historii i politologii Uniwersytetu Telawiwskiego Yoav Fromer. Wobec czego Rosja nie będzie się spieszyć z gaszeniem pożaru na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza że zdaniem uczonego może na nim skorzystać.

    „Nie takiej odpowiedzi oczekiwaliśmy od naszych „przyjaciół" w Moskwie. Zamiast osadzić Iran w miejscu albo przynajmniej zająć neutralne stanowisko, Kreml nie pozostawił żadnych wątpliwości co do tego, po czyjej stronie się opowiada, kiedy wyraził „głębokie zaniepokojenie" atakami w Syrii i oznajmił, a właściwie uprzedził wszystkie strony — innymi słowy, Izrael — że muszą szanować suwerenność Syrii" — pisze dla Ynetnews wykładowca historii i politologii Uniwersytetu Telawiwskiego Yoav Fromer.

    W kontekście licznych serdecznych spotkań między premierem Binjaminem Netanjahu i Władimirem Putinem Izrael zdaniem uczonego może być rozczarowany tą odpowiedzią.

    „Ale nie należy się jej dziwić: ugruntowane przekonanie Izraela, że Rosja będzie bronić interesów Tel Awiwu w Syrii okazało się błędne. Tak pospiesznie prosić Kreml… o zapobieżenie eskalacji konfliktu w regionie to tak jakby prosić piromana o ugaszenie pożaru, który sam wywołał" — przekonuje Fromer.

    Ci, którzy liczą na to, że Rosjanie przygaszą sytuację w regionie, zapominają o tym, że jak mówi autor, Rosja jest jedynym krajem, który może skorzystać na wojnie na Bliskim Wschodzie. Rosyjska polityka zagraniczna na Bliskim Wschodzie jest niekonsekwentna, dlatego dyplomaci i eksperci określają ją często mianem „oportunistycznego pragmatyzmu". Innymi słowy Moskwa chwyta się wszystkich możliwych środków, żeby zabezpieczyć własne interesy.

    „Właśnie dlatego powinniśmy mieć się na baczności. Co się tyczy Rosjan, to teraz nastał optymalny czas na wojnę regionalną, która może posłużyć ich interesom z dwóch ważnych strategicznych przyczyn" — uważa uczony.

    Po pierwsze, chodzi o ropę. W ubiegłym tygodniu surowiec stracił na wartości ponad 10 procent, opuszczając się do poziomu 60 dolarów za baryłkę. Mając na uwadze to, że eksport ropy jest życiowo ważny dla rosyjskiej gospodarki, wszelkie zaostrzenie sytuacji na Bliskim Wschodzie zagrozi złożom tego surowca, spowoduje tarcia między inwestorami, pobudzi popyt i podniesie ceny.

    Bojownik Wolnej Armii Syrii niedaleko Al Bab, 4 lutego 2018
    © REUTERS / Khalil Ashawi
    Po drugie, chodzi o eksport broni. Kiedy Syryjczycy będą w celach propagandowych niszczyć izraelskie F-16 z pomocą rosyjskich przenośnych zestawów przeciwlotniczych, Rosjanie będą wyciągać z tego korzyści finansowe.

    Zdaniem Fromera tego właśnie im trzeba: od ostatnich kilku lat rosyjski przemysł zbrojeniowy boryka się ze spadkiem popytu na swoją produkcję w związku z rosnącą konkurencją ze strony Chin, a także utratą monopolu na takich rynkach jak Indie, Europa Wschodnia i Wietnam. Regionalna wojna natomiast, uważa autor, rozwiąże obydwa te problemy.

    Izraelscy urzędnicy stale powtarzają, że Rosjanie są zainteresowani stabilnością, ale stabilność to pojęcie względne. Amerykanie, Europejczycy i Chińczycy są nią zainteresowani, żeby zabezpieczyć setki miliardy dolarów inwestycji, a także żeby utrzymać niskie ceny ropy.

    Ale, podkreśla Fromer, rosyjska gospodarka jest inna w swej istocie — jest „prymitywna". Rosja inwestowała tylko w regionalną infrastrukturę i ropę, a te inwestycje są znacznie mniej narażone na ryzyko.

    „Musimy pamiętać jedną ważną lekcję z historii: Rosja niezbyt się przejmuje Bliskim Wschodem. Jej strategiczne interesy wciąż ulokowane są w Europie Wschodniej i wzdłuż jej niekończącej się granicy w Azji. To oznacza, że w odróżnieniu od punktów zapalnych znajdujących się blisko — na Ukrainie i w Korei Północnej na przykład — Rosja nie będzie się spieszyła z gaszeniem pożaru na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza że wzniecili go jej sojusznicy i satelici" — reasumuje Joav Fromer.

    Zobacz również:

    Iran: Koniec „epoki bezkarnych ataków” na Syrię
    Izraelczycy znowu zaatakowali obiekty w Syrii
    Syria: most zawalił się przez „celowe otwarcie śluz”
    Tagi:
    interesy, inwestycje, ropa naftowa, Bliski Wschód, Izrael, Syria, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz