01:14 20 Kwiecień 2018
Warszawa+ 11°C
Moskwa+ 10°C
Na żywo
    Pałac KremlowskiOleg Bondarenko, dyrektor Agencji Komunikacji Strategicznych, 2015 rok

    Polska: Kraj zamkniętych drzwi

    © Sputnik . Алексей Никольский © Sputnik . Eugene Odinokov
    1 / 2
    Opinie
    Krótki link
    Weronika Książek
    24687

    Zdecydowanie lepiej niż ściganie naszych rodzimych faszystów, wychodzi polskiemu rządowi zamykanie strefy Schengen przed Rosjanami.

    Awantura z Olegiem Bondarenko może odbić się większą czkawką, niż wszyscy się spodziewają — w jego sprawie interweniowało bowiem rosyjskie MSZ.

    Politolog, komentator, działacz społeczny, szef Fundacji Polityki Progresywnej w Moskwie, był zaproszony do Berlina na konferencję „Polityczny początek 2018" Die Linke — niemieckiej lewicy. Kiedy 14 stycznia wysiadł z samolotu na berlińskim lotnisku, dowiedział się, że od już listopada 2017 jest w Unii Europejskiej persona non grata — zakaz wjazdu do strefy Schengen otrzymał na wniosek Polski.

    Jego zdziwienie było tym większe, że w grudniu był z wizytą w Rzymie i nikt nie robił mu problemów. Ale okazuje się, że politolog jest solą w oku naszych służb. Ma stanowić „zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego" RP.

    Briefing rzeczniczki rosyjskiego MSZ Marii Zacharowej
    © Sputnik . Walerij Melnikow
    Briefing rzeczniczki rosyjskiego MSZ Marii Zacharowej
    „Na podstawie dostępnych danych zachowania strony polskiej nie możemy nazwać inaczej jak tylko podjętą z pobudek politycznych próbą ograniczenia wolności słowa przedstawicielowi rosyjskiego społeczeństwa obywatelskiego na terytorium państwa członkowskiego UE — z naruszeniem obowiązujących w tej sferze zasad demokratycznych. Zażądaliśmy od polskich władz, kanałami dyplomatycznymi, dodatkowych wyjaśnień w tej sprawie" — poinformowała rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa.

    Polska rusofobia przekracza (dosłownie!) kolejne granice.

    Rosyjski historyk, profesor Dmitrij Karnauchow
    © Zdjęcie : From personal archive
    W październiku wydalony z Polski został Dmitrij Karnauchow, naukowiec i przedstawiciel Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych w Moskwie. Ponoć miał „inicjować elementy wojny hybrydowej" — głównie przez swoją działalność akademicką, organizację konferencji i „gromadzenie wokół siebie młodzieży, a także historyków i naukowców".

    — Z ustaleń ABW wynika, że w ramach swojej działalności Karnauchow podejmował szereg inicjatyw wymierzonych w polskie interesy, m.in. inicjował kampanie informacyjne na rzecz Rosji prowadzone w Polsce, prowadził kampanie podgrzewające polsko-ukraińskie animozje, stymulował działania w Polsce, sprzeciwiające się demontowaniu sowieckich pomników, a także akcje dyskredytowania polskich władz, zarówno w polskich jak i zagranicznych mediach — tłumaczył w mediach Stanisław Żaryn.

    Brzmi jak działalność wywrotowa?

    Raczej po prostu prorosyjskie poglądy, które z jakichś względów są w Polsce uznawane za przejaw wrogości.

    To, czym zajmował się na co dzień Karnauchow, stanowi standardowy zakres obowiązków wykładowcy akademickiego czy badacza kulturoznawcy związanego z określonym regionem.

    Do 2020 do Schengen nie wjedzie również znany rosyjski dziennikarz Leonid Swiridow, któremu również zarzucono, że stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa, jednak nie wykazano, w jaki sposób — kazano mu zwijać manatki i jeszcze przed zakończeniem procesu sądowego — deportowano, podobnie jak Bondarenkę, z powrotem do Rosji.

    Rosjanie przodują również w statystykach polskiego Urzędu do Spraw Cudzoziemców — w odmowach udzielenia międzynarodowej ochrony.

    Oleg Bondarenko mówi o tym, co spotkało go ze strony Warszawy:

    — Dowiedziałem się o tym dopiero na berlińskim lotnisku Tegel, gdzie poleciałem na wydarzenie partii Die Linke i chciałem zaprosić ich przywódczynię Sahrę Wagenknecht do Rosji — powiedział. — Podczas kontroli paszportowej niemiecki strażnik graniczny zapytał mnie: „Jakie ma Pan problemy z Polską?".
    „Nie mam żadnych" — odpowiedziałem.
    Nigdy nie było nawet jakichkolwiek aluzji ze strony polskich władz na ten temat i być nie mogło.
    Trudno mi sobie wyobrazić, jakie konkretne zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego Polski mógłbym przedstawić z kilku powodów. Po pierwsze, wcześniej regularnie odwiedzałem Polskę na zaproszenie szefa Wschodnioeuropejskiego Forum Gospodarczego Zygmunta Berdychowskiego i co najmniej dziesięć razy uczestniczyłem w pracach tego forum, które odbywa się na początku września w Krynicy-Zdroju. Po drugie, zawsze z szacunkiem wypowiadałem się na temat państwowości Rzeczypospolitej Polski i nie miałem konfliktów z żadnym polskim obywatelem. (…) Jeśli Polska deklaruje mnie jako persona non grata w UE, najwyraźniej dzieje się tak na prośbę kolegów ze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Tylko bardzo dziwne, dlaczego Polacy nagle zdecydowali się chronić biednych Ukraińców? Kilka lat temu brałem w Warszawie udział w prezentacji filmu poświęconego rzezi wołyńskiej. Nacjonalistyczne władze w Kijowie odmawiają uznania samego faktu zagłady ponad 140 tysięcy Polaków w 1943 roku na zachodzie Ukrainy w wyniku pogromów chłopskich. Czy naprawdę to stanowisko jest bliższe obecnej Polsce? Wątpię w to. Nie jest tajemnicą, że przez prawie 8 lat stałem na czele Rosyjsko-Ukraińskiego Centrum Informacyjnego w Kijowie, aktywnie walczyłem z ukraińskim nacjonalizmem — niszczycielskim zarówno dla Rosjan, jak i dla Polaków.

    Wiec neonazistów w Niemczech
    © AP Photo / DPA/Maurizio Gambarini
    Faktem jest, że Polska skuteczniej zablokowała się prze rosyjskimi politologami niż przed rodzimymi wyznawcami kultu Adolfa Hitlera.

    Po wstrząsającym reportażu „Superwizjera" TVN zatrzymano w sumie sześciu jego bohaterów — po czym zwolniono do domu. Zastosowano wobec nich dozór policyjny i uznano, że to wystarczy.

    Natomiast od 11 listopada trwają poszukiwania 8 osób, które szły ulicami Warszawy w Marszu Niepodległości, niosąc rasistowskie hasła o białej Polsce wolnej od Żydów.

    Przez 2 miesiące nie udało się ich namierzyć, trwa przesłuchiwanie świadków i oglądanie materiałów z monitoringu.

    Być może służby są zawalone robotą, ścigając Rosjan.

    Weronika Książek, polska publicystka, Warszawa

    Tekst jest publikowany za zgodą autora. Oryginał pierwotnie ukazał się na stronie trybuna.info.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Ambasador Rosji w Warszawie: Irracjonalna rusofobia
    ABW znów walczy z obywatelami Rosji. Szuka „szpiegów” wśród naukowców
    „Wydalenie z Polski rosyjskiego naukowca Karnauchowa jest absolutną prowokacją”
    Polska zakazała dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi wjazdu do Schengen do 2020 roku
    Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
    ABW: "Był" sobie cudzoziemiec
    Oleg Bondarenko: „Będę sądzić się z rządem RP"
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Sławomir Dębski w Moskwie: „Śnieg pada"
    Sąd w Warszawie odmówił dziennikarzowi Swiridowowi udziału w posiedzeniu w jego sprawie
    Zacharowa: wydalenie z kraju polskiego historyka to odpowiedź na działania Warszawy
    Rosja domaga się w OBWE przejrzystego procesu ws. zakazu wjazdu do Polski dla Swiridowa
    Tagi:
    dziennikarz, naukowiec, nacjonalizm, nacjonaliści, Żydzi, rusofobia, polityka, skandal szpiegowski, szpieg, Marsz niepodległości, RIA Nowosti, Sputnik, MSZ RP, Urząd do spraw cudzoziemców, ABW, MSZ Rosji, Rząd FR, Rząd RP, Stanisław Żaryn, Adolf Hitler, Maria Zacharowa, Leonid Swiridow, Dmitrij Karnauchow, Oleg Bondarenko, Ukraina, Warszawa, Moskwa, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz